Z lasu do klubu, czyli o nowej płycie Mag Balay

Mag Balay, czyli piosenkarka i songwrighterka, z którą jakiś czas temu przeprowadzałam wywiad (tutaj do obejrzenia) , dała mi swój świeżo wydany, bardzo ciekawy album. Płyta No borders to niesamowicie rzadki okaz muzyczny. Sama Mag wyznała w rozmowie, że tytuł wskazuje na to, iż każdy może znaleźć na tym krążku coś dla siebie. Ja znalazłam wiele. Podzielę się z Wami wrażeniami z odsłuchu debiutanckiego albumu tej utalentowanej znajomej ze studiów.

Album zaczyna się lekko. Pianino przygrywa i piosenka Sowa powoli wiedzie nas przez mokry od deszczu las, gdzie pośród przebijającego się przez gałęzie światła, możemy zobaczyć tytułowego ptaka. Sowa kończy się rytualnym brzmieniem bębnów i płynnie przechodzi w, pozwolę to sobie tak ująć, piosenkę po burzy, która jest jedną z moich ulubionych.

Echo przypomina początkową melodią piosenkę Michaela Jacksona Earth song. Piosenka zdaje się lirycznie opisywać poszukiwania ukochanej osoby. Nieco tkliwie, ale jak najbardziej smacznie, komponują się te wyznania i lekkie uniesienia, z delikatnością wciskania klawiszy pianina, i uderzeń perkusji. Subtelne zakończenie kusi kobiecością, z jaką Mag woła poszukiwaną osobę.

Następna piosenka to Silver Rain. Jest to pierwszy z anglojęzyczny kawałek na tej płycie. Utwór długi i przez to różnorodny, momentami nawet big bandowy. Mocno jazzowy, początkowy bit wpada w ucho! Później jest rozwinięcie, skupione głównie na świetnych solówkach instrumentalnych i chórkach, połączonych z delikatnym piskiem syntezatorów. Pod koniec już nie da się jednoznacznie określić gatunku słuchanej przez nas muzyki. To bardzo mi się podoba i brzmi nieco jak żeńsko ukwiecony wokalem funk.

Po rozpuszczonym we mgle ostatnim dźwięku Silver Rain, Mag ponownie elektryzuje nas swym głosem, połączonym z genialną melodią pianina w tle. Ta pieśń, czyli Girl trapped in a pearl przypomina mi brzmienia Tigrana Hamasyana, ormiańskiego multiinstrumentalisty, który lubić eksperymentować podobnie jak Mag. Najbardziej przypominają mi go wysokie tony wyśpiewywane przez dziewczynę. Brzmią hipnotycznie i przyprawiają mnie o gęsią skórkę, nie wiem czy to z racji moich osobistych wspomnień, czy z tego, że ta piosenka jest po prostu absolutnie doskonała, jak dla mnie. Delikatna linia melodyczna, z kilkoma starannie przemyślanymi momentami mocniejszego uderzenia, sprawia, że na przemian otwieram i zamykam oczy, by po chwili zanurzenia się w sennych wyobrażeniach, zostać ocuconą przez dzikość wokalu.

Później dryfujemy przez kawałek Breathing, podczas którego naprawdę można odetchnąć. Najdłuższa na płycie kompozycja ciągnie się i ciągnie, a my nie chcemy aby się kończyła i wrzucała nas z powrotem do rzeczywistości.

Mavra – tytuł kolejnej piosenki, opowiadającej historię pewnej kobiecej kreatury, pragnącej wolności. Gorzko – słodki refren nadaje tej historii dramatyzmu. Ten utwór jest już łatwiejszą do odczytania symetryczną konstrukcją. Dwugłos, który prowadzi nas do końca, brzmi lekko psychodelicznie – westchnienia i niby odgłosy lasu, dopełniane przez szept wokalistki, tworzą ciekawą dla ucha kompozycję.

Krótki tytułowy przerywnik zwiastuje nam ostatni utwór, czyli niemalże popowe Afro Blue. Na początku słyszymy syntezatorowe brzmienia, później dochodzi soulowy wokal, a ja zaczynam tupać nogą i kiwać się na różne strony. Afro Blue podrywa z krzesła do sensualnego tańca. Ciężko po przesłuchaniu uwierzyć, że Mag nie jest wokalistką o korzeniach afrykańskich. Przed oczami przemykały mi postaci zmysłowych murzynek z wielkimi kolczykami, które śpiewają chórkiem kwestie Mag.

Całość opisałabym jako podróż z lasu do klubu. Jak już mówiłam, płyta ma dwa różne bieguny, pomiędzy, którymi podróżując zanurzymy się w odmętach wielu stylów muzycznych. Oby debiut nie przeszedł bez echa, bo jest to płyta warta nabycia i pozwalająca odpłynąć na 40 minut.

Zdjęcie znalezione na fanpejdżu Mag: KLIK

Klaudia

Trochę szukam, trochę się burzę. Jako obserwator i chłonna gąbka. Nie kradnę, ale za to zapraszam do dyskusji!

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany