Nowe-stare święto kina w Gdyni. Na co czekamy?

18 września rozpoczyna się 42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Z nową nazwą i z licznymi zmianami organizacyjnymi. Po raz kolejny wybieramy się do Trójmiasta, by wspólnie z twórcami przeżywać filmowe emocje. Jakie są nasze nadzieje, a jakie obawy związane z nadchodzącą edycją?

Kasia Siewko: Gdynia, jaką dotychczas znaliśmy, występowała pod szyldem Festiwalu Filmowego w Gdyni. Tymczasem czeka nas powrót do nazwy sprzed lat, a wśród ostatnich polskich filmów fabularnych aż siedemnaście zdaniem komisji zasłużyło na pokazanie ich w Konkursie Głównym. To o jeden więcej niż w ubiegłym roku. Decyzja wywołała dyskusję, czy taka liczba jest trafiona i czy festiwalowy tydzień wystarczy na staranne zapoznanie się z gdyńskim repertuarem. Dziesięć premierowych tytułów wydaje mi się obowiązkowym „must see” wydarzenia. Czy Wy planujecie już jak sprytnie naginać czas i obejrzeć jak najwięcej filmów w jak najkrótszym czasie?

Natalia Rieske: Jak najbardziej! Jeszcze do końca nie wiem, jak mądrze to rozplanować, ale mój plan na tegoroczny Festiwal Polskich Filmów Fabularnych jest dość obszerny. W końcu gdyński festiwal to jedyny powód, by na tydzień odstawić sen – oby i w tym roku się to udało. Kiedy dotarła do mnie informacja, że na stronie została zamieszczona lista filmów, które zakwalifikowały się do Konkursu Głównego i Konkursu Inne Spojrzenie, zdziwiłam się tym wyborem. Już teraz mogę powiedzieć, że obecność Amoku, czy Sztuki kochania w głównym składzie jest dla mnie zaskoczeniem. Moim gustom nie odpowiadają, ale zobaczymy jak wpiszą się w preferencje jury. Ku mojemu zaskoczeniu, w tym roku to produkcje, biorące udział w Konkursie Inne Spojrzenie interesują mnie znacznie bardziej. Znajdziemy tam między innymi Dziurę w głowi” Subbotko, czy Szatan kazał tańczyć Rosłaniec. Są jakieś filmy, na które w sposób szczególny liczycie?

Źródło: Filmweb

Basia Owsińska: Przyznam szczerze, że w tym roku wyjątkowo nie obejrzałam ani jednego filmu, który pojawi się na festiwalu w Gdyni. Stało się tak nie bez powodu. Na początku z braku czasu, a później już z premedytacją, obrałam sobie konkretne pozycje filmowe jako festiwalowy cel. Już nie mogę się doczekać! Jak co roku planuję obejrzeć przynajmniej większą część obrazów z Konkursu Głównego. Wszystko jest dla mnie wielką niewiadomą, ale z zamiłowania do dotychczasowej twórczości reżyserów liczę szczególnie na nagrodzony m.in. na festiwalu Berlinale Pokot Agnieszki Holland oraz na Ptaki śpiewają w Kigali Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze – nagrodzony na festiwalu w Karlowych Warach za główne role Jowity Budnik oraz Eliane Umuhire.

Natalio, wspomniałaś o zaskoczeniu w związku z pojawieniem się Amoku Kasi Adamik. Dla mnie była to całkiem oczywista pozycja – było wokół niej dość dużo kontrowersji i szumu medialnego. Boisko bezdomnych reżyserki wywołało kilka lat temu niemałe zamieszanie w Gdyni i zyskało sympatię widzów, dzięki czemu Adamik utorowała sobie nową ścieżkę w polskiej kinematografii. Dodatkowo w tym roku startuje w konkursie ramię w ramię ze swoją mamą, Agnieszką Holland. Zapowiada się ciekawie.

KS: Jak co roku gorąco wyczekuję debiutów, których i tym razem jury nam nie poskąpiło. Ponad połowa produkcji konkursowych to filmy debiutanckie. Jestem bardzo ciekawa pierwszych filmów fabularnych Pawła Maślony i Piotra Domalewskiego, których dotychczas znałam jedynie z etiud studenckich, a Maślonę dodatkowo cenię za scenariusz do mojego gdyńskiego faworyta sprzed dwóch lat, wielkiego niedocenionego Demona Marcina Wrony. Spore oczekiwania mam w związku z animacją Twój Vincent, której rozmach realizacyjny jest imponujący, a kolejne nagrody i przychylne recenzje spływające z zagranicy przyczyniają się do nadmuchiwania balonu presji i narodowych nadziei, związanych z tym filmem. Już teraz wiemy, że obraz będzie dystrybuowany w blisko stu krajach, a gdzieniegdzie typowany jest na polskiego kandydata do Oscara. Domyślam się, że podobny nacisk oczekiwań publiczności i środowisk filmowych może odczuwać Łukasz Palkowski, triumfujący w 2011 roku filmem Bogowie. Tym razem ponownie bierze na warsztat biogram heroicznego bohatera dnia codziennego – triathlonisty Jerzego Górskiego.

Źródło: Film.org

NR: Film, o którym wspominałaś – Najlepszy – to chyba jeden z tych, na które liczę najbardziej. Mam nadzieję, że nazwisko reżysera i doborowa obsada – Arkadiusz Jakubik, Magdalena Cielecka, Janusz Gajos czy Jakub Gierszał w roli głównej – nie zawiodą. Jestem także bardzo ciekawa Pomiędzy słowami Urszuli Antoniak. To reżyserka, która nie raz dostarczyła mi wielu, zazwyczaj trudnych emocji, więc tym bardziej jestem zaabsorbowana, co pokaże tym razem. W roli głównej zobaczymy – znowu! – Jakuba Gierszała w duecie z Andrzejem Chyrą. Wspominając o oczekiwaniach względem Innego Spojrzenia, muszę wrócić jeszcze do Dziury w głowie. Podchodzę do tej produkcji bardzo osobiście, bowiem w obsadzie będzie  można zobaczyć aktorów, których na co dzień podziwiam w teatrze – Martę Ziębę, Małgorzatę Hajewską-Krzysztofik, Halinę Rasiakównę czy Sandrę Korzeniak. Ale nie ma co się dziwić takiej plejadzie, skoro to historia o teatralnej trupie!

Odbiegając jednak od filmów, jednym z moich największych oczekiwań jest niepowtarzalna atmosfera festiwalu gdyńskiego, która mam nadzieję, że i w tym roku będzie równie wspaniała, co w poprzednim i ponownie uda mi się nawiązać wiele inspirujących znajomości.

BO: Na listach do Konkursu Głównego i sekcji Inne Spojrzenie pojawiło się wiele nazwisk nowych twórców. Cieszę się, że polska branża daje szanse młodym, otwiera się na ich innowacyjne pomysły i inny sposób postrzegania świata. Polskie kino się zmienia. Świadczy o tym zagraniczny sukces m.in. Agnieszki Smoczyńskiej, Jana P. Matuszyńskiego czy Kuby Czekaja. Liczę na to, że w tym roku festiwal również zdominują debiutanci. Mimo wielu nowych nazwisk w programie, nowej-starej nazwy festiwalu, licznych zmian organizacyjnych – Gdynia wciąż pozostaje najstarszym źródłem polskiego kina, miejscem spotkań twórców, rozmów, nowych znajomości, filmowych przygód oraz tej niepowtarzalnej atmosfery, o której wspomniałaś, a za którą tęskni się cały rok. Po prostu nie sposób pominąć to święto kina. Mam nadzieję, że nasze oczekiwania względem poszczególnych tytułów nie okażą się przesadzone, naginanie czasu stanie się łatwością, a gale rozdania nagród przyniosą miłe niespodzianki.

Kasia Siewko

Zakochana w Katowicach i brzydkiej architekturze. Zapytana o ulubioną poetkę od wielu lat odpowiada- Poświatowska.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany