Podróż na drugą stronę lustra – rozmowa z Teatrem Papahema

Młodzi, kreatywni, z miłością do teatru i lalek. Po kolei odhaczają cele ze swojej listy marzeń. Tym razem padło na realizację spektaklu Alicja po drugiej stronie lustra, którego premiera odbędzie się 28 maja w Teatrze Polonia.

Iga Herłazińska: Możecie zdradzić skąd wzięła się nazwa teatru? Próbowałam znaleźć odpowiedź na to pytanie w Internecie, ale Internet milczy…

Teatr Papahema: Nazwa to po prostu pierwsze sylaby naszych imion. Paulina, Paweł, Helena i Mateusz – Papahema. Jesteśmy jak ABBA albo Bajm. (śmiech)

Kto z Was wpadł na pomysł, żeby założyć teatr? 

Teatr Papahema: Mamy wrażenie, że ten pomysł urodził się sam, na przestrzeni naszych studiów. Byliśmy razem na jednym roku, w większości nawet w jednej grupie, więc bardzo często współpracowaliśmy – przy etiudach, scenach… Wiedzieliśmy, że dobrze się nam razem pracuje, że lubimy się także prywatnie, więc pomysł z założeniem teatru wyszedł samoistnie. A już takim konkretnym momentem zawiązania się grupy był konkurs organizowany przez Teatr Montownia. Stwierdziliśmy, że chcemy wziąć w nim udział, a jednym z warunków było to, że musimy się jakoś sformalizować, nazwać. Wtedy zapadła decyzja, że będziemy funkcjonować pod szyldem Papahema.

À propos Teatru Montowania – wystawiliście wspólnie spektakl Calineczka dla dorosłych. Czy ta inscenizacja była efektem Waszego spotkania przy okazji wspomnianego konkursu?

Teatr Papahema: Finałem konkursu – który odbył się w marcu 2014 roku –  była premiera naszego pierwszego spektaklu Molière. Z urojenia. Natomiast my często robimy sobie listy marzeń: co chcemy, do kogo się odezwać, jakie są nasze marzenia zawodowe. Jednym z takich pomysłów była realizacja spektaklu we współpracy w Teatrem Montownia. Zadzwoniliśmy, zapytaliśmy, oni się zgodzili. I tak to wyszło.

A jeśli chodzi o wybór tematu spektaklu – kto decydował o tym, co to będzie?

Teatr Papahema: Długo zastanawialiśmy się, co możemy zrobić razem i dlaczego razem. To było dla nas bardzo ważne, żeby ta współpraca nie była zupełnie przypadkowa. Chcieliśmy wykorzystać to, że jesteśmy lalkarzami, szukaliśmy czegoś, co tych lalek wymaga. Pomysł na zrealizowanie Calineczki, różnych wariactw na temat tej baśni, pojawił się ze strony Teatru Montownia.

Teraz jesteście w trakcie prób do spektaklu Alicja po drugiej stronie lustra, który będzie miał premierę 28 maja w Teatrze Polonia. Skąd pomysł na taką sztukę?

Teatr Papahema: To jest dość skomplikowana sprawa. (śmiech) Na początku mieliśmy zajmować się Porwaniem Baltazara Gąbki, niestety nie dostaliśmy praw do tego tekstu. Zaczęliśmy szukać czegoś innego, a Alicja po drugiej stronie lustra zawsze wysoko plasowała się na naszej liście projektów do realizacji. Są takie teksty, o których każdy marzy, żeby się z nimi zmierzyć i tak było w tym przypadku. To będzie nasz pierwszy spektakl dla dzieci, jednak zależy nam na stworzeniu takiej sztuki, na którą będą przychodzić całe rodziny i każdy znajdzie coś dla siebie – i dzieci, i dorośli. Ten spektakl ma motywować do zadania sobie pytania o poszukiwaniu własnej tożsamości, a to poszukiwanie może się odbywać na różnych etapach rozwoju człowieka. Poza tym dbamy o to, żeby Alicja po drugiej stronie lustra była atrakcyjna wizualnie. To nie będzie tylko spektakl dla najmłodszych, ale pewnego rodzaju widowisko teatralne. Chcemy walczyć ze stereotypem laleczek, udowodnić, że teatr lalek jest także teatrem dla dorosłych. Równocześnie pamiętamy, że jest to spektakl dla dzieci i chcemy te dzieci traktować jak pełnoprawnego widza, nie zapominać o ich potrzebach.

Premiera spektaklu zbiega się ze światową premierą filmu o tym samym tytule. Ciekawi mnie – czy to był zamierzony zabieg?

Teatr Papahema: To był to zupełny przypadek. Dopiero gdy zapadła decyzja, że bierzemy na warsztat ten, a nie inny tytuł, podczas szukania informacji w Internecie na temat tekstu, dopatrzyliśmy się, że równolegle do naszej teatralnej premiery do kin wejdzie druga część Alicji…

A współpraca z Teatrem Polonia? Jak to wszystko się potoczyło?

Teatr Papahema: Tutaj znowu pojawia się temat Teatru Montowania, bo tak naprawdę to dzięki nim Krystyna Janda pojawiła się na Calineczce dla dorosłych. Idąc za ciosem, zapytaliśmy panią Krystynę czy moglibyśmy nawiązać współpracę – zgodziła się, zaufała nam, zaproponowała, żebyśmy zmierzyli się z terminem Dnia Dziecka.

Na portalu crowdfundingowym polakpotrafi.pl zbieracie pieniądze na realizację Alicji po drugiej stronie lustra.

Teatr Papahema: Tak. Trzeba zauważyć, że to jest nasza produkcja. Mimo, że robimy coś w instytucji – w tym przypadku w Teatrze Polonia – to wciąż jest to nasza własność. Dostajemy miejsce na próby, część wydatków jest współfinansowana, natomiast w obliczu całego budżetu jest to jedna trzecia, jedna czwarta tego, co potrzebne jest na realizację spektaklu. Co do Polak potrafi – bardzo cieszy nas sam fakt, że istnieją  ludzie, którzy chcą wspierać pomysły innych, którzy przeczytają o kimś w Internecie, zauważą czyjeś marzenia i zechcą wspomóc drugiego człowieka w realizacji jego pasji. Wystartowaliśmy z naszym projektem na tej stronie i mamy nadzieję, że dzięki życzliwości internautów uda nam się zdobyć założoną kwotę. Walka toczy się jeszcze przez miesiąc.

 

helena
na zdjęciu: Helena Radzikowska; fot. Katarzyna Pietruska
mateusz
na zdjęciu: Mateusz Trzmiel; fot. Katarzyna Pietruska
paulinamos 1
na zdjęciu: Paulina Moś; fot. Katarzyna Pietruska
pawelrutkowski1
na zdjęciu: Paweł Rutkowski; fot. Katarzyna Pietruska
Kulturadogorynogami

Po prostu: redakcja do góry nogami!

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany