Ludzie listy piszą, nawet w małej wiosce…

Jak śpiewali Skaldowie w piosence: Medytacje wiejskiego listonosza: Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone. Piszą, że kochają, nie śpią lub całują cię. Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce. Listy szare, białe, kolorowe. A Wy, napisaliście w życiu chociaż jeden list?

Listy. Jakie to wspaniałe dostawać je i pisać. Kiedy życie większości z nas przeniosło się do wirtualnego świata, gdzie tworzą się hermetyczne echosystemy, tradycyjne listy czy pocztówki są czymś rzadkim, a przez to magicznym i nieocenionym. Pisanie listu to rodzaj intymnego aktu, który potrafi odkryć nas do naga. Ile razy to właśnie na kartce papieru przeżywane są największe rozstania miłosne, kiedy czytając zdanie po zdaniu czuć jak atrament połączył się z łzami nadawcy. O ile łatwiej jest napisać o troskach, niepewnościach, przyznać się do tkwienia w ślepym zaułku, wiedząc, że papier przyjmie wszystko, nie pogardzi, a przyniesie ukojenie, a potem zrozumienie i odpowiedź kogoś dla nas ważnego. Z drugiej strony, jednym z najpiękniejszych rodzajów listów są te wysyłane od zakochanego do zakochanego. Pisaliście kiedyś list do ukochanej osoby? Zastanawialiście się nad każdym zdaniem kilkukrotnie, szukaliście odpowiednich epitetów, kreśliliście i zaczynaliście pisać od nowa? Cudowne są historie młodzieńczych miłostek, ale i tych, które kiełkują przez lata. A czy może być coś wspanialszego niż odczytywanie uzbieranych listów po wielu latach? Wracają wspomnienia, ożywają emocje, może i są one przyczyną do chwili refleksji, a w efekcie możliwością odszukania Tej osoby? Myśląc o miłości pisanej na papierze, przywołuję niezwykłe Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory Listy na wyczerpanym papierze i odczuwam szereg wędrujących dreszczy, gdy zaczytuję się i analizuję ich historię, zawartą właśnie w listach i wierszach. Na myśl przychodzą też filmy, w których twórcy opowiedzieli swoją historię właśnie na motywie pisania listów, mowa m.in. o PS Kocham Cię, Dumie i uprzedzeniu, Niebezpiecznych związkach, Masz wiadomość, Listach do M., Wszystko o mojej matce czy Nigdy w życiu.

Ciekawe są też listy z tzw. codzienności. Możecie nie zdawać sobie sprawy, ile radości sprawia czytanie zdań od osoby, z którą utrzymujecie codzienny, wirtualny, a nawet bezpośredni kontakt. Pisząc, chce się opowiedzieć więcej, bardziej przenikliwie i emocjonalnie. Po tradycyjnym wstępie Nie wiem, co mam tu napisać albo Sama nie wiem, po co piszę ten list, następuje nadzwyczajna fala ciekawych zdań i zdarzeń, o których nie rozmawia się w tzw. międzyczasie: na kawie, na przystanku, czy w kolejce w sklepie. W listach często opisuje się stany emocjonalne, historie z przeszłości, do których nie ma po co sięgać w pogawędce albo rozdrapuje się doznania, których przyczyny i skutki nadają  się tylko i wyłącznie do opisania na papierze, a nie do opowiadania.

Listy pisze się już bardzo rzadko, a szkoda, bo to fantastyczny synonim zasygnalizowania komuś, że jest dla nas ważny, jest nam potrzebny. Nawet kilka zdań napisanych na arkuszu papieru i przekazanie go do odpowiednich rąk otwiera drzwi do nowego, jeszcze dotkliwszego poznania. Kończąc słowami Skaldów: Świat ma co najmniej tysiąc wiosek i miast, List w życiu człowiek pisze co najmniej raz, proszę, abyście tej jesieni napisali choć jeden list. Może to będzie początek niezapomnianej przygody, znajomości.

Milena Fringee

Kojarzę słowa w pary - żongluję nimi, na pozór karłowate, scalam w finezyjne duety

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany