Chciałabym zawodowo spełniać marzenia innych

Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać. Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię. ~ Johann Wolfgang Goethe

Od dziecka z ogromną łatwością i dość regularnie mówiłam o sobie: marzycielka. Do znudzenia powtarzałam, że trzeba o marzenia walczyć, że mają one większą moc niż się nam wszystkim wydaje. Moje profile na wszystkich ówczesnych portalach społecznościowych zawsze obfitowały w natchnione wywody o sile marzeń. Przed snem potrafiłam przez kilka godzin obmyślać plany realizacji niemożliwego. To marzycielskie podejście do życia pozwalało mi, mimo wielu przeciwności losu, patrzeć na przyszłość optymistycznie. Nauczyłam się przede wszystkim by tworzyć w głowie małe marzenia dotyczące dnia codziennego, prostych spraw i dążąc do ich realizacji, uczyć się cierpliwości i uporu. Szybko okazało się, że te małe spełnione marzenia wcale nie są tak małe, i że one również przynoszą ogromną satysfakcję i radość. Tych wielkich planów nie odłożyłam oczywiście do szuflady. Dzięki niewielkim na pozór krokom przybliżałam się do nich i starałam się nigdy nie stracić wiary w ich realizację. Rzeczywistość pokazała, że niemożliwe nie istnieje, a życie przewyższyło moje oczekiwania. To, że znajduję się w miejscu, o którym zawsze marzyłam i robię to, o co walczyłam od wielu lat, jest w dużej mierze zasługą ludzi, których spotkałam po drodze. Nie znaleźli się oni jednak w moim życiu przez przypadek. Za każdą z tych znajomości stoi odwaga w walce o marzenia i śmiałość w podejmowaniu, jak się później okazało, najważniejszych decyzji. Choć z początku wydawało się, że mają one niewielkie znaczenie.
13680936_1454262587932835_4208395033433561114_n

Teraz kiedy patrzę czasem na to wszystko z boku, nie mogę uwierzyć. Przypominam sobie te wszystkie potknięcia po drodze. Każdy upadek, zwątpienie i chęć odpuszczenia. Wiem, że dużo w tym wszystkim było szczęścia i przypadku, ale wiem też, że pomogła mi w tym moja dziecinna i naiwna wiara w niemożliwe. Pisząc ten felieton,wróciłam do swojego starego bloga, znalazłam na nim tekst o magii, który napisałam wiele lat temu, a który towarzyszył mi przez długi czas i motywował do walki o kolejny dzień.

Dzisiaj, kiedy jestem tu gdzie jestem, zapytana o to, co chciałabym robić w życiu, odpowiadam, że życie pozwoliło mi robić to, o czym zawsze marzyłam. Chciałabym, żeby każdy miał taką szansę, chciałabym pomagać innym spełniać ich marzenia. Nie mogę zawalczyć o nie za nich, bo każdy sam wie, co jest dla niego najlepsze. Próbuję więc pomóc tym, co daję od siebie. Stąd ten tekst i przesłanie do wszystkich, byście nigdy nie poddawali się w walce o swoje pragnienia, choćby nie wiem jak nierealne się zdawały. Mówcie o nich głośno, nie bójcie się tego! To nieprawda, że wykrzyczane się nie spełnią. Kreowanie w głowie kolejnych, nawet niewielkich marzeń i ich realizacja, może być wspaniałym pomysłem na życie. Nie wstydźcie się nazywać siebie marzycielami, niezależnie od wieku. Nigdy nie jesteśmy za starzy, ani nigdy nie jest za późno. Pamiętajcie tylko, że samo marzenie nie wystarczy, trzeba wstać z fotela i zawalczyć o siebie i o lepsze życie. Szybko przekonacie się, ile to daje satysfakcji.

Na koniec przywołuje wspomniany tekst. Może i Wy znajdziecie w nim coś dla siebie.
14906939_1574276755931417_8400613265576702972_n

Zamknij teraz oczy i przypomnij sobie wszystkie dobre rzeczy, które wydarzyły się w Twoim życiu w ciągu – powiedzmy – ostatniego roku. Choć na pewno na początku pomyślisz, że wcale nie było ich dużo – ja wiem, że jest inaczej. Przypomnij sobie każdą chwilę, dzięki której chciałeś płakać ze szczęścia, te momenty, w których brakowało Ci tchu, uginały się nogi, serce mocniej biło. Przypomnij sobie wszystkich ludzi, dzięki którym się uśmiechnąłeś. Na samo wspomnienie na pewno robi się cieplej na sercu, prawda? I to właśnie magia! Magia dnia codziennego, która otacza nas zawsze, jest obok. Niewidzialna, ale potrzeba tak niewiele by w nią uwierzyć. Z magią jest jak z wiatrem. Na pierwszy rzut oka niewidoczny, a mimo to w niego wierzymy, bo wiemy, że wystarczy spojrzeć na drzewa, by go ujrzeć, czujemy go na skórze. Z magią jest tak samo. Nie widzimy jej, ale wystarczy wierzyć by ją poczuć w sercu, by ją zobaczyć w zachowaniu ważnych dla nas ludzi, w rzeczach, które się dzieją w naszym życiu.

Teraz jeszcze raz zamknij oczy i poczuj magię!

Justyna Kowalska

Miała być aktorką, ale okazało się, że zdecydowanie woli stać za sceną niż na niej. Marzycielka. Włóczykij.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany