Zapomniane nazwiska: Joni Mitchell

Wspominanie Joni Mitchell w kontekście zapomnianej gwiazdy brzmi jak oksymoron. I choć od pewnego czasu słuch o niej zaginął, za oceanem nie przestaje się postrzegać Mitchell jako najlepszej tekściarki XX wieku, inspirującej pokolenia. Jesteśmy jednak w Polsce, gdzie w latach 60-tych mało kto słyszał o Woodstock’u, a jej utwory nie miały szans stać się hymnami ówczesnego pokolenia. Zgaduję, że jeśli kojarzycie Mitchell, to jako autorkę płyty, którą Karen otrzymuje w prezencie świątecznym od Harry’ego w Love Actually.

Bob Dylan, Leonard Cohen, Neil Young, Robert Plant i Jimmy Page – to wciąż nazwiska wydawać by się mogło wyjęte z zamierzchłych czasów, ale brzmią zdecydowanie bardziej znajomo. Łączy je to, że w pewnym momencie swojej twórczej drogi każdy z nich przeżył fascynację muzyką Joni Mitchell.

W latach 60-tych, czasach wolności, miłości, koloru i kwiatów, kanadyjska śpiewaczka musiała być zjawiskiem. Nie nosiła farbowanych koszulek, kwiecistych sukienek i koralików na nadgarstkach. To, co ją wyróżniało to wysoka, szczupła sylwetka, długie blond włosy i szeroki, szczery uśmiech. We wspomnieniach jawi się jak anioł. Pomimo tego, że wizualnie odbiegała od stereotypowego wizerunku hipisa lat 60-tych, to właśnie jej utwory mieli na ustach wychodzący na ulice i tańczący na mokrym polu Yasgur’s Farm.

źródło: Pinterest
źródło: Pinterest

Joni Mitchell przyszła na świat w Fort Mecleod w Kanadzie. Od najmłodszych lat przejawiała skłonności do tworzenia. Zanim sięgnęła po gitarę, w jej ręku częściej można było zobaczyć pędzel. Jak się okazało, obie pasje zostały z nią na znacznie dłużej. To za sprawą Joni Mitchell pomyślałam, że gra na gitarze nie może być taka trudna, skoro ona sama zgłębiła wiedzę z książkowego samouczka. Uwierzcie, że bardzo się myliłam. W latach 60-tych Joni porzuciła rodzinną Kanadę na rzecz słonecznej Kalifornii – epicentrum zmian i przylądek młodych ludzi, którzy pragnęli stworzyć sobie własną utopię. Znalazła się we właściwym miejscu i czasie. Teksty do Big Yellow Taxi czy Woodstock stały się hymnami pokolenia. Co ciekawe, Joni miała możliwość wystąpienia na Woodstock’u, jednak jej management przekonał ją, że to występ w The Dick Cavett Show przełoży się bardziej na jej sukces. Z zasłuchanych historii o wyjątkowych trzech dniach miłości, pokoju i muzyki powstał Woodstock.

Autoportrety Joni, źródło: Pinterest
Autoportrety Joni, źródło: Pinterest

I came upon a child of god,

He was walking along the road

And I asked him, where are you going

And this he told me:

„I’m going on down to Yasgur’s farm

I’m going to join in a rock ’n’ roll band

I’m going to camp out on the land,

I’m going to try an’ get my soul free.

We are stardust,

We are golden,

And we’ve got to get ourselves

Back to the garden.

Joni Mitchell uchodzi za najlepszą kobiecą tekściarkę. Na zagranicznych uniwersytetach jej utwory omawiane są obok Keatsa i Whitmana. Najbardziej osobistą płytą jest wydany w 1971 roku album Blue. Tytułową piosenkę otwiera wers Songs are like tatoos. Nie można się z tym nie zgodzić, zwłaszcza w kontekście tak głęboko odzierającej z uczuć płyty. To bardzo poetyckie teksty traktujące o straconej miłości, samotności i utraconym macierzyństwie. Z pozycji autorki, która swoimi słowami ciągnęła za sobą tłumy hipisów, Joni stała się tekściarką, której utwory wyszły poza subkulturowe ramy, a ich frazy mogła wyśpiewać zarówno gospodyni domowa, sekretarka, zdradzona kobieta, jak i nieszczęśliwie zakochany mężczyzna.

Joni przez lata była podatna na różne gatunki muzyczne: jazz, muzykę etniczną i pop. Kojarzona przede wszystkim jako głos i gitara, którą czasem zostawiała na rzecz pianina lub dulcimera (strunowy instrument z Appalachów) z czasem skierowała swoje zainteresowanie w kierunku gry z zespołem.Już w czasach studenckich, grając kameralne koncerty w kanadyjskich klubach, wśród swoich największych inspiracji wymieniała Milesa Davisa i Edith Piaf. Echa fascynacji muzyką jazzową usłyszeć można dopiero na jej późniejszych albumach – najbardziej kasowym Court and Sparks i Hejira.

źródło: We Heart It
źródło: We Heart It

Popularny utwór Both Sides Now z albumu Clouds z 1969 roku doczekał się reedycji ze strony samej autorki, która przekształciła akustyczny kawałek w kompozycję rozpisaną na całą orkiestrę. To właśnie to Both Sides Now wybrzmiewa we wspomnianym już Love Actually w momencie gdy Karen jest przekonana o zdradzie męża. To prawdopodobnie jedyny taki moment w historii, gdzie Joni Mitchell za pośrednictwem filmu trafiła do popkulturowego mainstreamu.

7 listopada Joni Mitchell skończyła 73 lata. Wydana przez nią w 2007 roku płyta Shine inspirowana, jak na prawdziwą tekściarkę pokolenia przystało, wojną w Iraku, okazała się ostatnią. Obecnie Joni odzyskuje siły, które odebrał jej tętniak mózgu.

Kasia Siewko

Zakochana w Katowicach i brzydkiej architekturze. Zapytana o ulubioną poetkę od wielu lat odpowiada- Poświatowska.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany