Tajemnicze siostry Lisbon… „Przekleństwa niewinności”

Samobójstwo – jednocześnie temat tabu i często wykorzystywany w kulturze motyw. Nawet w czasach powszechnego i publicznego ekshibicjonizmu, wywołuje u nas rodzaj dyskomfortu, niepewności, ale też zaciekawienia. Z jednej strony się go boimy, a z drugiej intryguje nas, wzbudza podskórną ciekawość… To właśnie wokół samobójstwa swoją debiutancką powieść wykreował Jeffrey Eugenides. Została ona wydana w 1993 roku i już w chwili premiery zagwarantowała mu miejsce obok najbardziej uznanych współcześnie pisarzy. Opowieść o nastoletnich siostrach Lisbon, które przez swoją osobliwość i tajemniczość, wzbudzały zainteresowanie całego miasta, inspirowała później wielu twórców, w tym m.in. Sofię Coppolę. Nieznana jeszcze wtedy córka Francisa Forda Coppoli postanowiła przenieść powieść na ekran. To właśnie ta ekranizacja, jej pełnometrażowy debiut, otworzyła jej drzwi do światowej kariery.

Cecilia, Lux, Bonnie, Mary i Therese – pięć sióstr Lisbon, córki nauczyciela matematyki i konserwatywnej katoliczki. Wychowywane w duchu tradycyjnych wartości, wydają się całkowicie nie przystawać do otoczenia. Wyraźnie zdystansowane, trzymające się wyłącznie w swoim towarzystwie, budzą zainteresowanie rówieśników. Osnute aurą tajemniczości, stają się obiektem zainteresowania i nieskrywanej fascynacji. Niezwykła uroda, bezpretensjonalność i właściwie brak jakichkolwiek informacji o nich samych sprawiają, że wokół sióstr Lisbon obrasta pewien kult. Nastoletnie dziewczyny intrygują, fascynują i hipnotyzują, a fakt, że wiemy o nich stosunkowo niewiele, jeszcze bardziej to podsyca.

Źródło: mubi.com

Historię sióstr Lisbon poznajemy z perspektywy kilku mężczyzn, którzy jako nastoletni chłopcy mieszkali z nimi na tej samej ulicy. Cofając się wspomnieniami do czasów młodości, przybliżają kilka miesięcy z życia sióstr. Zafascynowani tajemniczymi dziewczynami z sąsiedztwa, poświęcali swój czas na obserwowanie ich, analizowanie zwyczajów i wychwytywanie charakterystycznych cech. Oczarowani ich pięknem i niezwykłością, wnikliwie śledzili ich codzienne życie w domu i szkole, tym samym próbując je jak najlepiej poznać. Bezpośrednio zwracając się do czytelnika, relacjonują zachowania i obyczaje dziewczyn, przedstawiając nam ich kolejne losy. Tworzą przed nami dogłębne portrety psychologiczne bohaterek, podejmujące próbę ich zrozumienia, a całą wiedzę o siostrach Lisbon czerpiemy właśnie od nich. Dzięki takiemu zabiegowi, nigdy nie dostajemy jasnych odpowiedzi, a większości rzeczy sami musimy się domyślić. Jako czytelnicy i obserwatorzy, również chcemy poznać naturę osobliwych sióstr, dowiedzieć się, w czym leży przyczyna popełnionego przez nie czynu. I choć za wszelką staramy się dowiedzieć, co się właściwie działo w domu dziewcząt, to podobnie jak narratorzy, do końca nie dostajemy żadnej odpowiedzi.

Powieść Eugenidesa oczarowuje już od pierwszej strony. Mimowolnie wkraczamy w wykreowany przez niego świat i nie jesteśmy w stanie się już z niego wydostać. A wszystko dzięki niezwykłemu stylowi, jakim posługuje się autor. Hipnotyzujący, wręcz fascynujący sposób kreowania historii, budowania dramaturgii i napięcia. Tę powieść czyta się niczym najpiękniejszą balladę lub poemat, a klimat całej historii wręcz unosi się znad stron. Gęsty, przepełniony promieniami słońca i zapachem skoszonej trawy, trafia do każdego z naszych zmysłów. Atmosfera Przekleństw niewinności jest wręcz namacalna, a przepiękne, niezwykle sensualne opisy sprawiają, że całkowicie zapominamy o otaczającej nas rzeczywistości. Eugenides przenosi nas w lata siedemdziesiąta, do małego miasteczka na północy Stanów Zjednoczonych, gdzie razem z bohaterami toczymy niewinne rozmowy, potajemnie popijamy likier brzoskwiniowy i wdychamy dym papierosowy… Istna uczta dla zmysłów.

Źródło: buzznet.com

Na ekranie historia sióstr Lisbon prezentuje się równie intrygująco i hipnotyzująco, co na papierze, choć w porównaniu z pierwowzorem wypada jedynie przyzwoicie. Co prawda Lux (w tej roli niezwykła Kirsten Dunts) fascynuje, kusi i wabi swoim wdziękiem, a postać Cecilii wzbudza niepokój i wywołuje mnóstwo pytań, to pozostałe siostry stanowią jedynie niewiele znaczące tło. I choć w książce faktycznie są one bohaterkami drugoplanowymi, to w filmie pełnią głównie funkcję ozdobnika dla Lux. Również sama dramaturgia została mocno uproszczona, a napięcie, które w książce rośnie powoli od samego początku, na ekranie pojawia się dopiero pod koniec. I choć jest to pewnie kwestia tego, że najpierw sięgnąłem po powieść, to mimo wszystko film nie wywołał u mnie takich emocji, jakich się spodziewałem…

Przekleństwa niewinności Jeffreya Eugenidesa to intrygująca, bezpretensjonalna proza, w której ciężko się nie zakochać. Pełna niedopowiedzeń, miejscami szokująca i odważna, zmuszająca do refleksji. Hipnotyzujący, niezwykle sensualny styl autora sprawia, że powieść przypomina senną balladę, która mimowolnie nas obezwładnia, a dzięki plastycznym i przesyconym emocjami opisom, całkowicie przenosimy się do świata książki.  W debiucie Eugenidesa nie ma nic oczywistego ani jednoznacznego. Autor przybliża nam historię, przemyca kilka tropów, jednak nie daje żadnej klarownej odpowiedzi – to my, jako czytelnicy, mamy za zadanie się przyglądać, analizować i domyślać. To jedna z tych powieści, które na zawsze zostają w pamięci i emocjach czytelnika.

Wiktor Bury

Umysł ścisły o kompletnie nieścisłych zainteresowaniach. Z biblioteki i księgarni odciągnąć go równie trudno, co z sali kinowej lub galerii sztuki. Nie śpi, bo czyta.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany