Dokąd zmierzasz, polska muzyko?

Ktoś powiedział, że wszystko w muzyce zostało już wymyślone, a te utwory, które powstają teraz, są tylko twórczym odwzorowaniem wcześniejszych dźwięków. Trochę prawdy w tym jest, wszak nie sposób wymyślić nowych nut czy skal, jednak patrząc na to, co dzieje się na naszej rodzimej scenie muzycznej, możemy być o nią spokojni. Starzy wyjadacze wciąż mają głowy pełne pomysłów, a debiutanci wnoszą świeżość i oddech.

Aż dziw bierze na ile sposobów można interpretować rzeczywistość. Ilu ludzi na świecie, tyle różnych spojrzeń na te same tematy. Chociaż w utworach wciąż pojawiają się podobne wątki, to każdy z artystów przedstawia je na swój własny, intrygujący sposób. Gdy wydawało się, że o miłości, samotności, cierpieniu i śmierci zostało już wszystko napisane, wtedy pojawia się ktoś, kto potrafi nas zaskoczyć. Wyrazem tych nowatorskich zamysłów są nie tylko teksty, ale też warstwa muzyczna. Obecnie coraz więcej formacji odżegnuje się od klasycznego schematu piosenki opartej na strukturze zwrotka-refren i podstawowym instrumentarium. Wykonawcy eksperymentują i poszukują nowych środków wyrazu.

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, musimy rozgraniczyć polską muzykę na popularną i alternatywną. Ta pierwsza zmierza w bardzo złym kierunku, natomiast ta druga ma się całkiem dobrze. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że Polska alternatywą stoi. Należy przyznać, że alternatywa jest to dość szerokie pojęcie i obejmuje zarówno wykonawców, opierających swoją twórczość wciąż na gitarowym graniu, tych mieszających gatunki, ale coraz wyraźniej w jej obrębie zaznacza się wszechobecna elektronika. Niby nic nowego, wszak już w latach 80. ubiegłego stulecia muzycy korzystali z jej dobrodziejstw, ale teraz ma to miejsce na większą skalę i w szerszym wymiarze. Rozwój technologiczny i cywilizacyjny pozwala tworzyć muzykę bez wychodzenia z domu. Niepotrzebna jest grupa instrumentalistów z nieprzeciętnymi umiejętnościami – wystarczy dobry komputer i odpowiedni zmysł, jak połączyć te wszystkie sample.

Sposobność tworzenia muzyki w zaciszu domowym i późniejsze podzielenie się nią w internecie okazała się zbawienna dla wielu, chociażby dla duetu The Dumplings. Kuba Karaś i Justyna Święs to już uznana marka na krajowym podwórku. Tak musiało się stać, gdy działają razem dwie niezwykłe indywidualności: dziewczyna dysponująca jednym z najpiękniejszych kobiecych głosów w naszym kraju i chłopak, którego umysł wytwarza niezliczone ilości pomysłów, dotyczących sposobów, w jakie można łączyć dźwięki. Muzycy mają już za sobą występy w najważniejszych miejscach na festiwalowej mapie Polski, jak również za granicą.

A jeśli już mowa o parze wykonującej electropop, to warto wspomnieć o Rebece, czyli projekcie tworzonym przez Iwonę Skwarek i Bartosza Szczęsnego. Zeszłego lata formacja ta przeszła prawdziwy chrzest bojowy podczas uznanego Sziget Festival, ale wyszła z niego obronną ręką. W stylistykę tych bandów wpisuje się także debiutant – Seals, który, jak sam siebie określa, gra muzykę nieokreśloną z prostymi tekstami, ale efekt robi jak najbardziej pozytywne wrażenie, stanowiąc elektroniczną porcję mrocznych, matowych i niekiedy niepokojących dźwięków.

W ogóle mamy w Polsce szczęście do młodych duetów wykonujących muzykę alternatywną z dużym naciskiem na elektroniczne brzmienia. Warto tutaj wspomnieć też o Xxanaxx, Coals czy Lilly Hates Roses. Wszystkie te kapele świetnie wpisują się w kierunek, w jakim teraz podąża współczesna, ambitna muzyka. Nikogo nie dziwi zatem fakt, że stali się oni już właściwie stałymi bywalcami ważnych, zagranicznych wydarzeń.

Naszym największym towarem eksportowym, pomimo wszystkich kontrowersji wokół, jest metalowy zespół Behemoth z liderującym mu Adamem „Nergalem” Darskim. Jest to pierwszy zespół w historii polskiej muzyki rozrywkowej, którego wydawnictwo w 2007 roku znalazło się na liście sprzedaży Billboard, notowane w pierwszym tygodniu sprzedaży na miejscu 149, a ostatnio muzycy towarzyszyli w trasie po USA legendom ciężkiego grania – formacji Slayer.

Na Zachodzie doceniani są również polscy twórcy rocka progresywnego z Riverside na czele, jak również Brodka – niezwykle oryginalna osobowość, kreująca każdy element swojego wizerunku, począwszy na teledyskach, na strojach, porównywana w swojej twórczości do Björk. Warto wspomnieć, że doceniane są na świecie nasze festiwale: Open’er, który line-upem i profesjonalną organizacją nie ustępuje podobnym, cenionym już wydarzeniom w innych krajach, Przystanek Woodstock ze wzbudzającą podziw frekwencją sięgającą 750 tysięcy osób oraz OFF Festival, będący jednym z najciekawszych eventów z muzyką niezależną w Europie.

Na chwilę obecną na polskiej scenie muzycznej ugruntowała się mocna pozycja pewnego grona artystów, którzy stanowią o jej sile. Są stosunkowo niestarzy, ale już doświadczeni; obdarzeni zjawiskowymi możliwościami, szczególnie wokalnymi, ale przede wszystkim tym „czymś”. Co więcej, są oni wprawnymi obserwatorami rzeczywistości, dzięki czemu ich twórczość doskonale odzwierciedla polskie realia kulturowe, społeczne, a nawet polityczne. Wśród nich bez wątpienia znajdą się Organek, Fisz Emade Tworzywo, Krzysztof Zalewski, Natalia Przybysz, Piotr Zioła, Dawid Podsiadło czy Wojtek Mazolewski, który pokazuje, jak można łączyć wydawałoby się przeciwstawne muzyczne światy, czyli jazz i punk. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że takie zespoły, jak chociażby Hey, Kult, Coma, Voo Voo, Strachy na Lachy czy T.Love pomimo kilkudziesięciu lat spędzonych na scenie, wciąż są w znakomitej formie. Wydają wartościowe albumy, a na ich występy niezmiennie ciągną tłumy, przy czym starsi fani przyprowadzają swoje dzieci, a nawet wnuków.

Karolina Kozłowska

Muzyka daje jej wolność, a ulubione kawałki są jak najlepsi przyjaciele. Będąc na koncercie czuje, że znajduje się we właściwym miejscu i czasie.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany