Żeby Polska była Polską

Nie zauważamy jej w biegu codziennych spraw. Zdarza nam się marudzić, narzekać na nią, kręcić nosem na to, co nam oferuje. Jako małolaty ślęczymy znudzeni nad Panem Tadeuszem i wypracowaniami z języka polskiego, nie zdając sobie sprawy, że bez niej mogłoby nie być ani szkoły, ani języka, ani tych wypracowań, których tak nie znosimy. Czasami nawet oglądamy się za innymi, ale w taki dzień jak dzisiaj zapominamy na moment o wszystkich jej wadach i stajemy się, idąc za słowami Jana Pietrzaka, długim łańcuchem ludzkich istnień, którego oczy są zwrócone ku niej – niepodległej Polsce.

Święto Niepodległości przeżywam co roku równie mocno. Kiedyś – na akademiach szkolnych, ubrana w starannie wyprasowaną koszulę z przypiętą do niej biało-czerwoną rozetką, śpiewając (raczej nie za czysto, ale nadal całym sercem) Legiony Pierwszą Kadrową. Dzisiaj – oddając się chwili refleksji, starając się docenić to, w jakim świecie żyję. Zwariowanym, lecz wolnym i niepodległym. Wzrusza mnie każda wywieszona w oknie flaga, wzruszają piosenki żołnierskie i odśpiewana na stojąco Rota. Przyznaję – sama czasem uciekam myślą do innych miejsc, innych krajów, może cieplejszych, bogatszych, ciekawszych. Lecz nawet jeśli kiedyś zdecyduję się spakować plecak i budować swoją przyszłość gdzie indziej, jestem pewna, że myślami zawsze wracać będę do tych polskich starych kamieniczek i złocistych kasztanów na jesień.

Dzisiaj ulicami Warszawy, jak co roku, przejdzie Marsz Niepodległości, a o 11.11 wystartuje 29. Bieg Niepodległości, którego uczestnicy stworzą (dzięki kolorom swoich koszulek) najdłuższą flagę polski. Na krakowskim Rynku mieszkańcy miasta odtańczą wspólnego poloneza i odśpiewają największe karaoke w kraju – II Ogólnopolskie śpiewanie biało-czerwonych przebojów. W setkach polskich miast rozbrzmi dzisiaj Mazurek Dąbrowskiego i niemal 38 milionów ludzi będzie mogło w ten dzień poczuć się jednością. A przynajmniej dobrze by było, gdyby tak się stało – gdyby jedyną rzeczą, którą dzisiaj manifestujemy, było wspomnienie o przyszłych pokoleniach i wdzięczność z życia w wolnej Polsce.

Usłyszymy dzisiaj dużo słów ważnych, doniosłych i niewątpliwie trafnych, pozwalających nam zatopić się w refleksji nad przeszłością i docenić teraźniejszość. Ja boję się używać dużych słów, wydaje mi się bowiem, że te odpowiednie znaleźli już dawno więksi i bardziej znaczący – Szymborska w swojej Gawędzie o miłości do ziemi ojczystej czy Jan Pietrzak w swoich piosenkach. A może rację miał jednak Antoni Słonimski, pisząc, że tylko o niej mówić potrafi krzak bzu kwitnący i śpiew słowików.

Źródło: polandgallery
Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany