Na mojej półce z książkami: „Córka rzeźbiarza”, „B jak Bauhaus”, „Japonia. Smaki i znaki”

Czytałam: Córka Rzeźbiarza – Tove Jansson

Źródło: Mmarginesy.com.pl
Źródło: Mmarginesy.com.pl

Tove Jansson, przez długi czas była kojarzona głównie jako Mama Muminków. Również przeze mnie, ponieważ były one moją ulubioną bajką. Kiedy dorosłam, zapomniałam zupełnie o istnieniu pisarki, mimowolnie pozostawiając ją w sferze dziecięcych wspomnień. I jakoś nigdy nie przeszło mi przez myśl, że autorzy bajek mogą również tworzyć piękną, świadomą, niebanalną prozę. Moja przygoda z tą książką była przypadkowa, pewnego dnia zobaczyłam ją na księgarnianej półce i spodobał mi się tytuł. Zamiłowanie do sztuki wygrało, kupiłam egzemplarz w biegu i dopiero w domu zorientowałam się, że to przecież ta Tove.

Autorka opowiada o świecie dziecięcym w piękny sposób. Przedstawia czytelnikowi świat przepełniony żywymi obrazami, magią, baśniowością, tajemniczością. Spotykamy się tu z ogromną wyobraźnią, ponieważ historie zawarte w zbiorze są przedstawione na pograniczu jawy i snu – jest tu szalona rodzina artystów, chaos, sztuka, dużo natury. Świat widziany oczami dziecka, bardzo niewinny, jednak momentami niepozbawiony goryczy. Są takie mądrości, do których może dojść jedynie dziecko i tylko wtedy brzmią one niebanalnie. Tak jest i w tym przypadku, gdzie dziecięca sielanka przeplata się z melancholią. Tove opowiada o świecie dorosłych z lekkością właściwą dziecku, jednak nie może zapomnieć, że sama już dawno nim nie jest. Łyżka dziegciu w beczce miodu, ale to tylko dodaje historii charakteru i wiarygodności.

Dostałam także to, na czym mi zależało najbardziej – sztukę. Zajmuje ona w książce szczególne miejsce, jest niemalże domownikiem. Rodzice Jansson byli artystami, wokół sztuki oscyluje całe rodzinne życie. Mała dziewczynka uczy się postrzegania świata przez pryzmat sztuki, wykształca w sobie wrażliwość. Książka jest napisana w krótkich odcinkach – obrazach, przez co jest niesamowicie plastyczna.

 

Czytam: B jak Bauhaus – Deyan Sudjic

mateusz-kołek-4.900.1352.s

Pierwsza książka nawiązywała do sztuki, w drugiej również nie może jej zabraknąć. Tym razem w innym wymiarze, ponieważ to dzieło opowiada o designie oraz o przedmiotach, z którymi spotykamy się w nowoczesnym świecie. Deyan Sudjic tworzy swojego rodzaju słownik, w zbiorze krótkich esejów opowiada o tym, co jego zdaniem ukształtowało współczesne projektowanie, a w związku z tym także współczesne społeczeństwo. Spotkamy się tu z takimi klasykami jak Bauhaus, Jumbo Jet, YouTube czy Grand Theft Auto, pojęciami wyjaśnionymi we wnikliwy sposób oraz z sylwetkami osób, które to wszystko tworzyły.

Ta książka przez pewien czas była niedostępna, dopiero niedawno wróciła do regularnej sprzedaży. A ja, kiedy tylko zobaczyłam słowo Bauhaus, połączone z najpopularniejszą na świecie wyciskarką do cytrusów Philippe Starcka na okładce, wiedziałam, że muszę ją mieć. I to akurat w sesji… W momencie odebrania paczki od kuriera nie mogłam sobie odmówić przeczytania chociażby kilku stron, bo przecież egzaminy zawsze mogą poczekać. Miałam nadzieję, że  forma książki podzielonej na wiele małych rozdziałów będzie sprzyjać szybkiemu oderwaniu się od lektury, jednak uprzedzam – nie jest tak. Książka jest wciągająca do granic przyzwoitości, a po przeczytaniu zapragniemy kupić wszystkie wymienione w niej przedmioty!

 

Będę czytaćJaponia. Smaki i znaki – Joanna Bator

Źródło: Instytutksiazki.pl
Źródło: Instytutksiazki.pl

Japonia fascynuje mnie od bardzo, bardzo dawna. Zaczęło się od anime, o czym wspominałam już wcześniej wielokrotnie, a potem objęło też inne obszary kultury, sztuki, życia. W tym przypadku nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki, choć prawdę powiedziawszy, chciałam kupić jej pierwszą część – Japoński wachlarz, który opowiada o pierwszej wyprawie Joanny Bator do Kraju Kwitnącej Wiśni. Niestety, aktualnie książka jest praktycznie do do zdobycia, a jej ceny na Allegro sięgają niebotycznie wysoko. Bardzo ciekawi mnie właśnie to pierwsze spotkanie – fascynacje, szaleństwo, olśnienie. Niestety, na razie jest mi dane tylko zapoznanie się z powrotem autorki do Tokio, który podobno nie jest już tak emocjonalny, a bardziej kontemplacyjny.  Choć jak sama pisarka przyznaje – Japonia nigdy nie przestanie jej dziwić.

Justyna Barańska

Jest miłośniczką dobrej sztuki. W teatrze zawsze siada w drugim rzędzie.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany