Oscary 2018 – za kogo trzymamy kciuki?

90. ceremonia wręczenia Oscarów już w najbliższą niedzielę, 4. marca o godzinie 20:00 czasu wschodniego. Dyskusje na temat nominowanych toczą się już od 23. stycznia, kiedy zostały ogłoszone do wiadomości publicznej. Którym filmom kibicujemy, a które okazały się dla nas rozczarowaniem?

Iga Herłazińska: Na tegoroczne Oscary jestem wyjątkowo dobrze przygotowana. Zazwyczaj kino jest u mnie dopiero na trzecim miejscu – po teatrze i książkach – ale w tym roku dałam się uwieść przedoscarowej gorączce i postanowiłam obejrzeć większość nominowanych filmów. Przede mną jeszcze tylko Czas mroku. Mam wrażenie, że najwięcej dyskusji toczy się wokół Trzy bilboardy za Ebbing, Missouri i Tamtych dni, tamtych nocy. Internet zalewa fala zachwytu zarówno nad jednym, jak i na drugim filmem. Włączyłam konformistyczne myślenie i idąc za tłumem, rozpoczęłam swoją oscarową wędrówkę właśnie od tych tytułów. Na pierwszy ogień poszedł Guadagnino i jego opowieść o nastoletnim chłopaku poznającym smak pierwszej miłości. Przed seansem nasłuchałam się ochów i achów, naczytałam pozytywnych opinii, napatrzyłam na wysokie oceny moich znajomych na Filmwebie i… Po obejrzeniu Tamtych dni… czułam się oszukana i rozczarowana. To nie był wybitny film. Był poprawny, ale nie chwycił mnie za serce tak, jak się tego spodziewałam. Ot, ładna historia w ładnych (jakżeby inaczej) Włoszech, z kilkoma ładnymi zdaniami, za to z beznadziejną rolą Armiego Hammera i sztucznie ukazaną relacją. Co ciekawe, zauważyłam, że ten film najlepsze opinie zbiera w środowisku LGBT. Cóż, może po prostu nie potrafię go w pełni zrozumieć?

Jeśli zaś mowa o Trzech bilbordach…, w tym przypadku sprawa miała się inaczej. Nie było rozczarowania, było za to pełne skupienie i wiele refleksji, które pojawiły sie po seansie. Chociaż i tu nie zabrakło banalnych scen (jak chociażby motyw sarny czy podpalenia posterunku), całość wypadła naprawdę dobrze. To film zbudowany na interesującej historii i aktorstwie wysokich lotów – nie mogło się nie udać.

Natalia Rieske: Ja już w zeszłym roku miałam ambitny plan, aby zobaczyć większość filmów nominowanych do Oscarów, niestety nie udało się. W tym roku spełniłam jednak zeszłoroczne postanowienie i obejrzałam wszystkie filmy nominowane w kategorii Najlepszy film, jak i znaczną większość z pozostałych kategorii. Podobnie jak Ty, Iga, rozpoczęłam oglądanie od Tamtych dni, tamtych nocy oraz Trzech billboardów za Ebbing, Missouri. W przypadku tego pierwszego, całkowicie się z Tobą zgadzam. Uważam, że kobieta w tym filmie została w sposób okrutny uprzedmiotowiona. Jednak liczę na to, że Sufjan Stevens otrzyma nagrodę za przepiękny utwór Mystery of Love. Natomiast, jeśli chodzi o Trzy billboardy…, jest to mój absolutny faworyt, pokładam w nim największe nadzieje, liczę również na to, że posypie się jak najwięcej nagród. Nie pamiętam kiedy ostatnio, oglądając film, już od pierwszych minut żałowałam, że kiedyś się skończy. Frances McDormand swoją kreacją ukazała, że rola kobieca w kinematografii w końcu może być numerem jeden.  Osobiście najbardziej zaskoczył mnie film Craiga Gillespie Jestem najlepsza. Ja, Tonya, opowiadający historię Tony Harding, amerykańskiej łyżwiarki figurowej. Zazwyczaj bardzo mnie to irytuje, ale w tym wypadku na plus oceniam łamanie czwartej ściany oraz to, że nie ma tak naprawdę sceny, w której kamera nie doganiałaby czyjejś twarzy. Fantastyczne aktorstwo – Margot Robbie, jako tytułowa Tonya oraz niesamowita Allison Janney jako jej matka.

Zosia Wierzcholska: Co do Tamtych dni tamtych nocy… Oczywiście to prawda –  powstało już kilka o wiele lepszych filmów o nieheteroseksualnych relacjach, jednak w tej opowieści uwiódł mnie fakt, że to film o miłości. Po prostu. Pięknej, głupiutkiej, ulotnej jak to upalne lato, i co najważniejsze, nie znającej płci. Nie mówcie mi, że nie zakochałyście się w boskim Timothee Chalamentcie, zwłaszcza, że finał opowieści, z tym aktorem w roli głównej, kruszy najtwardsze serca!

Trzy billboardy… mają – moim zdaniem – największe szanse na nagrody, wszak film dotyka wszelkich amerykańskich bolączek ostatnich miesięcy: polityki, policyjnych nadużyć ,przemocy wobec kobiet. A Oscary gdyby nie były polityczne, nie byłyby Oscarami. Film  Martina McDonagh jest filmem na miarę naszych czasów, ze świetnymi dialogami i oczywiście – główną bohaterką. Tak jak napisałaś Natalia, oglądając go, nie chcesz, aby się kiedykolwiek skończył.

Moim prywatnym faworytem jest natomiast Lady Bird, prawdopodobnie dlatego, że mam słabość do kina młodzieżowego, a zarazem, do samej reżyserki (i aktorki) Grety Gerwig. Mimo mojej wielkiej, nieobiektywnej miłości do opowieści o Christine, nie sądzę, aby był to film na miarę najważniejszej nagrody w przemyśle filmowym. Nie zrozumcie mnie źle, ale jest rok 2018, Gerwig jest piątą (!) w historii kobietą reżyserką nominowaną do tej nagrody. Życzyłabym jej, aby dostała Oscara, nie za to, że jest kobietą, ale za to, że zrobiła wybitny film. Czy taki jest Lady Bird? Niekoniecznie…

Iga Herłazińska: Mam podobnie jak Ty. Nie jestem do końca obiektywna w ocenie tego filmu, szczególnie, gdy patrzę na niego z dystansu, ponad tydzień po jego obejrzeniu. Nie jest to – jak zauważyłaś – film wybitny, ma wiele niedociągnięć (w tym niedopracowany scenariusz), ale z drugiej strony… Urzeka swoją prostotą i tematem. Kto z nas nie ma podobnych wspomnień jak główna bohaterka Christine? Zapach lata, pierwsza miłość, sprzeczki z rodzicami, usilne próby przystosowania się do środowiska, poszukiwanie bratnich dusz, problem z wyborem wyższej szkoły… Ot, taka młodzieżowa opowieść, która chwyci za serce każdego, kto tęskni czasem za beztroską – i intensywnością – młodzieńczych lat. Mimo to, nie sądzę, by Oscar dla najlepszego reżysera trafił do Grety Gerwig, choć z całych sił trzymam za nią kciuki.

W wyścigu po Oscara oprócz Gerwig udział biorą między innymi Guillermo de Toro (Kształt wody) i i Paul Tomas Anderson (Nić widmo). Gdy myślę o Kształcie wody, na język ciśnie mi się – po raz kolejny, niestety – słowo rozczarowanie. Nie jestem fanką fantastyki, ale na film de Toro byłam naprawdę pozytywnie nastawiona. I początkowo dałam się nawet porwać wykreowanemu przez niego światu. Niestety, im dalej w las, tym historia stawała się bardziej banalna. Ostatnie sceny sprawiły zaś, że miałam ochotę ze wstydu – za reżysera – zapaść się pod ziemię. Tyle chyba wystarczy, by domyślić się, że wolałabym, aby Oscar nie trafił do meksykańskiego reżysera. Nie kibicuję też Andersonowi, bo uważam, że historię z Nici widmo można było przedstawić w krótszej i o wiele bardziej interesującej wersji. Mam za to nadzieję, że Daniel Day-Lewis otrzyma nagrodę za Najlepszego aktora pierwszoplanowego (przypominam, że nie oglądałam jeszcze Czasu mroku z Garym Oldmanem, który podobno stworzył tam rolę-majstersztyk!).

Natalia Rieske: Jeśli chodzi o Kształt wody, to również nie jest to mój faworyt. Urzekająca Sally Hawkins – w mojej ocenie – w trudnej roli, piękna muzyka, przypominająca trochę motyw muzyczny z Amelii Jueneta, imponujący montaż, zdjęcia, ale mimo wszystko czułam się rozczarowana, cały czas patrzyłam na zegarek, z niecierpliwością czekając na koniec filmu. Dziwiło mnie, że film otrzymał najwięcej nominacji ze wszystkich, bo aż 13, po nim jest dopiero Dunkierka Nolana z 8 nominacjami. Mimo mojego nastawienia, obawiam się, że Kształt wody może zostać wyróżniony w wielu kategoriach.
Chciałam napisać jeszcze o moim absolutnym faworycie w kategorii Najlepszy film nieanglojęzyczny – Niemiłość w reżyserii Andrieja Zwiagincewa. Reżyser dokonał w Niemiłości niezwykle interesującej analizy społeczeństwa, ukazując do czego może doprowadzić świat pozbawiony uczuć i empatii. Zachwyca autentyzmem i zimnymi kadrami. Działa przejmująco, angażując przez całe trwanie, dodatkowo długotrwale pozostając w pamięci odbiorców.

Zosia Wierzcholska: Właśnie to kategoria filmów nieanglojezycznych jest dla mnie najciekawsza w tym roku, aż ciężko wybrać z nich ten jeden szczególny. Niemiłość faktycznie pozostaje w widzu na długo po zakończonym seansie. Jednak to The Square jest moim zdaniem numer jeden!  Pytanie tylko czy zostanie doceniony przez amerykańską publiczność. Równocześnie Fantastyczna kobieta to przepiękna opowieść o walce o fundamentalne prawa człowieka, obok której nie można przejść obojętnie.

 

Nasi faworyci w wyścigu po Oscary 2018 (w kategoriach, w których jesteśmy w stanie się wypowiedzieć):

 

Najlepszy film

Iga – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Natalia – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Zosia – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Iga – Daniel Day-Lewis (Nić widmo)

Natalia – Daniel Day-Lewis (Nić widmo)

Zosia – –

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Iga – Frances McDormand (Trzy billboardy…)

Natalia – Frances McDormand (Trzy billboardy…)

Zosia – Frances McDormand (Trzy billboardy…)

Najlepszy aktor drugoplanowy

Iga – Richard Jenkins (Kształt wody)

Natalia – Sam Rockwell (Trzy billboardy…)

Zosia – Willem Dafoe (The Florida Project)

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Iga – Octavia Spencer (Kształt wody)

Natalia – Allison Janney (Jestem najlepsza. Ja, Tonya)

Zosia – Allison Janney (Jestem najlepsza.Ja, Tonya)

Najlepszy reżyser

Iga – Greta Gerwig (Lady Bird)

Natalia – Greta Gerwig (Lady Bird)

Zosia – Greta Gerwig (Lady Bird)

Najlepszy scenariusz oryginalny

Iga – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Natalia – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Zosia – Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Najlepsza muzyka oryginalna

Iga – Jonny Greenwood (Nić widmo)

Natalia – Hans Zimmer (Dunkierka)

Zosia – Hans Zimmer (Dunkierka)

Najlepsze zdjęcia

Iga – Hoyte Van Hoytema (Dunkierka)

Natalia – Dan Laustsen (Kształt wody)

Zosia –  Hoyte Van Hoytema (Dunkierka)

Najlepszy długometrażowy film animowany

Iga – Twój Vincent

Natalia – Twój Vincent

Zosia – Twój Vincent

Najlepszy montaż

Iga – Sidney Wolinsky (Kształt wody)

Natalia – Jonathan Amos, Paul Machliss (Baby Driver)

Zosia – Lee Smith (Dunkierka)

Iga Herłazińska

Mogłaby zamieszkać w teatrze. Wszystko ją tam ciekawi i zachwyca. Lubi się włóczyć, podróżować. Banalnie - kocha żyć. Kocha też kawę z mlekiem, wiersze Osieckiej i stare filmy.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany