Co działo się w kulturze na przełomie XIX i XX wieku? Część 1

Każdego dnia bierzemy udział w kształtowaniu kultury. Ale przecież kultura to nie tylko mające miejsce tu i teraz kulturalne wydarzenia i przemiany, ale także – a raczej przede wszystkim – dorobek poprzednich pokoleń. Artyści nieustannie czerpią wiedzę i inspirację z dokonań swoich przodków, odwołując się do ich dzieł, podejmując z nimi polemikę, a czasem kontynuując zapoczątkowane przez nich pomysły. Dziś przenosimy się do ostatnich lat XIX i początku XX wieku, aby prześledzić historię filmu i teatru, a także przyjrzeć się modzie tamtych lat.

 

FILM:

Dla innych dziedzin sztuki przełom XIX i XX wieku to czas rozkwitu lub obierania nowych kierunków, dla filmu to dopiero początek drogi. W tym czasie X muza zaczęła dopiero kiełkować, przesadą byłoby mówienie tutaj o przełomowych dziełach kinematografii, jednak nie sposób pominąć kamieni milowych, dzięki którym plony już niedługo zostaną zebrane.

Mówiąc o początkach kina, nazwisko Lumière wypowiada się jednym tchem. Tak naprawdę, najsłynniejsi bracia wielkiego ekranu, ojcowie założyciele sztuki ruchomych obrazów mieli po prostu dużo szczęścia, by znaleźć się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie.  Ich kinematograf (urządzenie umożliwiające rejestrację ruchu) z 1895 roku poprzedzony był całą masą tego typu tworów. Podobno w czasie, gdy w Paryżu w Grand Cafe odbyła się pierwsza projekcja filmowa Wyjścia robotników z fabryki, na świecie równolegle działało kilka podobnych rejestrujących kamer.

Niewiele zabrakło, by X muza przyszła na świat w Polsce, a kino stałoby się naszą rodzimą dumą zaraz obok żurku i pierogów. W 1894 roku polski przedsiębiorca i konstruktor – Kazimierz Prószyński powołał do życia pleograph, kamerę, rejestrującą obraz na podobnej zasadzie co późniejszy wynalazek braci Lumiere. Wieści o przełomowej konstrukcji najwyraźniej nie wyszły poza Warszawę, ale Prószyński zasługuje jeszcze na kilka słów uwagi, choćby z racji swoich późniejszych poczynań. To właśnie on kilka lat później zastosował w kolejnej kamerze aeroskopie system stabilizacji obrazu i wprowadził do swojego urządzenia obturator (migawkę). Dzięki czemu filmy kręcone po 1905 roku mogły poszczycić się bardziej płynnym, mniej drgającym obrazem. Tyle z naszego podwórka.

Kinematograf braci Lumiere poszedł w świat, który zachłysnął się możliwością rejestracji życia. Tytuły pierwszych „produkcji” nie powinny więc nikogo dziwić: Polewacz polany, Karmienie dziecka – były obrazami dokumentującymi rzeczywistość, w których rzadko kiedy można było odnotować zapędy fabularne. W filmie bardzo szybko zauważono jednak możliwość kreowania. Pionierem okazał się Francuz, Georges Méliès, którego Podróż na księżyc  (1902) była już zainscenizowanym, w pełni przemyślanym filmem fabularnym. Podróż powstała w całości w atelier. Początkowo twórcy mieli problem z rozgraniczeniem filmu i teatru, stąd pierwsze fabularne produkcje do złudzenia przypominają rejestrowane spektakle. Z czasem twórcy porzucali krótkie formy na rzecz spektakularnych widowiska. Narodziny narodu (1915) czy Nietolerancja (1916) Amerykanina Davida Griffitha to monumentalne epopeje trwające kilka godzin (!), filmem, który wywarł bezpośredni wpływ na reżysera, była włoska Cabiria (1914) Giovanni Pastrone. Włosi wzięli na warsztat powieść Salambo Flauberta, z której stworzyli trzygodzinną epopeję. Film imponujący rozmachem  i skalą realizowanych scen, w których brały udział setki statystów.


TEATR:

Przełom XIX i XX wieku to okres wielu zmian dla teatru. W dużej mierze to jak teatr jawi nam się współcześnie zawdzięczamy właśnie tym zmianom. Okres ten nazywany jest Wielką Reformą Teatru. Jej początki dostrzegamy już w latach 70-tych XIX wieku, kiedy to stawano w opozycji do panującego realizmu i naturalizmu. Po raz pierwszy również uznano wtedy teatr za sztukę samodzielną i doceniona obecność reżysera – inscenizatora.

Pierwsze nazwiska związane z Wielką Reformą to przede wszystkim Henrik Ibsen (Nora, czyli dom lalki; Upiory), czy August Strindberg (Panna Julia; Do Damaszku) – ich koncepcja teatru odbiegała zupełnie od tego co było znane dotychczas, wciąż jednak próbowano odtwarzać świat naturalny. Dopiero powstanie samodzielnych scen (a z czasem silnych koncepcji) zmieniło myślenie o teatrze. Zaczęto poruszać tematy dotyczące psychologii człowieka, trudów istnienia, ludzkich tragedii – metafizyka i symbolika zdominowały realizm. Zrezygnowano z tzw. gwiazdorstwa, postawiono natomiast na grę zespołową podporządkowaną wizji reżysera..

Aby najlepiej opowiedzieć o Wielkiej Reformie Teatru należy przywołać nazwiska największych jej reformatorów. Kazimierz Braun w swojej książce Wielka Reforma Teatru w Europie dzieli jej twórców według czterech kategorii. Pocztąki reformy:  Andre Antoine i jego Theatre Libre, Otto Brahm i program Ferie Buhne, Jacob Thomas Grein i Independent Theatre, Paul Fot i Theatre Mixte oraz Theatre d’Art oraz Lunge-Poe i jego Theatre de l’Overture. Prawodawcy reformy: Adolphe Appia, Konstanty Stanisławki, Stanisław Wyspiański, Geogr Fuchs, Cordon Craig i Juliusz Osterwa. Rozdroża. Poszukiwania. Eksperymenty: Mikołaj Jewreinow, Jacques Copeau, Antonin Artaud. Teatr Inscenizacji: Frimin Gemier, Max Reinhardt, Wsewołod Meyerhold, Aleksander Tairow, Jewgienij Wachtangow, Erwin Piscator, Leon Schiller oraz Gaston Baty.
Nie sposób opowiedzieć o nich wszystkich w tak krótkim artykule (nawet Braun w książce liczącej  ponad 400 stron dotyka tematu w skróconej formie), ponieważ każdy z tych twórców zasługuje na osobą, rzetelną publikację. Przyjrzyjmy się trzem z nich, których zmiany i koncepcje wydały mi się najciekawsze.

Gordon Craig uważał, że podstawową cechą dzieła sztuki jest jego uniezależnienie od twórcy i odbiorcy. Konsekwentnie eliminował ze swojej wizji teatru aktora. Najwyżej cenił pantomimę, balet i operę, ponieważ te mogły zostać poddane większym rygorom niż przedstawienie dramatyczne. Aktor w jego koncepcji stanowił największą trudność. Na pytanie kto lub co zastąpi w teatrze aktora: Aktor musi odejść, a na jego miejsce przyjdzie nieożywiona figura – nad – marioneta, bo nadmarioneta to aktor plus ogień, minus egoizm; ogień bogów i demonów bez dymu i oparów śmiertelnego świata. Nie udało mu się nigdy tej koncepcji stworzyć i powołać do życia, jej potomstwem pozostały jednak lalki, kukły, marionety.

Julisz Osterwa w 1919 roku założył Teatr – Studio pod nazwą Reduta. Ciekawym aspektem ich działalności było przede wszystkim to, że żyli w swoistej komunie, często mówiono, że Reduta w dużej mierze była klasztorem.
Aktorzy mieszkali ze sobą, a sam Osterwa zwracał szczególną uwagę na ich postawę moralną nie tylko w pracy, ale i poza nią. Redutę wyróżniały długie analityczne próby, zespołowość i psychologizm, oraz fakt, że nad każda sztuką pracowano jak nad osobnym wyjątkowym dziełem. Reduta chciała być teatrem prawdy, nacisk kładziono więc na moralną działalność teatru oraz jego funkcje społeczne. Aktor nie grał, a dokonywał aktu ofiary wobec widzów nazywanych świadkami, prawda teatru musi być natomiast osobistą prawdą aktora.

Konstantin Stanisławki – jednym z etapów jego pracy nad rolą było poddanie dokładniej analizie psychologicznej bohaterów sztuki. Uważał, że tylko taka praca pozwoli aktorowi odpowiednio zrozumieć motywację postaci. Głównym założeniem jego teatru było to, że aktor na scenie nie gra, że jest postacią, a staje się nią, powinien zatem zachowywać się, mówić i wyrażać dokładnie taką ekspresję jak ona. Próby MCHATU były zawsze bardzo precyzyjne, Stanisławski przykładał dużą wagę do każdego elementu przedstawienia.
System pracy nad rolą utworzony przez Stanisławskieogo jest do dziś jednym z najpopularniejszych.

MODA:

rysunek: Basia
rysunek: Basia

 

Materiały opracowały Kasia Siewko i Justyna Kowalska.

Kulturadogorynogami

Po prostu: redakcja do góry nogami!

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany