Człowiek człowiekowi wilkiem – „Drwale” Annie Proulx

Koniec XVII wieku. Dwóch młodych mężczyzn, René Sel i Charles Duquet, przybywa do Nowej Francji w poszukiwaniu lepszego życia. W celu szybkiego zarobku podejmują się zawodu drwali. Wkrótce jeden z nich zostaje zmuszony do poślubienia córki właściciela ziem, a drugi ucieka przed odpowiedzialnością. W ten sposób mężczyźni dają początek długiej historii ich rodów. Historii, która rozciągając się na blisko trzysta lat, sięga aż drugiej połowy XX wieku.

Trudno o lepszy moment na powieść taką jak Drwale. W czasach trwającej nieprzerwanie już kilka lat publicznej debaty i licznych dyskusji na płaszczyźnie ekologii i ochrony środowiska, książka Annie Proulx staje się kolejnym głosem w tej sprawie. Bo oprócz bycia wielowątkową opowieścią, stanowi ona również swego rodzaju manifest proekologiczny. Opisując konkretne sytuacje z historii, kanadyjska pisarka zwraca uwagę na ważny problem coraz szybciej postępującej wycinki lasów na całym świecie. Niby pisze o historii, o minionych czasach, a jednak w jej prozie wyraźnie da się dostrzec odniesienia do współczesności. Jednocześnie jednak Annie Proulx nie poucza, nie straszy ani nie próbuje wmusić w nas swojego punktu widzenia – ona jedynie ostrzega. Bez gloryfikacji, moralizowania ani nadęcia, zwraca naszą uwagę na dany problem, pozwalając samemu się do niego ustosunkować.

Źródło: Czwartastrona.pl

Drwale to klasyczna saga rodzinna. Wielowątkowa, rozpisana na kilka pokoleń, opowiada historie kolejnych członków rodów René i Charlesa. Nie przybliża szczegółów ani nie zagłębia się w życiorysy bohaterów, jest raczej przekrojem przez ich życie. I choć taki zabieg jest konieczny, gdy mowa o wielopokoleniowej sadze, to nie sposób pozbyć się wrażenia, że przez to poszczególne historie nie robią na nas takiego wrażenia, jakie w założeniu miały. Opisywane skrótowo, sprawiają, że nie jesteśmy w stanie przejąć się losem postaci, poznać ich motywacji ani wgłębić się w daną sytuację. Choć bohaterowie, skądinąd wykreowani niezwykle plastycznie i szczegółowo, intrygują i przykuwają naszą uwagę, to już sytuacje, w jakich ich spotykamy – nie zawsze.

Annie Proulx połączyła fikcję literacką z prawdziwymi wydarzeniami, tworząc dla swojej powieści solidne podłoże historyczno- obyczajowe. Bo Drwale to także niezwykle bogata skarbnica wiedzy o przeszłości, dziedzictwie i kulturze północnych Stanów Zjednoczonych oraz Kanady. To podróż przez setki lat historii świata, w trakcie której jesteśmy świadkami tego, jak zmieniała się rzeczywistość i w jaki sposób doszliśmy do tego, co mamy teraz. Obserwując przemiany gospodarcze i obyczajowe, widzimy również, jak (nie) zmieniają się ludzie na przestrzeni wieków. Bo choć świat idzie naprzód, a kolejne dziesięciolecia obfitują w nowe odkrycia i udoskonalenia, to ludzie – w oczach Annie Proulx – w wielu kwestiach pozostają tacy sami. Podejście do pewnych kwestii, życiowe priorytety, a w kontekście fabuły konkretnie stosunek do przyrody, niestety nie zmieniają się. Bo przecież chwilami wszyscy po trochu jesteśmy właśnie tymi tytułowymi drwalami. Ciągle poszukujący, zdobywający, ale też za wszelką ceną dążący do celu oraz wpatrzeni we własne potrzeby i pragnienia.

Drwale Annie Proulx łączą w sobie atrakcyjną dla czytelnika opowieść, manifest proekologiczny oraz niepokojącą analizę współczesności. To licząca ponad 800 stron epicka saga rodzinna prosto z Kanady, w której wyraźnie słychać echa dzisiejszych problemów. Może i chwilami nieco pompatyczna i melodramatyczna, jednak nigdy nie pretensjonalna.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Czwarta Strona.

Wiktor Bury

Umysł ścisły o kompletnie nieścisłych zainteresowaniach. Z biblioteki i księgarni odciągnąć go równie trudno, co z sali kinowej lub galerii sztuki. Nie śpi, bo czyta.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany