Nagrody Węże 2017 – po co to komu?

Akademia, w której skład wchodzą jedni z popularniejszych krytyków filmowych w Polsce: Kamil Śmiałkowski, Krzysztof Spór, Konrad Węgrowski, utworzyła w 2012 roku specjalne – antynagrody przyznawane najgorszym filmowym dziełom danego roku. Na wzór amerykańskiej popkultury i ich specyficznym wytworom (złotej maliny) – Polacy powzięli pierwsze działania, by uświadomić publikę naszego rodzimego kina – na co warto wydawać pieniądze idąc na film, a co – lepiej odpuścić i zrzucić na karb pominiętego seansu. Grono założycielskie w sposób humorystyczny podeszło do kategorii, w których przyznają statuetki Węża, tworząc między innymi takie klasyfikacje jak: najgorszy film, żenująca scena, występ poniżej talentu czy efekt specjalnej troski.

Przed przejściem do przytoczenia najsławniejszych nominowanych, przyjrzenia się tegorocznym  laureatom – zwróćmy uwagę na dosyć kontrowersyjne kulisy współistnienia ze światkiem show-biznesowym wspomnianych nagród.

Akademia Węży  liczy obecnie około dwustu osób. Zgodnie z założeniami pomysłodawców, Węże w humorystyczny sposób mają zachęcać do dyskusji o jakości polskiego kina i zwrócić uwagę na niebezpieczne trendy, które nie służą rozwojowi i pomyślności polskiej kinematografii. Zaliczać się do grona nominowanych – z drugiej strony, stać w szeregu przyznających owe wyróżnienia, prowadzi bezapelacyjnie do jednego: konfliktu interesu i jak na polskie podwórko – dosyć niskolotnym kłótniom.

 

Materiały dostępne dzięki uprzejmości www.filmweb.pl

W tym roku, do grona szczęśliwie wyróżnionych przez Akademię, mogli dołączyć: Smoleńsk, #wszystkogra, Gejsza (po 7 nominacji), Historia Roja (8 nominacji) oraz Kobiety bez wstydu (5 nominacji). W poprzednich latach na gali wręczenia Węży zasłynęli między innymi twórcy takich hitów jak:  Obce ciało, Kac Wawa czy Wyjazd integracyjny.

Węże na tle innych polskich nagród wyróżniają się przede wszystkim uzasadnieniem swoich wyborów. Już przy etapie nominacji, grono zasiadające w Akademii – podaje szczegółowe powody, dlaczego z listy kilkuset produkcji, które mają premierę w Polsce w danym roku – właśnie te filmy należy szczególnie odznaczyć.

Idąc z duchem pomysłodawców, do całej organizacji i zabawy – musimy podejść z humorem i dystansem. W wielu wywiadach twórcy przekonują do siebie reklamodawców jednym, bardzo szczególnym zdaniem, w którym zamknięte jest motto całej organizacji :

(…)jeśli twórcy owych filmów mogą chwalić się takimi produkcjami z podniesioną głową, dlaczego by ich za to nie nagradzać?(…)

 

Materiały promujące film „#wszystkogra”, dostępne dzięki serwisowi www.se.pl

I tak, uzasadnieniem dla poszczególnych twórców są:

#wszystkogra – za zmarnowany potencjał na dobre komercyjne kino i nieumiejętność skoordynowania scenariusza, aktorów, piosenek i Warszawy.

Gejsza – za najciekawszą od kilku lat próbę dorównania poziomem filmu „Kac Wawie”, tyle że w stylu noir.

Historia Roja – za przerażający brak umiejętności w próbie przedstawienia antykomunistycznego podziemia w powojennej Polsce.

Kobiety bez wstydu – za produkt komediopodobny, którego wstydzić powinni się wszyscy zaangażowani w produkcję.

Smoleńsk – za powrót do kina socrealistycznego w jego najczystszej postaci (tylko z odwróconymi biegunami).

W tym roku najgorszym plakatem mogą pochwalić się osoby odpowiedzialne za film Bóg w Krakowie, nagrodą za efekt specjalnej troski może szczycić się Maciej Stuhr, który zdubbingował sam siebie w produkcji Czerwony kapitan. Nagrodę za najgorszy scenariusz, rolę żeńską, najgorszą reżyserię, duet na ekranie oraz – najważniejszą, za Najgorszy Film roku zdobył obraz Antoniego Krauze Smoleńsk.

Dlaczego Węże to nagrody, w które warto inwestować?

Odpowiedź jest prosta – ponieważ każdy kinoman może znaleźć ją w swoim umyśle. Idąc za twórcami całego zamieszania – skoro te filmy już powstały, są i kolą w oczy, to dajmy im szansę na wygranie czegokolwiek.

Adrian Nowacki

Lubi filmy oglądać i o nich pisać.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany