Babcia – pierwszy przewodnik po kulturze

Iga: Młodzi ludzie na ogół szukają autorytetów. Nawet jeśli krzyczą głośno, że są niezależni, wolni i nikt nie może się do ich życia wtrącać, podświadomie rozglądają się wokół siebie, próbując odnaleźć kogoś, kto mógłby być ich drogowskazem i przyjacielem. I tutaj często z pomocą przychodzi babcia. Bo kto tak wysłucha, doradzi i nie będzie oceniać, ale postara się zrozumieć jak ona? Dzisiaj przypada ich dzień. Dzień wszystkich babć. Tych, które prowadziły nas za rękę przez dzieciństwo; tych, które wprowadzały nas w dorosły świat. Mam takie marzenie – żeby każdy mógł poznać swoje babcie. To powinno być zagwarantowane, spisane w jakiejś umowie przed narodzinami.

Justyna K: I dodatkowo babcie powinny być z nami zawsze i na wyłączność. I choć brzmi to niewiarygodnie, mam trochę wrażenie, że właśnie tak jest. Cokolwiek by się nie działo, babcia zawsze znajdzie dla nas czas, dodatkowo wszystko potrafi i pomoże niezależnie od tego czy chodzi o narysowanie pracy na plastykę, czy przyszycie guzika. Moi dziadkowie od strony Mamy zaszczepili we mnie miłość do teatru. Dziadek przez lata pracował jako techniczny w Teatrze Wielkim i Teatrze Muzycznym w Łodzi. Jako mała dziewczynka uwielbiałam słuchać historii o magicznym, teatralnym świecie. Dziadka zabrakło kiedy miałam 7 lat, ale postanowiłam wtedy, że sama poznam wszystko to, czego nie zdążył mi pokazać. I tak iskierka, którą rozpalił swoimi opowieściami płonie teraz wielkim ogniem i sprawia, że teatr jest moim drugim domem.

Iga: Ja nie znałam swoich dziadków, ale miałam za to szczęście wychowywać się w otoczeniu babć i prababć. To kobiece towarzystwo dało mi ogromną lekcję życia. Od najmłodszych lat babcie zachęcały mnie do pisania. Pamiętam, że na każdą okazję – czyjeś urodziny, imieniny, odwiedziny, święta – miałam za zadanie napisać krótki wierszyk. Dzisiaj z sentymentem zaglądam do zeszytu, w którym zgromadzone są moje wiersze,  które pisałam, mając 7-9 lat. Chce mi się śmiać, gdy czytam infantylną rymowankę o misiu Zdzisiu albo wybitnie poważny wiersz o upływającym czasie (w końcu jako siedmiolatka musiałam wybitnie ten upływ odczuwać, prawda?). Jestem wdzięczna moim babciom za to, że uczyły mnie, jak ważne jest w życiu słowo. Że pozwalały mi tworzyć. Dzięki temu dzisiaj nie boję się pisać dla ludzi, nie do szuflady. Mam zakodowane gdzieś w głowie, że słowem trzeba się dzielić. To ich zasługa.

Isabel-Croft-jumping-rope-Brooklyn-1972

Justyna K: Moja Babcia to najważniejsza osoba w całym moim  życiu. Od małego zawsze blisko. To ona zaprowadzała mnie i brata do szkoły, mieliśmy swoje rytuały z tym związane. To ona zawsze robiła najlepsze zacierki na śniadanie i moją ukochaną słodką kapustkę. Babcia miała talent plastyczny, dzięki temu ja zawsze miałam najładniejsze prace na plastykę w szkole. Z czasem nauczycielki nawet nie złościły się, że praktycznie nigdy nie robię żadnej z prac sama, bo Babcia robiła dekorację na właściwie każdą możliwą okazję w szkole. Jakoś wszyscy przymknęli oko na ten układ i tak było przez całą podstawówkę. Zamieszkałam z Babcią w wieku 18 lat. Początkowo powodem była nauka do matury i potrzeba spokoju. We dwie w jednym pokoju na 28 metrach stworzyłyśmy sobie swój mały świat. Oczywiście często się kłóciłyśmy, nie brakowało trudnych momentów, ale kiedy teraz myślę o tych latach, to był to najlepszy czas w całym moim życiu. Babcia była nie tylko autorytetem, ale też najlepszą przyjaciółką, wsparciem w realizowaniu marzeń, wyciszeniem i ciepłem.

Iga: Gdy wspomniałaś o zacierkach, aż przeszły mnie dreszcze. To także zdecydowanie moja i mojej Babci potrawa. Mama do tej pory śmieje się ze mnie, że za każdym razem, gdy wracam do domu, dzwonię do babci, prosząc, żeby ugotowała mi zacierki. Jest tyle pysznych rzeczy – mówi – a ty wiecznie tylko o tych zacierkach… A prawda jest taka, że dla mnie to niezastąpiony sposób na podróż w czasie. Gdy byłam mała, potrafiłyśmy spędzić z Babcią nad kolorowankami kilka godzin dziennie. Daleko mi jednak było do talentu plastycznego. Za to też cenię swoją Babcię – że zawsze dawała mi wolny wybór, nigdy nie oceniała, nie narzucała swojego zdania, pozwalała odkrywać świat, jednocześnie tłumacząc mi co jest dobre, a co złe. Moja Babcia skończyła w listopadzie 80 lat, a wciąż i tak zachwyca mnie tym, jak wiele rzeczy pamięta. Najbardziej rozczula mnie, gdy zapamiętuje jakieś słowa, których używa młodzież i wita mnie potem od progu, krzycząc: Siema! I gromadzi wszystkie gazety, w których znajdzie choćby wzmiankę o jednym z artystów, którego podziwiam. Nawet jeśli są to odnalezione gdzieś w piwnicy gazety sprzed dobrych kilkunastu lat.

featuredoldies

Justyna K: Tak! Moja Babcia też gromadziła wszystkie gazety. Kiedyś wróciłam do domu i zobaczyłam, że na jednej ze ścian, gdzie zdarła nam się farba i wyglądało to nieładnie, Babcia przykleiła wycięte z gazet zdjęcia Marysi Seweryn i Krystyny Jandy. Pamiętam, że gdy to zobaczyłam prawie się rozpłakałam ze złości, że pocięła drogie magazyny. Teraz, kiedy o tym myślę, to łzy cisną mi się do oczu i jestem wściekła na siebie, że tak zareagowałam, bo wiem, że chciała dobrze i myślała, że zrobi mi przyjemność. Taka właśnie była, zawsze myślała najpierw o innych. Ta cecha, którą udało mi się po niej odziedziczyć, to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Babcia była najsilniejszą kobietą, jaką znam. Nie wiem czy byłabym w stanie przetrwać tyle, co ona i nie stracić  optymizmu i radości z małych rzeczy. Wszyscy moi znajomi tak ją uwielbiali, że potrafili przychodzić do niej w odwiedziny, a nie do mnie. Śmiali się, że jest Babcią wszystkich i faktycznie tak było. Brakuje mi jej jak nikogo innego na świecie, choć czuje, że mimo wszystko i tak jest cały czas ze mną. Dostałam od niej ogromny prezent: siłę by mierzyć się ze światem. Gdyby nie ona, na pewno nie byłabym tym, kim jestem, pewnie poddałabym się już bardzo dawno temu.

 

Iga Herłazińska

Mogłaby zamieszkać w teatrze. Wszystko ją tam ciekawi i zachwyca. Lubi się włóczyć, podróżować. Banalnie - kocha żyć. Kocha też kawę z mlekiem, wiersze Osieckiej i stare filmy.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany