Seweryn, Janda, Ostałowska – trzy kreacje filmowe, które zapadły mi w pamięć

Uwielbiam aktorki! Na scenie, na ekranie, uwielbiam. Zdecydowanie częściej zachwycają mnie kobiety i ich kreacje aktorskie, niż te zagrane przez panów. Dlatego też wybór tylko trzech ról filmowych okazał się bardzo trudny, ale jasne było, że w moim rankingu znajdą się trzy panie.

 

Maria Seweryn, Koniec Świata (reż. Natalia Kostenko)

kadr z teledysku Sorry Boys - Cancer Sign Love
kadr z teledysku Sorry Boys – Cancer Sign Love

Maria Seweryn to zdecydowanie moja ulubiona aktorka teatralna. Jej aktorstwo to rodzaj ekspresji i emocje, które trafiają do mnie w stu procentach. Filmografia Marii jest niestety dużo mniejsza niż jej dobytek teatralny (sama widziałam ją w ponad 15 sztukach), ale kiedy pojawia się na ekranie, zawsze są to role zapadające w pamięć. Spośród kilku, które są mi naprawdę bliskie, postanowiłam wspomnieć o filmie Koniec Świata w reżyserii Natalii Kostenko. Maria wciela się w nim w główną rolę – Gosi, kobiety po 30-stce, czującej się nieatrakcyjnie, mieszkającej z matką, niepotrafiącej znaleźć sobie partnera. Koniec świata to poniekąd opowieść o samotności ludzi w wielkim mieście, o niekończącym się długim dniu, nadziei na lepsze jutro i końcu świata.
Maria w tej roli wzbudza sympatię i współczucie, a zaraz potem nienawidzimy jej za złe decyzje i brak odwagi. Jeśli ktoś nie widział jeszcze Seweryn na ekranie, z pewnością może zacząć od Końca Świata.

 


Krystyna Janda, Kochankowie mojej mamy (reż. Radosław Piwowarski)

żródło: www.tvp.pl
żródło: www.tvp.pl

Nie jest łatwo zdecydować się na jedną kreację aktorską Krystyny Jandy, decyzja była tak trudna, że zastanawiałam się czy może w ogóle nie zrezygnować z umieszczenia jej w tym rankingu. W końcu padło na film Kochankowie mojej mamy, choć tak naprawdę mogłabym wybierać drogą losowania i za każdym razem treść byłaby podobna. Problem alkoholowy, zwłaszcza jeśli dotyczy bezpośrednio małych dzieci, dotyka mnie wyjątkowo. Janda w tym filmie doprowadza mnie do szału. Zawsze gdy go oglądam, mam ochotę krzyczeć: opanuj się kobieto! Gdy na koniec Janda daje nam nadzieję na zmianę, pryska ona tak szybko, jak kolejna wypita przez nią butelka. Od premiery filmu minęło 30 lat, a on wciąż poraża swoją aktualnością i przeraża uniwersalnością tematu. Mam nadzieję, że dzięki tej roli Krystyny Jandy, kilka matek pomyślało o swoich dzieciach i zawalczyło o to, by nie zrobić im tej samej krzywdy, co bohaterka filmu.

 


Dominika Ostałowska, Warszawa (reż. Dariusz Gajewski)

źródło: film.onet.pl
źródło: film.onet.pl

Na koniec wybór nieoczywisty. Film mało znany, a i aktorka znana raczej (niestety!) głównie z seriali. Do Dominiki Ostałowskiej mam sentyment od lat. Nie potrafię go wytłumaczyć, ale odkąd zobaczyłam ją z Januszem Gajosem w Łagodnej Mariusza Trelińskiego, zachwyciła mnie jej niewinność i łagodność właśnie. Zaczęłam przyglądać się jej filmografii i właściwie wszystkie następne role, tą niewinnością mnie urzekały. Wiktoria grana przez Ostałowską jest w Warszawie, wyjątkowo dziewczęca, intrygująca, hipnotyzująca. Dodatkowo wygląda świetnie! (ktoś kto zna Ostałowską głównie z roli Marty w M jak Miłość będzie zaskoczony). Warszawa to nie jest film wymagający, opowiada prostą historię kilkorga ludzi, których drogi w przypadkowy sposób przecinają się w stolicy. Mimo tego kilka ról zasługuje tam na wyróżnienie, a Ostałowska zaskakuje najbardziej. Scena, kiedy tańczy flamenco na przystanku autobusowym, do dziś jest jedną z mich ulubionych scen filmowych. Widziałam ostatnio Ostałowską pierwszy raz na scenie i coraz bardziej mi przykro, że M jak Miłość ją „zjadło” i tak jej mało w filmie i w teatrze. Absolutnie na to zasługuje!

 

Justyna Kowalska

Miała być aktorką, ale okazało się, że zdecydowanie woli stać za sceną niż na niej. Marzycielka. Włóczykij.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany