Chodźmy tam, gdzie nas oczy poniosą – w lata 70. z Markiem Grechutą

Przyzłocone słońcem dni przeplatają się z gwiezdnymi, a nie raz i dusznymi wieczorami, aż chciałoby się rzec: Lato, echże ty!. Piosenki Marka Grechuty znają wszyscy. Tak często są puszczane w radiu przez rozmaite stacje, że kojarzą je nawet ci, którzy unikają poezji śpiewanej. Ja przez wiele lat lubiłam jego utwory, choć jak pisała Szymborska, lubi się także rosół z makaronem, lubi się głaskać psa. I myślę, że aby w pełni docenić Grechutę, trzeba do jego twórczości dojrzeć i raz jeszcze dać mu szansę, zwracając uwagę na jego śpiew, na muzykę, na słowa, zarówno jako na całość, jak i na indywidualne elementy.

Chodząc do gimnazjum zdawało mi się, że głos Grechuty jakoś uwodzi, ale słyszałam go tylko w radiu, czyli tak naprawdę w biegu – pomagając w gotowaniu, w jakiejś kawiarni, przechodząc przez salon do pokoju. Gdyby ktoś zapytał mnie wtedy o niego, zapewne odpowiedziałabym, że ma ładny głos i czasem piosenki mówi, a nie śpiewa. Wszyscy, którzy myślą tak jak ja przed laty, niech otworzą swoje dusze i uszy, i dadzą porwać się w fascynującą podróż. Czas założyć słuchawki w samotności, zamknąć oczy i wsłuchać się w zaledwie kilka chwil z jakże długich lat siedemdziesiątych.

Zacznijmy naszą podróż od momentu dokładnie sprzed czterdziestu lat. Mamy rok 1977. Album Szalona lokomotywa. Ze stworzonego na podstawie słów Witkacego, zachwycającego tworu, chciałabym wymienić kilka pozycji. A jako że to Witkacy, nie zacznę od początku.

Utwór Hop szklankę piwa jest jak chwila, w której ktoś chwyta cię znienacka za ramię. Podskakujesz, sekunda szoku, chwilę dochodzisz do siebie i zaczynają się kolejne wersy tekstu. Tak chwytliwa melodia tkwi w twoim umyśle na długo po przesłuchaniu tego utworu. A teraz wsłuchaj się w głos Grechuty. To nadal on. Tylko bez wielowarstwowej delikatności. Zdaje się śpiewać zadziornej, a cały utwór jest z pazurem.

Teraz wróćmy do początku. Piosenka Na skale czarnej jest wypełniona mocą i witakcyzmem. Głos Grechuty sprawia, że całość przyjemnie płynie, a równocześnie emanuje energią.

Niecałe cztery minuty stanowiące wachlarz emocji i intonacji głosu, czyli Któż może być bardziej szalony to kompozycja równie nieprzeciętna. Muzyka potęguje wrażenie przekazywania odmiennych nastrojów. Dodatkowo ten utwór doskonale obrazuje stan obudzenia się w dziwnym świecie, nawiązując do czystej formy Witkacego. Majstersztyk.

Zatraćmy się w utworze Droga za widnokres z albumu o tej samej nazwie. Głos Grechuty w najdelikatniejszy sposób świata zdaje się mówić o rozpaczy. Czy ktoś jest w stanie tak lekko śpiewać o cierpieniu? Jeśli szept bólu można by usłyszeć, to może właśnie tak by brzmiał. Ta delikatność jest niespotykana i magiczna. Dla mnie ten utwór brzmi jak kołysanka płaczącej, smutnej matki. I nagle wraz ze słowami: U kapelusza posrebrzane dzwonki…, następuje nasycenie emocjami i uderzenie energii.

W dzikie wino zaplątani od razu chwyta za dłonie i wciąga w tę magiczną plątaninę. Utwór biegnie lekko i zwiewnie. Głos Grechuty jest jak westchnie, kompozycja wypełnia niedosłowna radość i przyjemność. Jakoby czuje się jak te pnącza oplatają kostki. A czego są to pnącza, nie wiem. Miłości?

Kończąc, czas na Ocalić od zapomnienia. Przejmująca, perfekcyjnie stworzona przez Grechutę muzyka do Pieśni K. I. Gałczyńskiego. Ten utwór sprawia jakby się dusza wyrwała z ciała i leciała nad miastem. Mogłabym słuchać go, zatrzymując się na każdym zdaniu i słowie, by usłyszeć te emocję, ten przekaz cudowny. Chciałbym oczu twoich chmurność/ocalić od zapomnienia.

I tutaj kończy się nasza podróż – ale to dopiero początek. Jest znacznie więcej emocji, historii, muzyki – utworów Marka Grechuty – do odkrycia. Może teraz ty, drogi czytelniku, odważysz się sam wyruszyć w kolejną podróż? Może zrozumiesz co to jest tango Anawa?

Natalia Stanusch

Studentka John Cabot University w Rzymie. Jej wieczny uśmiech to znak rozpoznawczy. Każda pora roku jest dla niej ulubioną. Uważa, że nuda to choroba, dlatego zawsze ma w głowie dziesiątki pomysłów. Kocha ludzi, rozmowy, tańczenie i śpiewanie. Wynajdywanie sobie nowych, nie raz niesztampowych wyzwań to jej hobby. Najpiękniejsze zwierzęta świata to dla niej mopsy. Bez muzyki nie potrafi żyć, tak jak bez muzeów, malarstwa, wycieczek w góry i teatru, po obu stronach sceny. Lubi czytać, chodzić na długie spacery, oglądać filmy, głośno się śmiać, pisać, podróżować, także palcem po mapie. Nie znosi szarości.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany