Leśmian kontra Gałczyński

Indywidualności, geniusze, oryginalne osobowości i wielkie talenty – tymi słowami opisuje się dwóch polskich poetów, tworzących w XX wieku – Bolesława Leśmiana i Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Chociaż ich dzieła i style znacznie się różnią, żadnemu z nich nie sposób odmówić wyjątkowości i wywarcia ogromnego wypływu na świat sztuki.

Bolesław Leśmian urodził się 22 stycznia 1877 roku (podaje się także rok 1878 lub 1879) w Warszawie, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Pod naciskiem ojca ukończył prawo na Uniwersytecie Świętego Włodzimierza w Kijowie. Przebywał głównie w Warszawie, ale odbył podróże do Niemiec i Francji (odwiedził Monachium, Paryż i Bretanię). Tam poznał swoją przyszłą żonę, malarkę Zofię Chylińską, z którą doczekał się dwójki dzieci. Prawdziwą miłością Leśmiana miała się jednak okazać kilka lat młodsza lekarka, Dora Lebenthal, z którą związany był do końca życia. To właśnie ona była adresatką jego najsłynniejszego erotyku – W malinowym chruśniaku. Oprócz pisania Leśmian zajmował się rejenturą – był notariuszem w Zamościu, ale praca zawodowa nie miała dla niego większego znaczenia i nie poświęcał jej szczególnej uwagi. Gdy okazało się, że dependent Leśmiana zdefraudował pieniądze (źródła różnie określają wielkość tej kwoty), poeta zobowiązany był do zwrotu całej sumy wraz z zaległymi podatkami, co stało się przyczyną jego poważnych kłopotów finansowych. By pomóc mu spłacić dług, Dora sprzedała swoje mieszkanie, Zofia zaś oddała na ten cel swój złoty diadem. Żona do końca życia pozostała jego intelektualną partnerką i doradzała mu w sprawach artystycznych, a po śmierci Leśmiana (zmarł w 1937 roku) dbała o jego dorobek.

Twórczość Leśmiana nie od początku była doceniania czy zauważana. Pierwsze tomy wierszy poety (opublikowany w 1912 roku Sad rozstajny, Łąka z roku 1920 czy nawet Napój cienisty z 1936) przeszły niemal zupełnie bez echa wśród krytyków i publiczności. Prócz poezji publikował także teksty z dziedziny krytyki literackiej czy teatralnej. W dziełach Leśmiana wszystko stanowi spójną całość – zwykłym słowom nadaje nowe znaczenie, tkając z nich oryginalne i magiczne płótna. Nie sposób nie porównać wierszy poety do obrazów, tak plastyczne są jego porównania. Gdy przenosi nas do malinowego chruśniaka, możemy niemalże poczuć zapach owoców, usłyszeć szept kochanków czy zobaczyć promienie słońca igrające z wisiorami pajęczyn. Tworzone przez niego neologizmy zyskały miano leśmianizmów, ze względu na ich mnogość, oryginalność i bogactwo znaczeniowe. Trudno znaleźć innego poetę, który w tak charakterystyczny sposób kreowałby rzeczywistość w swych dziełach. Nowatorstwo Leśmiana wyrażało się w warstwie językowej jego dzieł, ale też w wyborze filozofii, z której czerpał. W przeciwieństwie do innych twórców, którzy w dobie Młodej Polski obrali sobie za mentorów Schopenhauera czy Nietzschego (chociaż dzieła tego ostatniego również fascynowały Leśmiana), poeta inspirował się głównie filozofią Henriego Bergsona, autora koncepcji élan vital. Według Bergsona to nie rozum a pęd życiowy odgrywał największą rolę w życiu człowieka, będąc źródłem rozwoju rzeczywistości. Odbicia tej filozofii możemy odnaleźć choćby w zwróceniu Leśmiana ku naturze. Leśmianowską poezję cechuje również powrót do romantycznego mistycyzmu, dzieła poety pełne są nastroju tajemniczości i niesamowitości, dominuje w nich wrażenie onirycznego odrealnienia. Jego twórczość przypada na XX-lecie międzywojenne, ale artysta uciekał od założeń epoki, tworząc we własnej, niezwykle oryginalnej, choć długo niedocenionej, formie.

Konstanty Ildefons Gałczyński przyszedł na świat 23 stycznia 1905 roku w Warszawie. Niezależny – tak można jednym słowem najtrafniej scharakteryzować poetę. Tworzył na uboczu głównych nurtów, bezkompromisowo wierny własnemu stylowi. Poeta osobny, błazen, sowizdrzał. Podczas I wojny światowej wraz z rodziną został ewakuowany do Moskwy i to tam powstawały jego pierwsze wiersze, które niestety nie zostały zachowane. Po powrocie do Warszawy Gałczyński studiował filologię angielską oraz klasyczną na Uniwersytecie Warszawskim, ale żadnego z tych kierunków nie ukończył. Debiutował tuż przed maturą, w roku 1923, w czasopiśmie Rzeczpospolita. Na krótko związał się z grupą poetycką Kwadryga, której członkowie nie wypracowali charakterystycznego dla siebie stylu, poruszali natomiast tematy takie jak nierówności społeczne czy antyurbanizm. W 1929 roku Konstanty poznał Natalię Awałow, wówczas studentkę historii sztuki, którą rok później poślubił. Żona była wielką miłością Gałczyńskiego i poświęcił jej wiele utworów. We wspomnieniach ich córki, Kiry, ojciec jawi się jako ciepły, opiekuńczy i bardzo rodzinny. Z córką Gałczyński chodził do kina, teatru, zabierał ją na łyżwy czy na spacery, poświęcał jej i żonie wiele czasu i uwagi. Przedkładał domowe zacisze nad modne w tamtych czasach wśród bohemy artystycznej kawiarnie, a dom Gałczyńskich był stale otwarty dla przyjaciół i znajomych rodziny.

Twórczość Gałczyńskiego budziła duże kontrowersje ze względu na to, że część jego utworów po wojnie powstała w nurcie socrealizmu. Wiersze te były surrealistycznie chaotyczne, pełne entuzjazmu do tego stopnia, że można było dopatrzyć się w nich ironii, co powodowało szereg nieporozumień i zamęt w związku z osobą samego autora. Podczas II wojny światowej napisał szereg wierszy patriotycznych, zdumiewa więc przekrój kwestii poruszanych przez poetę i mnogość sposobów w jaki jego myśli znajdowały swój wyraz. W utworach Gałczyńskiego zachwyca celność satyry i bezkompromisowość w podejmowaniu nierzadko trudnych tematów, ale także cechujący je absurdalny humor. Poeta kpi, wyśmiewa, przedstawia rzeczywistość w groteskowym zwierciadle, zmuszając czytelnika, by pochylił się nad własnym, zniekształconym odbiciem i zastanowił się nad tym, czy to nie jest obraz prawdziwszy niż ten widziany w wiszącym na ścianie lustrze.

O wielkości poetów nie zawsze świadczy uznanie ich za wybitnych już za życia. Twórczość Bolesława Leśmiana i Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego przetrwała próbę czasu ze względu na ich niewątpliwe talenty, ale także – i przede wszystkim – dzięki cechującej obu autorów niezależności oraz odwadze, by pomimo narażenia się na wykluczenie, tworzyć w ich własny, niezwykle oryginalny sposób.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany