Czym nas urzekł Festiwal Dwa Brzegi?

Tegoroczna edycja Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi odbyła się w dniach 29 lipca – 6 sierpnia. Jak podają statystyki zamieszczone na stronie festiwalu, Kazimierz Dolny odwiedziło w tym czasie ponad 45 tysięcy zafascynowanych sztuką widzów. Publiczność wytypowała także najlepszy film. Zwycięski tytuł to Maudie. Odbyły się dziesiątki spotkań, projekcji filmowych, koncertów…

Mila Fringee: Na samym wstępie muszę przyznać, że tegoroczne Dwa Brzegi wpłynęły do mojego kalendarza niechcący, niespodziewanie. Zadzwoniłaś, zapytałaś, a ja bez namysłu zgodziłam się. Nigdy nie widziałam (wstyd? być może) Andrzeja Seweryna na deskach teatru, a Ty mówiłaś, że warto. Nigdy nie byłam też w Kazimierzu Dolnym, a wszyscy wokół zapewniali, że to niezwykłe miejsce. Uwierzyłam i kupiłam bilety. Późną nocą, nie bez przygód, pamiętasz? Ale teraz wiem, że było warto, a po powrocie, w pamiętniku napisałam tylko: Kazimierz nie skradł mi serca, ale Seweryn podkradł jego spory fragment.

Iga Herłazińska: Ja jeszcze w połowie lipca byłam przekonana, że początek sierpnia spędzę na Woodstocku. Taki był plan. Tymczasem w Internecie pojawiła się informacja, że bohaterem tegoroczneh sekcji I Bóg stworzył aktora został Andrzej Seweryn. Potem doczytałam, że w Kazimierzu zagra on swój monodram Wokół Szekspira, który chciałam obejrzeć od lat, a który gości na deskach Teatru Polskiego tak rzadko, że nigdy mi się to jeszcze nie udało. I wtedy właśnie zadzwoniłam do Ciebie, czy jedziemy. Zmiana planów nastąpiła właściwie w sekundzie. I z reką na sercu przyznaję, że była to dobra decyzja. Grażyna Torbicka, która od lat organizuje Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi robi to w sposób przemyślany i interesujący. To wydarzenie, na którym każdy znajdzie coś dla siebie.

MF: Zdecydowanie różnorodność propozycji i szeroki wachlarz dziedzin do wyboru – panele dyskusyjne, spektakle, stoiska z książkami czy projekcje filmowe – to gigantyczna zaleta festiwalu. Bez względu na to czy pasjonuje nas kino, inspirują wystawy czy spotkania z ulubionymi aktorami, możemy poczuć się tam dopieszczeni. Grażyna Torbicka zaprosiła do nadwiślańskiej krainy rewelacyjne tytuły i nazwiska. To niesamowite, że każdorazowo organizatorom udaje się pokazać na festiwalu filmy ciekawe i ważne, a liczba widzów na każdym z nich jest imponująca. Same miałyśmy okazję zobaczyć, jakie było zainteresowanie projekcjami! Dwa dni w Kazimierzu Dolnym, w miasteczku festiwalowym napełniło mnie radością, że ludzie chcą i sięgają po kulturę.

IH: Dlatego uważam, że takie inicjatywy powinno wspierać się całym sercem. To naprawdę wielka radość móc odwiedzić miejsce, gdzie gromadzą się ludzie, którym nie przeszkadza ani upał, ani zmęczenie, bo oni chcą po prostu chłonąć sztukę. Tutaj należą się naprawdę ogromne gratulacje Grażynie Torbickiej. Gdyby wszyscy dziennikarze mieli taką wiedzę, klasę i miłość do tego, co robią, jestem pewna, że artyści dużo rzadziej mówiliby o tym, jak bardzo nie lubią udzielać wywiadów. Rozmów Torbickiej z gośćmi słuchało się z ciekawością, zainteresowaniem. Nie padały podczas nich ani banalne, ani zbyt intymne pytania. Ten festiwal uczy mądrego, inteligentnego dialogu, opierającego się na zrozumieniu i słuchaniu, a nie przekrzykiwaniu i próbach udowodnienia swoich racji. Może właśnie dlatego jest taki wyjątkowy?

MF: To miało niewątpliwie ogromny wpływ na niezwykłość tego przedsięwzięcia. Brak dystansu z jednoczesnym szacunkiem do publiczności kluczem do sukcesu. Ludzie chcieli słuchać gości, ale i zadawać pytania, a dziennikarka zgrabnie oddawała im (nam) głos. To budujące, że kolejki na wydarzenia zawijały się po całym miasteczku festiwalowym, a osoby posiadające więcej niż jedną wejściówkę z serdecznością oddawały ją osobie poszukującej. Widziałyśmy wielokrotnie jak ludzie oddają innym swoje karteczki, mówiąc: Niech Pani/Pan weźmie, ja mam dwie. Wchodzili do odpowiednich namiotów razem i kto wie, czy przypadkowa znajomość na Dwóch Brzegach nie miała kontynuacji w przyszłości? Kultura przecież łączy ludzi, szczególnie tu.

IH: I szczególnie latem! Jak dobrze, że także w wakacje artyści dbają o swoją publiczność i biorą udział w festiwalach, spotkaniach… Wychodzą do ludzi, rozmawiają z nimi, po prostu są. Mit o sezonie ogórkowym, który przypada na okres wakacji dzięki inicjatywom takim jak Festiwal Dwa Brzegi już dawno przestał być autentyczny. Chłonąć sztukę można zawsze. Wystarczy tylko chcieć! Dlatego jeśli za rok zastanawialibyście się, czy warto wybrać się do Kazimierza Dolnego, by obejrzeć film pod chmurką, iść na spotkanie z twórcami, wypić kawę w artystycznej kawiarni czy posłuchać koncertu ulubionego zespołu, odpowiadamy – warto. Nas ten festiwal zauroczył. Wy też się zakochacie.

Milena Fringee

Kojarzę słowa w pary - żongluję nimi, na pozór karłowate, scalam w finezyjne duety

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany