Trzy razy wiosna: truskawki, Bullerbyn i cygańska muzyka

Słowo wiosna przywołuje wiele skojarzeń. Dla mnie to przede wszystkim kolor soczystej zieleni, pierwszy zapach skoszonej trawy, jasne poranki i coraz dłuższe dni. Gdy byłam dzieckiem, zawsze z utęsknieniem czekałam, aż dni zrobią się na tyle ciepłe, bym wracając ze szkoły mogła zdjąć kurtkę. Swoją drogą, to właśnie wiosną moje powroty do domu trwały zawsze najdłużej. Choć podstawówka znajdowała się góra 15-20 minut spacerem od mojego domu, niekiedy kończąc lekcje w południe, docierałam do niego grubo po czternastej. Musiałam przecież obejrzeć dokładnie każdy z kwiatków, który pojawił się na okolicznych skwerach i spędzić co najmniej chwilę na osiedlowym placu zabaw.

Źródło: Rollingstone.com

Pamiętam też, że będąc w gimnazjum, odkryłam pewien zespół. Dawno już przekonałam się, że moim życiem najczęściej rządzą przypadki, więc i tym razem nie mogło być inaczej – na grupę Gogol Bordello natrafiłam niespodziewanie. Jeszcze bardziej niespodziewanie ich twórczość została moim dobrym przyjacielem. Od kiedy ich poznałam, powtarzam, że to najbardziej wiosenny zespół świata. Gogol Bordello to międzynarodowa grupa złożona z imigrantów, którzy pewnego dnia spotkali się w Nowym Jorku. Wokalista – Eugene Hütz – pochodzi z Ukrainy, a oprócz niego w zespole gra jeszcze dwóch Rosjan, Białorusin, Etiopczyk, Amerykanin, Amerykanka oraz Ekwadorczyk. Stąd właśnie w twórczości grupy można usłyszeć wpływy kultur z całego świata, choć najczęściej muzykę określa się jako mieszankę punk rocka z domieszką muzyki cygańskiej. Czyż nie brzmi to intrygująco?

Moją ulubioną płytą pozostaje ta, którą poznałam jako pierwszą – Trans-Continental Hustle. Jednak warto zapoznać się z całą resztą ich twórczości. Powiedzcie sami – czy potraficie usiedzieć w miejscu, gdy słyszycie takie rytmy?

W swoich tekstach wielokrotnie nawiązywałam już do faktu, iż moją ulubioną – od zawsze i na zawsze – książką są Dzieci z Bullerbyn. Możecie więc wyobrazić sobie, jak bardzo się ucieszyłam uznawszy, że ta lektura idealnie wręcz pasuje do wiosennego tekstu. Opis wiosny w małej szwedzkiej wiosce koi moje myśli jak mało co. To przecież na wiosnę Lisa zaadoptowała jagniątko o imieniu Ponte. O tej porze roku szóstka przyjaciół wracała do domu ze szkoły całymi godzinami, przeżywając w międzyczasie fantastyczne przygody i walcząc z piratami na zalanej roztopami łące złego szewca. Nawet teraz, gdy przypominam sobie wiosenne przygody przeżywane w Bullerbyn, mam ciarki na plecach!

Źródło: Bullerbyn.com.pl
Źródło: Pinterest.com

Również w kwestii jedzenia mam swoich wiosennych faworytów. Jednym z nich jest wspomniany już przez Kasię twarożek z warzywami. Z najbardziej zieloną ze wszystkich pór roku kojarzą mi się przede wszystkim małe kanapeczki, właśnie z twarogiem i garścią świeżych warzyw – chrupiącą rzodkiewką, orzeźwiającym ogórkiem, pachnącym szczypiorkiem. Nierzadko do tej kompozycji zdarza mi się dodawać pokrojone w plastry jajko na twardo. Oprócz tego, co roku z niecierpliwością czekam na owocowy sezon. Późną wiosną z największą radością witam pierwsze truskawki – uwielbiam kolacje w postaci truskawek ze śmietaną i odrobiną cukru. Najchętniej jedzone na balkonie, z twarzą zwróconą ku nieśmiałym jeszcze promieniom słońca.

Magda Futyma

Trochę przeraża ją bezczynność. Autostopowiczka, fanka gór i długich poranków.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany