Sztuka tworzenia: covery muzyczne

Nie jest sztuką zepsuć piosenkę; prawdziwa sztuka to zrobić cover, który nie będzie gorszy od oryginału – z takimi opiniami spotkałam się niejednokrotnie. Uważam jednak, że w dzisiejszych czasach słowa te tracą nieco na aktualności. Choć faktycznie, często sprawdzają się w przypadku przeróbek tak zwanych kultowych utworów, tak inaczej bywa w momencie, gdy mowa jest o rządzącej komercyjnymi stacjami radiowymi muzyce pop, która zwykle jest – powiedzmy sobie szczerze – zwyczajnie słaba.

Odkąd pamiętam, lubiłam słuchać różnych wersji znanych mi utworów. Często trafiałam na te kiepskie, równie często na totalnie amatorskie. Jednak przekopując Internet w poszukiwaniu coverów ulubionych piosenek, natykałam się na wiele zespołów specjalizujących się właśnie w tworzeniu aranżacji znanych wszystkim kawałków. A, jak wiadomo, zawężając dziedzinę, nad którą się pracuje, efekty bywają o niebo lepsze niż w przypadku bycia na siłę wszechstronnym.

Chcę podzielić się zespołami tworzącymi covery; zespołami, które mi imponują. Przede wszystkim dlatego, że mają na siebie świetne, niecodzienne pomysły, których nie boją się wprowadzać w życie. Drugim powodem jest brak obaw, że ich praca zostanie skrytykowana poprzez argumentację, że ciężko jest zrobić dobry cover. Mimo takiego ryzyka – spróbowali. I wyszło z tego coś naprawdę pięknego.

 

The Baseballs – w rytmie rock’n’rolla

Niemiecki boysband, którego członkowie aspirują do bycia jak Elvis – takimi słowami można by opisać zespół. Osobiście uważam jednak, że realizacja marzenia o byciu jak królowie rock’n’rolla wychodzi im nadzwyczaj dobrze. Efektu dopełniają starannie dobrane fryzury oraz stroje. Co tu dużo mówić – występy The Baseballs to przyjemność nie tylko dla uszu.

Najczęstszym podmiotem muzycznych przeróbek stają się znane wszystkim hity muzyki pop – niewątpliwie najbardziej rozpoznawalnym coverem grupy w tej kategorii stał się utwór Rihanny Umbrella, jednak w ich wykonaniu można usłyszeć również piosenki Lady Gagi, Britney Spears czy Lany del Ray.

thebaseballs
Gdybym miała określić twórczość grupy jednym słowem, byłaby to energia. Nawet wolne i z pozoru melancholijne utwory, The Baseballs potrafią zagrać żywo i radośnie. Rock’n’roll jest wszechobecny w każdej nucie! Piosenki w ich aranżacjach nabierają zupełnie nowego brzmienia – w przypadku muzyki pop zaryzykuję stwierdzenie: lepszego. Niekiedy trudno zidentyfikować oryginał! A czy to nie właśnie nowe, ciekawe brzmienie jest najważniejsze przy tworzeniu coverów? Czy to nie dzięki tym cechom możemy je później nazwać dobrymi?

 


Scott Bradlee’s Postmodern Jukebox –
drugie życie muzyki vintage

Kilka lat temu Scott Bradlee, amerykański pianista i aranżer, wpadł na pomysł, żeby w kreatywny sposób wykorzystać swoje zamiłowanie do jazzu i swingu. Założył zespół Postmodern Jukebox. Ideą stało się tworzenie coverów znanych utworów – nie tylko popowych – w stylu vintage. Nawiązują one głównie do muzyki wczesnych lat 20. ubiegłego wieku.

Podobnie jak w przypadku The Baseballs, muzycy Postmodern Jukebox dbają również o stronę wizualną. Co tydzień na swoim kanale YouTube umieszczają nowy utwór wraz z teledyskiem, który stylem perfekcyjnie pasuje do wykonywanej muzyki. Stroje przypominające kreacje z ubiegłego wieku, mroczne, nastrojowe wnętrza… No i oczywiście obecny w każdym nagraniu fortepian.

postmodern

Co ciekawe, zespół nie posiada stałego składu. Do współpracy zapraszani są różni muzycy oraz wokaliści, dzięki czemu aranżacje nie bywają nudne – nigdy nie wiadomo, kto tym razem zaskoczy słuchacza swoim talentem. Osobiście szybko stałam się fanką Haley Reinhart – młodej wokalistki, która zyskała popularność dzięki amerykańskiemu Idolowi. To właśnie dwa covery w jej wykonaniu – Creep oraz Seven Nation Army – stały się jednymi z najbardziej popularnych aranżacji zespołu.

 

Nouvelle Vague – sjesta w pigułce

Za czasów młodości i głębokiej fascynacji muzyką metalową, rockową i punkową (czyli mniej więcej w okresie gimnazjalnym), potrafiłam spędzić wiele godzin, buszując w Internecie w poszukiwaniu nowych zespołów wpisujących się w ramy moich zainteresowań. Pewnego dnia zdarzyło mi się trafić na cover znanego wszystkim utworu Ever fallen in love (oryginalnie grał go zespół Buzzcocks). Nouvelle Vague – tak nazywał się zespół. Sięgnęłam po pozostałą twórczość i… Zakochałam się po uszy w południowoeuropejskim, nienachalnym brzmieniu. Lekki, dźwięczny wokal na pierwszy rzut ucha kompletnie nie pasował do zamysłu – covery punkowych piosenek z damskim, wysokim głosem? Czy to może brzmieć dobrze? Szybko przekonałam się, że jak najbardziej!

nouvelle

Nouvelle Vague to francuska grupa; ich nazwa znaczy tyle, co nowa fala. Dlatego też zespół specjalizuje się z coverowaniu utworów pochodzących z czasów tak zwanego ruchu new wave (lata 70. i 80. ubiegłego wieku). Przeważnie są to właśnie punkowe kawałki. Żeby było ciekawiej, grupa wymyśliła, że wszystkie aranżacje będą w stylu bossa novy, co po portugalsku znaczy tyle co… nowa fala.

Duet założycieli Nouvelle Vague również wyszedł z założenia, że o wiele ciekawiej jest zapraszać do współpracy różne wokalistki niż ograniczyć się do stałego składu zespołu.

Już wiecie czego posłuchać podczas niedzielnej sjesty?

Magda Futyma

Trochę przeraża ją bezczynność. Autostopowiczka, fanka gór i długich poranków.

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany