Tworzymy zgrany team ludzi zafascynowanych kulturą i chcących zmienić sposób myślenia o niej. Bo kultura to nie nuda, ale temat-rzeka, który warto wspólnie zgłębiać i którego warto doświadczać. Nie boimy się być nieszablonowi, mamy głowy pełne pomysłów i jesteśmy otwarci na innych, dlatego jeśli chcesz do nas dołączyć, zajrzyj do zakładki Współpraca.

Iga:

iga

Wieczny dzieciak zafascynowany życiem i sztuką. Mogłaby zamieszkać w teatrze albo zostać Włóczykijem. Czyta dużo książek i wierszy, zawsze zaczynając od ostatniego zdania. Ma bzika na punkcie kapeluszy, szminek i podartych dżinsów. Nie lubi truskawek i dziwi się, że dziwi to innych. Od spania woli kawę z mlekiem, a od nicnierobienia długie rozmowy i kalendarz pełen planów. Ma psa i królika, choć sama jest jak kot – chodzi własnymi drogami i wierzy, że bez względu na wszystko zawsze spadnie na cztery łapy. Gubi średnio trzy rzeczy w miesiącu. Lunatykuje i gada od rzeczy, nie tylko nocą. Jak to wariatka – ciągle tańczy, choć nie umie. Często można ją spotkać jadącą gdzieś na rowerze o czwartej nad ranem. Nienawidzi, gdy mówi się do niej per pani.

Magda:

magda

Jej doba wydłuża się wraz z ilością zajęć – im jest ich więcej, tym pewniejsze, że na wszystko znajdzie czas. Trochę przeraża ją bezczynność i źle się czuje, gdy musi spędzić sama więcej niż kilka godzin. Zakochana w górach, zimowej herbacie z cytryną i swoich zwierzętach. Uwielbia śniadania z przyjaciółmi. Inżynier akustyki, rozwijająca jednocześnie swoją pasję radiową za mikrofonem. Bardzo chciałaby cofnąć się w czasie tylko po to, by móc odwiedzić zabity deskami pub gdzieś w Stanach i posłuchać na żywo Raya Charlesa w duecie z Ellą Fitzgerald. Drażnią ją malkontenci. Wychodzi z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Nieznajomemu powiedziałaby: nie próbuj. Zrób coś albo nie rób wcale. Nie ma próbowania. W międzyczasie autostopowiczka i blogerka podróżnicza.

Moje miejsca w sieci:

Justyna:

dzej

Lubi sztukę, jednak prawdziwie kocha tylko to, co brzydkie. Miłośniczka murali i street artu. Kolekcjonuje uliczną poezję, wypisywaną na murach przez mieszkańców blokowisk. Nie interesuje jej pojęcie ideału, uważa, że piękne są jedynie anomalie. Nigdy nie ma czasu, dlatego nigdy go nie marnuje. Kocha długie spacery i krótkie filmy. Jeśli się gubi, to tylko w wielkich miastach. Indywidualistka do bólu, zawsze chodzi swoimi drogami i nie słucha rad innych. Pasjonują ją nowe media i design, jednak sama nie wie kim zostanie, kiedy dorośnie. Z poetów szanuje Herberta, Szymborska mogłaby dla niej nie istnieć. Lubi dobre książki i złą muzykę, kompletnie nie ma słuchu, lecz kocha śpiewać. W teatrze zawsze siada w drugim rzędzie.

Klaudia:

klaudiadopierala

Nadworny kulturalny ilustrator. Metr siedemdziesiąt trzy jawnej nienormalności przemieszanej z napadowym introwertyzmem. Fanka Kayah. Jako nastolatka uznała, że w życiu lepiej być dziwnym, niż przeciętnym – i całe szczęście – bo udawanie człowieka o zdrowych zmysłach nie leży w jej naturze. Rysuje pod pseudonimem Unablanca. Kocha polską muzykę, szpinak, szarawary, kobiecą urodę oraz swoje ukulele, na którym gra. Nie śpiewa – nie robi tego swojemu psu. Podczas słuchania jednej piosenki napisanej przez Igora Herbuta potrafi przeżyć więcej, niż niejeden człowiek zdołałby doznać w ciągu całego roku.

Moje miejsca w sieci:

 

Natalia:

natalka

Odkąd pamięta chciała zostać kotem i choć na jeden dzień zamienić się ciałami z własnym zwierzęciem; kot byłby Natalią, a Natalia kotem. Od piątego roku życia uparcie twierdzi, że Leonard Cohen to jej mąż. Godzinami może słychać wspaniałego śmiechu Krystyny Jandy. Marzy, aby ktoś w końcu wynalazł wehikuł czasu, by mogła się przenieść w lata 60. i móc zapalić papierosa z Janis Joplin lub Jimem Morrisonem. Szeroko pojmowana kultura, to jedyna rzecz, na jaką bez zastanowienia wydaje pieniądze. Myśl, która prowadzi ją przez całe życie to – bądź szczęśliwa.

 

Justyna:

justynakowalska

Miała być aktorką, szybko zrozumiała jednak, że zdecydowanie woli stać za sceną niż na niej. Od dziecka związana z teatrem i, mimo upływu lat, nadal w tym teatrze szczerze zakochana. Typ nadwrażliwca, z którym czasem trudno wytrzymać, zdecydowanie zyskuje przy bliższym poznaniu, cytując Szymborską jej znaki szczególne to zachwyt i rozpacz. Dzień zaczyna od kawy z mlekiem i wciąż wierzy, że przyjdzie moment, kiedy sama z siebie zacznie wstawać o świcie. W wolnych chwilach wraca do Krótkiej historii czasu Hawkinga, bo wierzy w światy równoległe, a w następnym życiu na pewno będzie astrofizykiem. Energię do życia czerpie z ludzi, którzy ją otaczają. Chciałaby zawodowo spełniać marzenia innych. Jest dobrym słuchaczem. Zdarza się, że pisze wiersze. Uwielbia dzieci. Marzy by zagrać Maszę w Trzech siostrach Czechowa.

 

Basia:

basia

Ma troje oczu, jedno z nich to aparat. Nie lubi pisać o sobie. Nie umie usiedzieć długo w jednym miejscu, dlatego jak to niektórzy określają miota nią jak szatan. Ma już co najmniej pięć ulubionych miast w różnych krajach i w każdym z nich chciałaby mieszkać. Oprócz fotografii rysuje i w międzyczasie studiuje projektowanie ubioru na ASP w Łodzi. Powszechnie uznawana za dziwaka, co nawet ją cieszy. Filmomaniaczka, lubi Tarantino. Nałogowo kolekcjonuje perfumy i stare aparaty. Chciałaby móc choć na tydzień przenieść się do Londynu lat 60.

Moje miejsca w sieci:

 

Kasia:

kasiasiewko

Na co dzień uczy się robienia filmów, a wieczorami i tak spotkacie ją w kinie. Od niedawna mieszka w Katowicach, w których zakochana jest bez reszty. Na szyi nosi naszyjnik z bryłką węgla, a na stopach ma skarpetki w spodki. Dużą radość sprawia jej zadzieranie głowy do góry i zachwycanie się architekturą, zwłaszcza tą brzydką. Kiedy wraca do domu rodzinnego, jeździ rowerem po lesie i piecze ciasta. Rozrzutna w kwestii sukienek, płyt winylowych, książek i magazynów z pięknymi zdjęciami. Przez całe życie towarzyszy jej uczucie, że urodziła się o kilka dekad za późno. Śpiewa i tańczy do piosenek Beatlesów, a gdyby mogła, wypiłaby kawę z Haliną Poświatowską i Tove Jansson.

Justyna:

justyna

Nieustannie zatopiona w planach kulturalno-wyjazdowych. Kulturę najchętniej pochłania w bezpośrednim kontakcie z twórcami, bo kontakt z żywym człowiekiem, z emocjami tu i teraz uważa za najwyższą wartość. Choć kocha się śmiać, swoją pasję kabaretową traktuje niezwykle poważnie. Wolne chwile spędza przemierzając Polskę wzdłuż i wszerz. Całe życie próbuje uporać się ze swoimi zmiennymi temperamentami – raz zaszywając się w łóżku na długie godziny, innym razem entuzjastycznie goniąc za marzeniami. Chorobliwa perfekcjonistka, nieuleczalna Zosia-Samosia. Za najlepszy lek na złe nastroje uznaje działanie i bezcenne chwile spędzone z drugim człowiekiem.

Justyna:

justynaarabska

Kulturoznawczyni z ciągotami judeofilskimi i teatralnymi. Zajmuje się rolą ciała w kulturze, najbardziej interesują ją skrajności. Bada zjawisko bólu, kocha kamp. Rodowita łodzianka, silnie związana z Krakowem. Dumna z tego, że studia humanistyczne nie zabiły w niej ciekawości względem drugiego człowieka. Piekli się, kiedy ktoś używa podziału na kulturę niską i wysoką, bo on dawno nie istnieje. Woli po nazwisku niźli po imieniu. Poza hummusem i miętową gorzką czekoladą najbardziej lubi rozmawiać z ludźmi.

Kajetan:

kajetan

Na zewnątrz – bloger, student, PR-owiec i marketer. Wewnątrz – wrażliwy wielbiciel szeroko pojętej kultury. Miłość do filmów zaszczepili w nim rodzice już w dzieciństwie. Pasjonat kina indie, które z czasem stało się mu bliższe niż wielkie, hollywoodzkie produkcje. Aby zachować równowagę w swoich gustach, Kajetan uwielbia również najgorsze filmy świata – zalążkiem tej specyficznej miłości był trailer „Zemsty embriona” obejrzany jeszcze w liceum. Chociaż kino stawia ponad wszystko (prawie wszystko!), uwielbia również muzykę i literaturę. Trochę człowiek-orkiestra, któremu wiecznie brakuje czasu na to, by swoje pomysły wprowadzać w życie. Teksty publikuje także na łamach swojego bloga Unusual Motion Pictures, Magazynu FILM, a wcześniej również bad-taste.pl oraz off-film.pl.

Moje miejsca w sieci:

Wiktor:

wiktorbury

Umysł ścisły o kompletnie nieścisłych zainteresowaniach. Książki otaczają go całe życie, a miłością do literatury zaraża wszystkich dookoła. Czyta zawsze i gdzie tylko się da, a miejsce w jego biblioteczce kurczy się w zastraszającym tempie. Na rzeczywistość spogląda realistycznie i z dystansem, jednak w światach ulubionych powieści potrafi zatracić się bez reszty. Od pewnego czasu interesuje się również sztuką współczesną oraz kinem niezależnym. Z biblioteki lub księgarni odciągnąć go równie trudno co z sali kinowej lub galerii sztuki. Nie śpi, bo czyta.

Moje miejsca w sieci:

Karolina:

karolinaka

Od zawsze chciała pisać, ale nie wiedziała, czy potrafi. W jej sercu gra rock’n’roll. W weekend na pewno znajdziecie ją na jakimś koncercie, na które chodzi nałogowo, a definicją idealnego dnia jest ten spędzony na letnim festiwalu muzycznym. Ma teorię, że ukochane utwory są jak najlepsi przyjaciele – przynoszą ukojenie w trudnych chwilach. Uwielbia noce – to wtedy otwiera się jakiś magiczny, metafizyczny kanał, dzięki któremu odczuwamy więcej i mocniej. Woli wielkomiejski szum od wiejskiego spokoju. Jeśli filmy, to tylko takie, które poruszają do głębi. Jeśli książki, to przede wszystkim te Pilcha, Tokarczuk i Bator. Kocha zapach letnich wieczorów i wszystkie napotkane psy, które najchętniej zaraz by przytuliła. Albo przyszła pani dziennikarz, albo przyszła pani prawnik.

Mila:

milenafringee

W słowach rozsmakowuje się od 10 roku życia. Od tego czasu pisze pamiętniki, w których nieprzerwanie od blisko 13 lat spisuje swoje doświadczenia, wkleja bilety, pocztówki, znaczki pocztowe i rysunki. Tu też powstają szkice jej wierszy, felietonów i opowiadań, tych z grona do szuflady. Dziennikarka z wykształcenia, ale i z pasji do pisania, odkrywania i dzielenia się kulturalnymi wykopaliskami z innymi. Pasjonatka kolorowych włosów, tatuaży i kolczyków: malowideł na ciele – 5, kolczyków – 14. Ubiera się na czarno ale pod szatami, w sferze wyobraźni i kreatywności – ocean kolorów i wzorów. Kocha Warszawę, choć w głębi duszy mieszka w Londynie. Stamtąd pochodzi też jej ukochana artystka – Adele. Na co dzień pracuję w Zwierciadle, dwóch portalach internetowych, pisze felietony i od 4 lat prowadzi autorskiego bloga. Uwielbia pęd, gwar i ludzi. Jak mawiają jej znajomi: nudą się nudzi, więc słynie z robienia kilku rzeczy naraz. Biegnie za marzeniami, przystaje regularnie, aby złapać migawką aparatu napotkaną rzeczywistości. Do bólu szczera farbowana blondynka z sercem na dłoni, małżowinami chłonącymi dźwięki i oczami łaknącymi wizualnych uniesień.

Moje miejsca w sieci: