Osiecka inaczej, czyli o premierze albumu „nowOsiecka”

Nie od dziś wiadomo, że muzyka i poezja są swego rodzaju nicią wiążącą różne generacje. 27. listopada ubiegłego roku, w katowickiej sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, odbył się niecodzienny koncert nowOsiecka. Głównym celem organizatorów było przybliżenie młodzieży utworów Agnieszki Osieckiej.

Wiktor: Agnieszka Osiecka to jedna z najważniejszych artystek dwudziestego wieku i niekwestionowana królowa polskiej piosenki. Jej twórczość ukształtowała całe pokolenia i miała ogromny wpływ na sztukę i kulturę poprzedniego stulecia. Niejednokrotnie odnoszące się do ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej, były ważnym głosem w dyskusji, jednocześnie potrafiącym w piękny sposób jednoczyć Polaków. Wiele piosenek jej autorstwa przeszło do kanonu, bo kto dziś nie zna Małgośki, Piosenki o okularnikach czy Zielono mi! Przecież to już kultowe teksty. Również dziś powracamy do twórczości Agnieszki Osieckiej, interpretując ją na nowo. Za taką właśnie ideą podążyła ostatnio agencja DINKS, z której inicjatywy powstał projekt nowOsiecka.

Michalina: W listopadzie na scenie NOSPR-u spotkały najciekawsze osobowości polskiej sceny muzycznej. Swoje świetne aranżacje przedstawili m.in. Misia Furtak, Brodka, Justyna Święs i Kuba Karaś znani jako The Dumplings czy Natalia Przybysz. Niestety, obok doskonale prezentujących się świeżych artystów pojawili się Piotr Rogucki i Czesław Mozil, moim zdaniem, niepasujący do reszty ani wiekiem ani poziomem… Może nie powinnam się do tego przyznawać, ale oglądając w telewizji retransmisję (bo niestety nie mogłam pojawić się wtedy w Katowicach), nie mogłam doczekać się, aż wreszcie skończą… Koncert poprowadziły dziennikarki Programu Trzeciego Polskiego Radia – Agnieszka Obszańska i Agnieszka Szydłowska. Całość okazała się być tak udana, że postanowiono utrwalić w postaci płyty. Jej premiera odbyła się w miniony piątek. Nie jest to jednak nagranie koncertowe a studyjne.

Wiktor: Jeśli chodzi o dobór artystów biorących udział w projekcie, to mnie spodobało się jego zróżnicowanie: Brodka, L.U.C., Mela Koteluk, Krzysztof Zalewski, Łona i Webber… Mieszają się tu zarówno liryczne brzmienia, rock, alternatywa, jak i elektronika czy nawet hip hop. Pełna różnorodność gatunkowa i stylistyczna, w połączeniu z tekstami Osieckiej dały niebywały efekt. Nowe aranżacje, ciekawe interpretacje poszczególnych artystów nie tylko sprawiły, że cały projekt stał się bardzo urozmaicony, ale i pozwoliły na nowe odczytanie twórczości poetki. Piotr Rogucki ani Czesław Mozil nie przeszkadzali mi, jednak faktycznie pozostałe aranżacje bardziej przypadły mi do gustu. Jestem ciekaw – który z utworów spodobał ci się najbardziej?

Michalina: Może nie od pierwszego wysłuchania, ale moją faworytką zdecydowanie stała się Misia Furtak i jej interpretacja piosenki Zabaw się w mój świat. Kiedyś w stałym repertuarze miała ją Urszula Sipińska, która nagrała nawet płytę o tym samym tytule, a teraz Misia nadała jej nowe życie w zupełnie odmiennym tonie. Znacznie bardziej mistycznym i tajemniczym, a zarazem marzycielskim. Ostatnio nie opuszcza mnie również Ach nie mnie jednej w wykonaniu wspomnianego już zespołu The Dumplings. Duet za zgodą kompozytora pierwotnej wersji utworu – Andrzeja Zielińskiego – stworzył własną od podstaw. Nienachalne bity tworzone przez Kubę w połączeniu z imitującą góralszczyznę sekcją smyczkową i jasnym głosem Justyny brzmią zaskakująco dobrze, jednocześnie przełamując bariery i przecierając nowe szlaki w naszej rodzimej muzyce alternatywnej. Nie sposób nie wspomnieć też o anielsko śpiewającej istocie – Natalii Grosiak i Krzysztofie Zalewskim, którego możliwości wokalne zaskakują mnie za każdym razem, gdy mam okazję go usłyszeć… A Ty masz jakiegoś ulubieńca na płycie?

Wiktor: Większość utworów z jakiegoś powodu zwróciło moją uwagę, jednak mam trzy wyjątkowe, które szczególnie zapadły mi w pamięci. Po pierwsze – W naszym domu nie ma drzwi (Szperando) w wykonaniu Meli Koteluk. Melę cenię i zwyczajnie lubię jako artystkę, a tą interpretacją jedynie utwierdziła mnie w przekonaniu o swoim kunszcie i niezwykłej wrażliwości. Podobnie jak w twoim przypadku, mnie również ogromnie spodobało się Ach nie mnie jednej od The Dumplings. Justyna i Kuba tworzą jeden z najciekawszych (i najlepszych) duetów na polskiej scenie muzycznej, a pisząc na nowo muzykę do tej piosenki, pokazali najwyższą klasę. Jednakże utworem, który zrobił na mnie największe wrażenie jest Uroda. Natalia Przybysz i Raphael Rogiński stworzyli coś przepięknego – melancholijnego i mocnego zarazem. Przepiękny wokal Natalii w zestawieniu jedynie z dźwiękami gitary basowej, dał świetny efekt. Szkoda tylko, że widzowie TVP nie mogli się o tym przekonać…

Michalina: O tak! Uroda zarówno niegdyś w wykonaniu Wandy Warskiej, jak i teraz Natalii Przybysz mimo upływających lat wciąż pozostaje cudownym utworem… Niestety, nie wszyscy potrafią docenić jego wartość, ślepo oceniając ją ostatnimi czasy poprzez pryzmat poza artystycznej aktywności wokalistki.

Wiktor: Rzadko się zdarza, żeby tylu świetnych artystów wystąpiło razem na jednej scenie, jednak dzięki nowOsieckiej było to możliwe. To niezwykle intrygujący i świeży album, który pozwala jednocześnie spojrzeć na teksty Osieckiej z innej perspektywy, jak i wysłuchać swoich ulubionych artystów w niecodziennym repertuarze. Koncert w sali NOSPR był wydarzeniem, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem, a dzięki płycie materiał ma szansę trafić do jeszcze szerszej publiczności. nowOsiecka może zachwycić zarówno miłośników Osieckiej, jak i osoby kompletnie nie zaznajomione z jej twórczością. Bo to po prostu album świetny sam w sobie.

Michalina Bieńko

Na co dzień nałogowo słucha radiowej Trójki. Nie wyobraża sobie życia bez muzyki.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany