Studium uzależnienia. Pilch i Smarzowski – „Pod mocnym aniołem”

Gdy myślimy o polskiej literaturze współczesnej trudno o bardziej intrygujące, a jednocześnie uznane nazwisko, jak Pilch. Ten polski pisarz o bogatej i barwnej przeszłości, ma w swoim dorobku ponad dwadzieścia książek oraz wiele opowiadań i scenariuszy. Jako laureat mi.n. Paszportu „Polityki” oraz Nagrody Literackiej Nike, uznawany jest za jednego z najważniejszych i najciekawszych autorów naszych czasów. Wiele jego dzieł zostało przeniesionych na ekrany lub deski teatru, w tym między innymi Pod mocnym aniołem, które w 2003 roku doczekało się swojej premiery scenicznej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. 11 lat później tą samą powieścią zainteresował się Wojciech Smarzowski, który postanowił ją zekranizować. Co z tego wyszło?

Wojciech Smarzowski to nie mniej wyrazista i intrygująca osobowość co Jerzy Pilch, dlatego trudno się dziwić, że to właśnie on postanowił wziąć na warsztat powieść pisarza. Oboje w swojej twórczości w niezwykle szczery i naturalistyczny sposób portretują polskie społeczeństwo. Niczego nie ukrywając, ani nie koloryzując, przestawiają tę mniej chlubną stronę naszej rzeczywistości. Wyciągając na wierzch największe brudy, przywary i bolączki Polaków, ukazują ludzi takimi, jakimi są naprawdę. Zarówno Pilch, jak i Smarzowski wnikliwie przyglądają się i obserwują rzeczywistość, dogłębnie ją potem analizując i komentując w swoich dziełach.

Źródło: Filmweb.pl

Podczas lektury Pod mocnym aniołem, Pilch zachwyca słowem i sposobem kreowania fabuły. Jego proza charakteryzuje się celową chaotycznością i niezorganizowaniem, a narracja często jest bezładna i nieliniowa. Krótkie, pourywane rozdziały zestawione są tu z długimi, poetyckimi sentencjami, a filozoficzne, pełne metafor wypowiedzi przeplatają się z nieskładnymi, pijackimi wywodami. Książka składa się głównie z niedługich historii i retrospekcji, dlatego ciężko tu też mówić o chronologicznym ciągu wydarzeń. Na ile to wszystko zaplanowane, a na ile nieopanowane, trudno powiedzieć, jednak trzeba przyznać, że w tym szaleństwie jest metoda. Książka Pilcha jest jak pijacki sen, w którym to właśnie sposób postrzegania świata oraz myśli i słowa ludzi w nałogu, wychodzą na pierwszy plan.

Ten nieład i nieporządek z książki Pilcha został bezbłędnie ukazany w filmie. Smarzowski z niezwykłym wyczuciem oddał stylistykę powieści oraz jej niezwykły charakter. Z pomocą charakterystycznych dla siebie zabiegów, przeniósł jej chaotyczność i bezład na ekran. Szybkie cięcia, dynamiczny montaż, częste zmiany perspektyw i wykorzystanie różnego rodzaju filtrów świetnie się sprawdziło w przypadku tej historii. W połączeniu z częstymi przeskokami fabularnymi, licznymi retrospekcjami i delirycznymi wizjami bohaterów daje to niezwykle ciekawy i niecodzienny efekt, tym samym idealnie oddając specyfikę powieści. Niejednokrotnie wręcz cytując wypowiedzi bohaterów z książki, Smarzowskiemu udało się przenieść na ekran niemalże dosłownie historię opisaną przez Pilcha. Ta książka po prostu nie mogła trafić na lepszego reżysera.

Źródło: Filmweb.pl

Pod mocnym aniołem to niezwykle szczere i naturalistyczne studium uzależnienia. To portret człowieka pogrążonego w nałogu, analiza jego lęków i słabości. Pilch napisał iście deliryczną, przypominającą pijacki sen powieść, którą Smarzowski wiernie przeniósł na ekran, jednocześnie zachowując jej ducha i specyficzną budowę. Stworzył z pozoru chaotyczny, pełen niejasności i niedopowiedzeń film ze świetnymi kreacjami aktorskimi (zjawiskowa Kinga Preis!). I, mimo że książka może chwilami przytłaczać, a film nie jest pozbawiony błędów, to i tak mamy świadomość, że obcowaliśmy z czymś, o czym jeszcze długo nie będziemy w stanie zapomnieć.

Wiktor Bury

Umysł ścisły o kompletnie nieścisłych zainteresowaniach. Z biblioteki i księgarni odciągnąć go równie trudno, co z sali kinowej lub galerii sztuki. Nie śpi, bo czyta.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany