Youtube – market

Czytając artykuł Magdy na temat fenomenu Snapchata pomyślałam sobie, że o zjawiskach nowomedialnych można byłoby stworzyć pokaźny cykl. Każdy z nas żyje w sieci, czasem nawet w większym stopniu niż w realnym świecie. Postanowiłam wziąć pod lupę Youtube’a – rosnące w siłę medium opiniotwórcze i wyrocznię trendów wśród współczesnych gimnazjalistów.

Do niedawna Youtube był dla mnie miejscem, w którym można znaleźć teledyski, karaoke ulubionych piosenek na zakrapiane wieczory i okazyjnie śmieszne filmy z kotami w roli głównej. Oczywiście gdzieś tam obiło mi się o uszy, że vlogosfera wypiera tradycyjne blogi, a niezależne kanały stają się poważnym zagrożeniem dla telewizji. Nie potrafiłam jednak wyobrazić sobie stopnia tego fenomenu, wyobraźcie sobie zatem moje zdziwienie, gdy odkryłam wszystkie haule, challenge i vlogi…

Stało się to w trakcie sesji, powszechnie znanej jako najlepszy czas na wypieki ciast, generalne porządki i zaczynanie na nowo ulubionych seriali. Zupełnie przypadkiem kliknęłam w pierwszy lepszy film z haulem zakupowym, bo akurat czegoś w sklepach szukałam (dla internetowych dinozaurów, do jakich do niedawna się zaliczała – pokaz poczynionych zakupów przed kamerą) i jak lawina zaczęły pojawiać się kolejne i kolejne proponowane pozycje. Nie mogłam uwierzyć w to, ile cudzego życia można poznać, oglądając te kilkuminutowe filmy: wstałam o tej godzinie, takie jem śniadanie, tak mieszkam, to kupiłam, to dostałam, tam idę, w takiej śpię piżamie… Kosmos. Zaczęłam łapać się na klikaniu w kolejne i kolejne filmy, byle tylko stronić od nauki i zaglądania w książki. Po trochu ze zwykłej ludzkiej ciekawości, a po części z chęci zgłębiania tego, co by nie mówić, wysoce interesującego socjologicznie fenomenu.

źródło: youtube flowchart
źródło: youtube flowchart

Zaczęłam przeglądać komentarze i sprawdzać statystyki. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, filmy nagrywane przeważnie przez vlogerki w wieku 20 – 25 lat oglądają dziewczynki czasem i o dekadę młodsze! Średnia wieku odbiorców takich nagrań to 13 – 15 lat. Trzeba mieć na uwadze, że rosnący w siłę Youtube stał się farmą do zakładania swoich biznesów, a cenieni youtuberzy za pośrednictwem filmów, poza reklamowaniem innch marek, promują siebie i swoje produkty. W całym morzu najróżniejszych kanałów pojawiają się przedmioty i tendencje masowo reklamowane. Przestał mnie więc dziwić widok grup dziewczyn w tych samych butach, kurtkach i czapkach z daszkiem.

Można by sparafrazować – Youtube dźwignią handlu, z racji formy, jaką przybiera większość prezentowanych tam filmów. Nawet w zwykłych, zdawałoby się najbliższych życiu vlogach, musi pojawić się wzmianka o nowym nabytku. Zaczęłam zwracać uwagę na to, jak bardzo współczesny świat nastawiony jest na posiadanie i jak tę manię napędza sieć. W opozycji do trendu na minimalizm, w dalszym ciągu i Internet i najbliższe otoczenie zalewa konsumpcjonistyczny bełkot. Co rusz pojawiają się nowe produkty, które bardzo szybko w powszechnej opinii stają się must havami bez których nie można się obejść. Jeszcze wyraźniej niż kiedykolwiek można zauważyć, jak bardzo ludzie zabiegają o to, by posiadać rzecz opatrzoną konkretną marką, wokół której agencje PR-owe za pośrednictwem ślicznych buzi Internetu zbudował swego rodzaju mit.

Nie chciałabym, by mój wywód przybrał formę pamfletu na Youtube’a wielkiej ignorantki mainstreamu, wśród całej masy kanałów napędzających gospodarkę odzieżową i kosmetyczną znajdują się i perełki. Youtube to wreszcie miejsce dla niezależnych twórców, którzy zarówno w obrazie jak i słowie mają coś więcej do przekazania niż tylko polecenie produktu. Moim najnowszym odkryciem jest japoński kanał Krzysztofa Gonciarza, który zachwyca pięknymi zdjęciami, montażem i w ogóle pomysłem na niebanalne przedstawienie filmów podróżniczych na pograniczu stylu Wesa Andersona i Monty Pythona.

Wszystko to sprowadza się do tego, by zdystansować się i nie dać się zwariować. Nie stronić od tego co nowe i wynajdywać to, co najlepsze. Najważniejsze, by nie zapominać, że życie toczy się tylko po jednej stronie ekranu.

Kasia Siewko

Zakochana w Katowicach i brzydkiej architekturze. Zapytana o ulubioną poetkę od wielu lat odpowiada- Poświatowska.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany