TOP 5 filmów: 17. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty

Kolejna edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty dobiega właśnie końca. We Wrocławiu zostało pokazanych ponad dwieście filmów. Część redakcji postarała się wybrać najlepsze pozycje z festiwalowego programu.

  1. Niemiłość (2017) Andriej Zwiagincew

O Adrieju Zwiagincewie zrobiło się głośno w 2014 roku, kiedy to Lewiatan w jego reżyserii został nominowany do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny i przegrał (moim zdaniem niesłusznie) z polską Idą. Nie trzeba było długo czekać na kolejne dzieło, w którym udowodnił, że jest wirtuozem nie tylko kina społecznego. Niemiłość, bo o tym filmie mowa, wygrała Nagrodę Jury w Cannes za najlepszy film w 2017 roku.

Zwiagincew tym razem pokazuje problem braku uczuć w dość zamożnej rosyjskiej rodzinie. Widzimy dwoje ludzi sukcesu oraz ich dwunastoletniego syna, który jest odtrącany przez każdego z domowników. Tłem dla relacji jest surowa i zimna Rosja, która tylko potęguje wszechobecne odosobnienie i samotność bohaterów.

Niemiłość to obraz spełniony i totalny. Nostalgiczna podróż przez zimowy, chłodny krajobraz moskiewskich blokowisk i opuszczonych budynków.

Justyna Barańska

 

  1. Misandrystki (2017) Bruce LaBruce

Ger(wo)many, lata 90., środek lasu. W niewielkim, zabytkowym budynku kilka młodych dziewcząt pod dowództwem założycielki tego specyficznego zakonu planują feministyczną rewolucję. Bynajmniej nie będą do kulturalne rozmowy zapijane latte sojowym podczas kongresów kobiet. Bohaterki filmu kręcą lesbijskie porno, którego biznes pozwoli im na promocję i wcielenie w życie swoich ideałów. Teza jest prosta. Mężczyźni są bandą świń.

Bruce LaBruce wzbudził kontrowersje już chwilę po pierwszej projekcji Misandrystek. Jeden z widzów podczas Q&A zapytał reżysera, czy pewna promocja feminizmu poprzez kalkowanie klisz stereotypów prawicy jest pomysłem trafionym. I faktycznie, taka myśl nie jest bezzasadna. Film krytykuje skrajny radykalizm drugofalowego feminizmu, a jednocześnie obnaża słabość ich postulatów, jak chociażby ślepą wiarę w siostrzeństwo. W tej kampowej wariacji nie ma jednak ciężkości szowinizmu. Fantazja o kobietach-terrorystkach to również spojrzenie na to jak inaczej traktują one pojęcie rewolucji i wojny.

Julia Smoleń

 

  1. Loving Vincent (2017) reż. Dorota Kobiela, Hugh Welchman

O tym filmie było głośno, na długo przed jego festiwalową premierą, wszakże realizacja tego skomplikowanego przedsięwzięcia zajęła twórcom prawie pięć lat. Przy filmie pracowało 124 artystów, a każde z ujęć to precyzyjna próba odwzorowania malarstwa tytułowego bohatera. Loving Vincent to niestandardowa biografia, opowiedziana z perspektywy osób szukających odpowiedzi na pytanie dotyczące tajemniczych okoliczności śmierci artysty. Rozedrgane, impresjonistyczne kadry są doskonałe w każdym calu i to one grają pierwsze skrzypce w tej produkcji. Film-pomnik, a przede wszystkim wizualne arcydzieło, które przysporzy ogromu przyjemności estetycznej każdemu, w kim choć odrobinę ceni  malarstwo Van Gogha. Czegoś tak wizualnie wspaniałego, jeszcze w kinach nie było!

Zosia Wierzcholska

 

  1. Mięso (2016) reż. Julia Ducournau

Mięso bywa w pewnych fragmentach filmem, który porusza bardzo ważny temat społeczny – naturę ludzką jednostki. Czy przysposobienie wychowawcze wpływa na to jakimi jesteśmy osobami? Czy drogowskazy, którymi podążamy w życiu mogą uczynić z  nas kogoś szczególnego?

Julia Ducournau stworzyła hybrydę gatunkową, która sprawdza się na każdej płaszczyźnie – prowadząc czynną dyskusje z widzem, obserwując jego reakcje i przyzwyczajenia. Mięso posiada bardzo nieprzewidywalną fabułę, która uskutecznia przez cały film swój fabularny tweest, prowadząc nas – obserwatorów przez bardzo kontrowersyjny i surowy świat francuskiej bohemy.

Aktorsko możemy zauważyć w filmie pięknie odegraną pierwszoplanową rolę kobiecą, w której wszystkie niedopowiedzenia, niuanse i charakterystyczne dla nowofalowego kina francuskiego cechy znalazły w tym filmie pełnoprawne ujście. Mięso to rozrywka na najwyższym poziomie, dzięki której kino zmienia się w literacką rozprawkę o ludzkiej naturze i jej genezie. Czy z seansu wyjdziemy usatysfakcjonowani? Oburzeni? Czy może niewzruszeni? Reżyserka zostawia nam pole manewru – dzięki czemu obraz oddycha i zostawia w nas ziarno kiełkującego szaleństwa.

Adrian Nowacki

 

  1. Serce miłości (2017) reż. Łukasz Ronduda

Festiwale filmowe mają to do siebie, że w bardzo krótkim czasie oglądamy dużą ilość filmów – czasem ze zmęczenia można zwariować. Nie inaczej jest na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Nowe Horyzonty. Pomimo natłoku filmów, emocji i wyprucia znajdzie się ten jeden, który zapada w pamięć szczególnie. W moim przypadku jest to polska produkcja – Serce miłości w reżyserii Łukasza Ronduda.

Głowni bohaterowie są grani przez Justynę Wasilewską i Jacka Poniedziałka. Zuzanna i Wojtek to para artystów – ona dopiero początkująca poetka, on ceniony muzyk z osiągnięciami. Kochają siebie – nawzajem potrzebują, ale sztuka, którą współtworzą doprowadza do ciągłych kłótni. Historia, w której trzeba dokonać wyboru – ustąpić i zawalczyć o miłość lub postawić na własną karierę. Wzajemnie chcą się zdominować, a każda kłótnia, czy zwykła rozmowa może zostać wykorzystana przez któregoś z nich, w ich twórczości. Sztuka staje się ważniejsza niż ich wzajemna relacja. Największym zaskoczeniem byłam dla mnie genialna gra Jacka Poniedziałka. Dzięki ostatniej scenie z jego udziałem widz zostaje z filmem bardzo długo po jego zakończeniu.

Natalia Rieske

Justyna Barańska

Jest miłośniczką dobrej sztuki. W teatrze zawsze siada w drugim rzędzie.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany