Von Kazanowsky – Artysta nocy

Von Kazanowsky – wykładowca rysunku oraz makijażu artystycznego w Szkole Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa w Krakowie, artysta samouk specjalizujący się w technikach wodnych oraz grafice komputerowej i warsztatowej. Introwertyk rzadko opuszczający swoje mieszkanie, co nie przeszkadza mu w byciu pracoholikiem. Zamiast wódki wybiera kolejną pracę.

 

unnamed
portrety autorstwa Katarzyny Mierzwińskiej – https://catherinemgabrielle.wordpress.com

 

W jakim stopniu Twoja sztuka jest autobiograficzna a w jakim tworzona w potrzebie czysto twórczej?

Moje prace zawsze są autobiograficzne. Nawet prace, na których znajdują się muzycy – pojawiają się w odpowiednim momencie mojego życia, opatrzone odpowiednim opisem. Zresztą muzyka towarzyszy mi wiecznie i to przy niej najlepiej mi się tworzy (ale teraz zacząłem odbiegać od tematu). Moje prace zawsze są blisko związane z tym, co się dzieje w moim życiu lub po prostu we mnie. Czasem są odpowiedzią na jakieś tam wewnętrzne przemyślenia i wnioski do jakich dochodzę.

 

Czy zostawiając na karcie ostatnią linię, kreskę – czujesz się wyzwolony?

Gdybym czuł się wyzwolony nie tworzyłbym dalej, lecz zadowolił się tym, co już wyrzygałem na papier. Raczej jest to jak tymczasowe danie upustu temu wszystkiemu, co jest i kłębi się w głowie. Najczęściej jednak jest  tak, że po skończeniu mam ochotę gotową pracę po prostu potargać.

 

Potargać? W wielu Twoich pracach (zwłaszcza przedstawiających Twoją osobę) widzę wyzwolenie – może niekoniecznie wyzwolenie jednostki, ale tej jednej emocji, która zapędziła Cię do tworzenia.

Tak, potargać. To jak chęć pozbycia się tych myśli z dala od siebie – coś pokroju myślodsiewni z Harrego Pottera. Kolejne autoportrety są robione pod wpływem impulsu. Odpowiedniej emocji, utworu, który w tym momencie dokładnie opisuje to co czuję, lub gwałtownej myśli – a że najlepiej jest mi to opowiedzieć samym sobą, dlatego też skupiam się na swojej twarzy (którą znam najlepiej).

 

https://www.facebook.com/VONKArysuje
www.facebook.com/VONKArysuje
12733519_947575181946753_3569516338425182388_n
www.facebook.com/VONKArysuje

Często w naszych rozmowach przewija się temat muzyki – gdzie najlepiej spędzasz czas tuż przed tym momentem, gdy otwierasz szkicownik i zaczynasz rysować?

Najchętniej i najlepiej spędzam wtedy czas z samym sobą. Bardzo dużo czasu zajmuje mi dobranie odpowiedniej muzyki – takiej, która będzie najwłaściwsza i najlepiej będzie nawiązywała do emocji, które chcę przekazać i przelać na papier.

Czego wtedy słuchasz?

Różnie. Od Tori Amos, Björk, Anohni i CocoRosie po – dajmy na to – Julię Marcell i Johna Granta lub Soap&Skin. W sumie Anohni była motywacją do stworzenia ostatniej serii prac, a dokładniej – portretów mężczyzn, którzy noszą na twarzach ślady przemocy. Jest wielu artystów, których słucham, lecz nikt tak jak ona nie potrafi trafić idealnie w punkt, w sam środek mnie. Ta miłość trwa nieprzerwanie od ponad 10 lat i nie maleje ani odrobinę. Można powiedzieć, że obok związku z Björk, jest to największa i najdłuższa relacja w moim życiu. W twórczości Anohni jest coś absolutnie szczerego. Najczęściej teksty z muzyką tworzą idealną słodko-gorzką mieszankę, która gładko wpływa w Ciebie, po czym zostawia spustoszenie w środku, nakazując Ci się zastanowić nad sobą samym. I to według mnie jest prawdziwa i najważniejsza cecha sztuki – powinna nakłaniać do refleksji.

kalka2-copy
www.facebook.com/VONKArysuje

 

mutant2a
www.facebook.com/VONKArysuje

 

Mieszkasz w  Krakowie. Czy to miasto w jakimś stopniu pomaga Ci tworzyć? Jesteś związany również z inną dziedziną sztuki – projektowaniem ubioru. Dalej współpracujesz z teatrami? 

To prawda, mieszkam w Krakowie i to miasto odpowiada mi pod względem chociażby tempa życia – wszystko jest spokojniejsze, jakby odrobinę od niechcenia. Kojarzy mi się z senną atmosferą mojego rodzinnego miasteczka, w którym to wszystko miało swój własny rytm. To pomaga mi się wyciszyć i skupić na tworzeniu. A współpracuję z Teatrem Barakah – od czasu do czasu. Jak jest tylko potrzeba to dziewczyny zawsze się do mnie zgłaszają ,więc tak, można powiedzieć że współpraca ciągle jest aktualna.

 

Zajmujesz się tylko tworzeniem kostiumów czy udzielasz się też w innych dziedzinach?

Do tej pory zrobiłem dla nich stroje do spektaklu Dyktanda oraz przerobiłem całe wnętrze, w którym znalazły się sylwetki kąpiących się ludzi, jako że Barakah stacjonuje w budynku, który kiedyś był łaźnią żydowską. Teraz pracuję w Szkole Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa, gdzie uczę studentów oprócz rysunku, również makijażu artystycznego i body paintingu oraz opiekuję się ich sesjami zdjęciowymi.

 

https://www.facebook.com/VONKArysuje
www.facebook.com/VONKArysuje

 

https://www.facebook.com/VONKArysuje
www.facebook.com/VONKArysuje

Patrząc w przyszłość – jest ktoś na kim się wzorujesz? Niekoniecznie malarz/rysownik, ale osoba, która sprawia, że chcesz tworzyć więcej, lepiej i wydobywać z siebie mocniej?

Na kim się wzoruję? Nie, raczej nie ma takiej osoby – staram się, by na moje prace nie wpływały żadne osoby ani ich twórczość – a chęć by tworzyć więcej i lepiej jest chyba wrodzona. Naturalny pracoholizm nie pozwala mi na spoczęcie na laurach tylko motywuje i nakręca do ciągłego doskonalenia się.

 

Miałeś w te wakacje swój wernisaż w tarnowskiej galerii zorganizowanej przez Fundację Promocji Artystycznej Aspiranci. Wystawa nosiła nazwę Never Again Give Birth To Violent Men…

Sama wystawa w Tarnowie od początku była dla mnie czystą abstrakcją. Oto dostaję wiadomość na Instagramie od Natalii Tryba, która zajmuje się Aspirantami na rynku w Tarnowie z pytaniem, czy nie chcę wystawy u nich – jak tu się nie zgodzić?! Później sam przyjazd w dniu wernisażu – montowanie prac i sama wystawa. Mnóstwo osób przyszło, mimo że nie spodziewałem się tego, a i odbiór był naprawdę ciepły pomimo tematyki samej wystawy. Sporo osób podchodziło i dopytywało o prace, ich tematykę, motywy przewodnie etc. To było bardzo, bardzo budujące wiedzieć, że to co robię budzi emocje i tworzy pytania. Gdy wieczorem po wszystkim, wszedłem do swojego mieszkania, byłem przemęczony. Pamiętam, że dalej było to totalnie abstrakcyjne – jakby wszystko, co wydarzyło się w ciągu tych 12 godzin, było tylko snem. Absolutne zmęczenie organizmu, ale połączone z lekkością – jakbym lewitował odrobinę powyżej chodników…

unnamed-2
portrety autorstwa Katarzyny Mierzwińskiej – https://catherinemgabrielle.wordpress.com

 

portrety autorstwa Katarzyny Mierzwińskiej - https://catherinemgabrielle.wordpress.com
portrety autorstwa Katarzyny Mierzwińskiej – https://catherinemgabrielle.wordpress.com

 

 

Rozmawiał Adrian Nowacki.

Adrian Nowacki

Lubi filmy oglądać i o nich pisać.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany