Dżdżownice w kiltach i mordercze opony – rozmowa z Pawłem Trzepizurem o filmach złych i absurdalnych

Zaczęło się od pomysłu, który wydawał się tak absurdalny jak filmy, które kocha Paweł. Czy w świecie, w którym widza karmi się kultem obrazu i wysmakowanymi kadrami, produkcje o morderczych pomidorach, oponach i złowieszczych dżdżownicach mają szansę zgromadzić pełne sale? Krypta Absurdu organizowana co miesiąc w katowickiej Absurdalnej udowodnia, że w kinie poza potrzebą piękna i podjęcia dialogu zawsze poszukiwana będzie czysta rozrywka.

Kasia Siewko: W jaki sposób powstała Krypta Absurdu?

Paweł Trzepizur: Swoją przygodę z Kryptą Absurdu rozpocząłem w październiku 2015 roku. Na 11. edycji Festiwalu Filmów Niezależnych Kiloff, którą miałem przyjemność organizować, wpadłem na pomysł, aby zaprezentować ludziom filmy, które uwielbiam, czyli kino klasy B. Blok nosił nazwę plan B i spotkał się ze sporą aprobatą widowni. Na kolejnej, 12. edycji festiwalu, powróciłem z tą samą koncepcją, tworząc blok krypta słabych filmów. Pokaz wypełnił całą salę, wywołując wiele pozytywnych emocji wśród widowni. Znajdowałem się wtedy na końcu sali i obserwując żywiołowe reakcje widzów, uświadomiłem sobie, że ciekawym pomysłem byłoby przekształcenie tego bloku w oddzielny projekt, który miesiąc w miesiąc odkrywałby przed ludźmi piękno filmów kina klasy B i absurdu.

Co kwalifikuje film jako wystarczająco zły, by pokazać go w Krypcie?

Najważniejsze – musi zawierać odpowiednią dawkę absurdu. Do tego dodaje szczyptę gore, czarnego humoru oraz klimatu lat 70/80. To wszystko daje wyśmienitą mieszankę!

A czego Ty sam poszukujesz w kinie?

Wolności. Dlatego też kocham filmy spod znaku kina klasy B. Cechuje je nieograniczona wolność, czyli coś czego nie doświadczymy podczas typowych projekcji na sali kinowej. Autor filmu nie jest ograniczony kajdanami wytwórni. Jeśli tylko będzie chciał zaprezentować na ekranie wielkie dżdżownice w szkockich kiltach, to z pewnością to zrobi. W tym tkwi piękno filmów kina klasy B.

Paweł podczas pokazu Krypty, fot. Marcin Jaceńciuk
Paweł podczas pokazu Krypty, fot. Marcin Jaceńciuk

Jak publiczność do tej pory przyjmowała prezentowane filmy?

Wobec tego typu filmów trudno być obojętnym. Albo się je kocha, albo nienawidzi. Na szczęście jeszcze nie zdarzyło się, aby ktoś wyszedł z pokazu. Zazwyczaj ludzie reagują bardzo żywiołowo, śmiejąc się bądź krzycząc, aby ofiara nie schodziła do ciemnej piwnicy bez latarki. Kolejny atut kina klasy B – prowokuje ludzi do czynnego udziału w seansach.

No właśnie, czy to jest typ filmów, które można oglądać w pojedynkę w zaciszu domowym?

Z całą pewnością nie! Jest to kino idealnie skrojone do wspólnego oglądania. Żywiołowe reakcje ludzi budują wspaniałą rodzinną atmosferę, dzięki której odbiór tego typu filmów zmienia się diametralnie w porównaniu do projekcji w zaciszu domowym. Z tego względu warto odwiedzić Kryptę Absurdu, aby odkryć urok oglądania tych niesamowitych pełnych absurdu filmów w towarzystwie ludzi o podobnych gustach filmowych.

A w jaki sposób reagują twórcy, gdy kontaktujesz się z nimi w sprawie zgody na pokaz ich dzieł?

W większości przypadków moje wiadomości odbierane są z dużym entuzjazmem. Twórcy są skorzy do dzielenia się swymi dziełami, cieszą się że ktoś na świecie chce oglądać ich produkcje. Do tego drogą mailową dzielą się najróżniejszymi ciekawostkami oraz anegdotami związanymi z produkcją swych filmów. W większości przypadków jedyną drogą dystrybucyjną filmów kina klasy B jest Internet oraz wydania DVD, więc możliwość dotarcia do nowego środowiska z pewnością jest dla nich sporą korzyścią.

Myślisz, że filmy klasy B mają szansę na trafienie do mainstreamu?

Obawiam się, że jest to niemożliwe. Kinowe repertuary nazbyt przesiąkły komercyjnymi produkcjami przyzwyczajając swych widzów do utartych schematów i rozdmuchanych do granic możliwości budżetów filmowych. To również jest jeden z powodów, który skłonił mnie do rozpoczęcia projektu Krypta Absurdu. Uświadomienie ludziom że poza mainstreamem istnieją filmy warte obejrzenia. Nie wszystkie filmy muszą posiadać drugie i trzecie dno, potrzebne jest również kino, które będzie czystą rozrywką, pozwalającą na dwie godziny oderwać się od problemów dnia codziennego.

fot. Piotr Stera
fot. Piotr Stera

Możesz podzielić się swoim top 5 najlepszych najgorszych filmów?

To bardzo trudne pytanie! Ciężko wybrać top 5 spośród dziesiątek wspaniałych absurdalnych produkcji. Cały czas szukam filmu który powali mnie na kolana i przez długi czas pozostawi w tej pozycji. Są dwa takie filmy, do których wracam z ogromnym sentymentem.

Po pierwsze Toxic Avenger – jeden z najpopularniejszych filmów tego gatunku. Posiada wszystko co powinna zawierać produkcja klasy B, czyli słynne trzy razy P: Piersi, Przemoc, Potwory.

Drugim wyborem będzie Twardy Pociąg – film, od którego rozpoczęła się moja miłość do tego typu kina. Oglądając ten film, pierwszy raz w życiu, przez cały seans miałem w głowie jedno pytanie: Co tu się dzieje?!

Dobrze, że poruszyłeś temat Toxic Avenger. Wokół tego filmu rozwinęła się cała subkultura fanowska – główna postać pojawia się w formie gadżetów, a nawet tatuaży na ramionach największych fanów! Jak myślisz, skąd wziął się ten fenomen?

Gdy opowiadam komuś o tym, że interesuje się tego typu kinem, wszyscy jak jeden mąż odpowiadają: Czy to coś w stylu Morderczej opony? I tak jak dla nas synonimem filmów absurdalnych jest Mordercza Opona, tak dla ludzi w USA jest nim Toxic Avenger, który rozpoczął znany nam kult superbohaterów. Toksyczny mściciel,  jak na herosa przystało, ratował biednych i skrzywdzonych, walcząc ze złem w mieście Tromaville. To typowy american hero, który kocha swój kraj i za wszelką cenę będzie go bronić aż do śmierci. Z tego powodu jest uwielbiany i podziwiany przez widzów w każdym wieku.

Toxic Avenger fanart, źródło: Pinterest
Toxic Avenger fanart, źródło: Pinterest

Studiujesz produkcję filmową. Marzysz o wyprodukowaniu filmu klasy B? A może masz już jakieś pomysły?

Moim największym marzeniem jest nie tyle wyprodukowanie filmu klasy B, co jego wyreżyserowanie. Chciałbym wykreować na ekranie swój świat, który będzie inspirował się trochę kinem Wesa Andersona, filmami Franka Henenlottera, czy Nicolasa Winding Refna. A wszystko to będzie polane sowitą porcją absurdu i humoru filmów klasy B. Chciałbym, aby oglądający go widzowie na 90 minut zapomnieli o bożym świecie i zatopili się w niesamowitym klimacie oraz wciągającej fabule. Pomysłami wypełnione są dosłownie wszystkie szuflady w moim pokoju. Myślę, że za dwa, trzy lata będę gotowy na to, aby spełnić swoje największe marzenie i zrealizować swój film klasy B.

Najbliższy pokaz Krypty Absurdu odbędzie się 15 grudnia. Świąteczny nastrój wkradnie się nawet w progi Absurdalnej, gdzie na ekranie zostanie zaprezentowany odwet wykorzystywanych co grudzień choinek. Poczynania Pawła i ekipy Krypty można śledzić tutaj.

Kasia Siewko

Zakochana w Katowicach i brzydkiej architekturze. Zapytana o ulubioną poetkę od wielu lat odpowiada- Poświatowska.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany