Gajos, Janda, Seweryn – trzy kreacje filmowe, które zapadły mi w pamięć

Z tysiąca genialnych ról filmowych polskich aktorów wybrać tylko trzy to zadanie wręcz niewykonalne. Długo zwlekałam z podjęciem tego wyzwania. Pozostał niedosyt. Ale też pewność, że wybrane przeze mnie kreacje aktorskie są naprawdę mistrzowskie.

 

Janusz Gajos, Żółty szalik

Źródło: kinopolska.pl

Na Żółty szalik natknęłam się przypadkiem kilka miesięcy temu. Słyszałam wcześniej o tym filmie, kilku znajomych namawiało mnie do jego obejrzenia, ale w efekcie końcowym zawsze przegrywał on z innymi tytułami. Nie ma zresztą, czego ukrywać – nie jest to film łatwy.

Janusz Gajos przeszedł samego siebie. Przechodził samego siebie już w wielu innych, wcześniejszych filmach, np. Przesłuchaniu czy Ucieczce z kina „Wolność”, ale to właśnie po obejrzeniu Żółtego szalika pomyślałam sobie: „To aktor totalny”. Totalny, czyli nieustraszony, potrafiący oddać postaci coś więcej niż tylko ciało, a jednocześnie pozostający w swojej grze zupełnie naturalnym. Stworzony przez Gajosa portret alkoholika, który przez nałóg traci miłość, przyjaźń, a nawet własną godność, wzrusza do łez. Wzruszają też pełne nadziei i niepokoju jednocześnie sceny rozmów przy wigilijnym stole, które prowadzą między sobą alkoholik i jego matka (Danuta Szaflarska). Grana przez Gajosa postać przeraża widza, ale jednocześnie ma w sobie coś ciepłego, coś, co sprawia, że chce się wierzyć, że przyszłość uzależnionego mężczyzny nie została jeszcze przekreślona.

 

 

Krystyna Janda, Tatarak

Źródło: kultura.gazeta.pl

 Obejrzałam ten film po raz pierwszy, gdy miałam piętnaście lat. Piętnaście lat i zdecydowanie za mało doświadczeń, dojrzałości i wrażliwości. Nuda, pomyślałam i na kilka lat zapomniałam o istnieniu Tataraku. Wróciłam do niego dopiero na studiach, gdy po jednym ze szkoleń, które miały przygotować mnie do wolontariatu w hospicjum, ktoś napomknął, że wszyscy ci, którzy planują mierzyć się ze śmiercią, powinni najpierw zmierzyć się z tym filmem.

Jeszcze tego samego wieczoru przepłakałam kilka godzin, podziwiając Krystynę Jandę za odwagę, prawdę i mądrość. Za emocje – najpiękniejsze, bo prawdziwe; niezagrane, lecz przeżyte. Za to, że pokazała w tym filmie nie tylko Jandę-aktorkę, ale przede wszystkim Jandę-człowieka. Za to, że obnażyła się emocjonalnie przed widzem, jednocześnie nie przekraczając bezpiecznej granicy intymności, pozostawiając miejsce na prywatne przemyślenia i przeżycia odbiorcy. Monolog Jandy dotyczący śmierci męża  nie zaburza konwencji filmu, wręcz  przeciwnie – jest uzupełnieniem historii śmiertelnie chorej Marty, matki zmarłych w powstaniu synów, tęskniącej za prawdziwym życiem i młodością. Kadry z przygotowań aktorki do roli w filmie Andrzeja Wajdy, nauka tekstu, rozmowy reżysera z operatorem, wszystkie te elementy stanowią punkt wyjścia przeplatających się ze sobą dwóch historii. Rola Jandy oparta na prawdzie broni się sama.

 

 

Andrzej Seweryn, Różyczka

Źródło: radzimir.blox.pl

Premiera Różyczki przypadła na okres szczytowy mojej fascynacji Andrzejem Sewerynem. Oglądałam wtedy wszystkie filmy z jego udziałem, a gdy okazało się, że w nadchodzącej premierze zagra jedną z głównych ról, skakałam z radości. Nie obchodziła mnie nawet tematyka, liczył się tylko fakt, że będę mogła na dużym ekranie podziwiać kolejną aktorską kreację aktora idealnego.

Seweryn stworzył w Różyczce portret czułego, wrażliwego artysty, który nie dostrzega spisku, za którym stoi kobieta, w której jest zakochany.  Piękny i smutny to film, a postać, w którą wciela się Seweryn przepełniona melancholią. Jest coś takiego w gestach, spojrzeniu aktora, co nie pozwala oderwać od niego oczu. Andrzej Seweryn jest aktorem świadomym, uważnym, emanującym spokojem – podobnymi cechami obdarzył swojego bohatera. Widz do końca filmu ma nadzieję, że historia Adama Warczewskiego będzie miała szczęśliwy koniec. Dzieje się tak ponieważ granego przez Seweryna mężczyzny nie można nie lubić, wzbudza sympatię, współczucie.

Iga Herłazińska

Mogłaby zamieszkać w teatrze. Wszystko ją tam ciekawi i zachwyca. Lubi się włóczyć, podróżować. Banalnie - kocha żyć. Kocha też kawę z mlekiem, wiersze Osieckiej i stare filmy.

3 komentarze
  1. Cześć! Nie wiesz może gdzie mogłabym obejrzeć ,,Tatarak” ? Teraz szukam – wkurzona, że nie mogę znaleźć, musiałam zapytać. Już dawno chciałam zobaczyć ten film, ale o nim zapomniałam. Więc dzięki za przypomnienie 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany