Choinka rzekła: Nie mam się w co ubrać. A Wy? Gotowi na święta?!


img_20151222_110653
Święta kojarzą się Wam zawsze tak samo? Na wstępie walka o prezenty, ba, najpierw trzeba wpaść na pomysł jakiegoś podarunku i dopiero wtedy udać się do Centrum Handlowego i tam dać się zgnieść  innym ludziom. Dlaczego? Bo to już tradycja, że po podarunki maszeruje się trzy dni przed tym ostatecznym wieczorem.

Następnie, jeśli wyfrunęło się z rodzinnego gniazda, to odpowiednio wcześnie trzeba do matczynego lokum wrócić. Tu czekają na nas kuchenne rewolucje z domownikami w roli głównej. Zaczyna się robienie ciast, sypanie wiórek kokosowych, lepienie pierogów (dla tych odważnych i zmobilizowanych) i mieszanie sałatki, stworzonej ze wszystkiego, co znajduje się w lodówce. W międzyczasie co chwilę słyszy się, że nie zdążymy i, że kto to słyszał zostawiać wszystko na ostatnią chwilę, że to błąd i że za rok będzie wreszcie inaczej. Nie, nie będzie.

mf-47Kolejna rzecz to sprzątanie. Kurze, podłogi, nowiuśkie firanki, obrusy, aż błyszczące z czystości i prośby mamy, aby  ktoś przypadkiem nie zechciał przed Wigilią przy takim stole jeść, bo się upaprze i tyle będzie z tej roboty. A to wszystko robi się nie dla siebie, ale dlatego, że tak wypada no i Jezusek patrzy. Wiadomo. Następnie trzeba upchnąć prezenty w zeszłoroczne torby z zamazanymi imionami, bo tym razem babcia Maria dostanie upominek w torbie po Kasi, Marcie przypadnie w udziale ta z wykreślonym Dziadek, Ola dostanie pudełeczko Kuby, a Mirka otrzyma prezent bez torby, tylko z karteczką. Wszystko gotowe? Można, więc spokojnie usiąść w fotelu, zaparzyć kawę i z uśmiechem, wielkim i szczerym jak u Kasi Pakosińskiej, wyczekiwać Wigilii.

Hola, hola, nie zawsze jednak tak jest. Wśród nas są tacy, którzy jak ognia unikają świąt z rodziną: najchętniej opuściliby miasto i nie wracali do niego aż do Nowego Roku. Dlaczego? A no z różnych powodów.

Jedni nie chcą wysłuchiwać narzekań przy rodzinnym stole: że paliwo drogie, że w kraju źle się dzieje, że małżeństwo się rozpadło, a nawet w telewizji nie ma nic na pocieszenie. Inni nie lubią tego całego cyrku z opłatkiem, składaniem tych samych życzeń od lat, pożeraniu jedzenia w ilościach aż zawstydzających i wspólnego oglądania Kogla-mogla po raz nasty. Są też tacy, którzy zostali zranieni przez drugą osobę i nie chcą opowiadać ciociom i wujkom, że odszedł, że się rozeszli, że znowu singielka i że staropanieństwo chyba jednak się ziści. Chcą siedzieć sobie w domu albo uciec z miejsca, które się z tym kimś kojarzy. Po prostu.mf-31

W tym ostatnim przypadku można być kimś na wzór Iris Simpkins z The Holiday, która na skutek złamanego serca przez niejakiego Jaspera, pragnie zniknąć z Londynu, z pracy (on też tam pracuje) i w sumie ze świata. Pogrążona w rozpaczy, znajduje w sieci Amandę, która mieszka w Los Angeles ale w tej chwili również ma ochotę na natychmiastową ucieczkę. Zamieniają się domami i tym sposobem Iris (Kate Winslet) ląduje w luksusowej Willi w zalanym słońcem LA, a Amanda (Cameron Diaz) trafia do maleńkiego domku na odludziu, gdzie, jak przyznała na czacie jego właścicielka, liczba mężczyzn w tym miejscu wynosi zero. Każda z nich, w tym zupełnie nowym miejscu i w zupełnie nowym towarzystwie spędza święta, odcinając się przez całym złem jakiego doświadczyły w swoich miastach.

Po co to napisałam? Po to by, z okazji Bożego Narodzenia, które już za kilka chwil, życzyć Wam, abyście nie musieli przed niczym i nikim uciekać. Życzę Wam wszystkim szczęśliwych świąt, a jak wiadomo synonimem szczęścia dla każdego jest coś zupełnie innego. Dlatego, bez względu na potrzebny bodziec – bądźcie najszczęśliwsi.

PS Na zdjęciu poniżej jest część nas – Kultury do góry nogami!

15541512_1640449482647477_5696212220035357317_n

Milena Fringee

Kojarzę słowa w pary - żongluję nimi, na pozór karłowate, scalam w finezyjne duety

2 komentarze
  1. Bardzo słuszne spostrzeżenia 🙂 Przyszło mi też na myśl, że obie kobiety z The Holiday, dzięki temu, że zmieniły perspektywę, odnalazły szczęście. Ja Ci życzę jakiegoś miłego zaskoczenia w te Święta 😉 Osobiście uważam, że przestaliśmy się z nich cieszyć, właśnie dlatego, że co roku spędzamy je tak samo. Zmieńmy coś, jeśli chcemy, żeby coś się zmieniło 😉

Zostaw komentarz do Domi Anuluj

Twój adres email nie będzie publikowany