3 książki, które powinien przeczytać… każdy

Na początku lipca w końcu spełniłam swoje marzenie o wyjeździe na agroturystykę. Chociaż serce mam wyjątkowo miejskie, od lat marzyłam o kilku dniach spokoju, bliskości przyrody i ekologicznym jedzeniu. Obrałam kierunek warmiński i pięć dni spędziłam w samym środku raju – z sześcioma psami, ponad czterdziestoma owcami, kilkunastoma kozami, krowami, indykami, kurami, kaczkami i królikami. Wsi spokojna, wsi wesoła – jak mawiał klasyk.

Biorąc pod uwagę, że mija już prawie pół roku odkąd nie jem mięsa i prawie osiem miesięcy odkąd mam szansę uważniej przyglądać się naturze, pracując w Łazienkach Królewskich, natchniona krótką warmińską eskapadą, postanowiłam poszerzyć swoją wiedzę na tematy przyrodnicze. Lipiec oznacza na szczęście nie tylko wyprzedaże w sklepach odzieżowych, ale także w księgarniach, więc bez zastanowienia wrzuciłam do koszykach dwie pozycje: Sekretne życie drzew i Duchowe życie zwierząt Petera Wohllebena. Kilka dni później dostrzegłam jeszcze w Internecie reklamę Przewodnika wędrowca. Sztuki odczytywania znaków natury Tristiana Gooley’a (premiera książki miała miejsce 4 sierpnia!), więc uznając to za znak, zgłosiłam się do Wydawnictwa Otwartego z prośbą o egzemplarz recenzencki. I zasiadłam do czytania.

Z wrodzonej przekory nie sięgnęłam po Sekretne życie drzew w momencie, w którym było o tej książce najgłośniej. Chociaż dzieło Wohllebena przez długi czas gościło na pierwszym miejscu listy bestsellerów, nie miałam nawet pojęcia o czym opowiada. Oczywiście, już sam tytuł mówi wiele, ale muszę być szczera i przyznać się, że byłam przekonana, że jest to książka z fabułą. Ot, jakaś historia, która dzieje się w lesie albo wśród pól i łąk. Do głowy mi nie przyszło, że taki sukces odnieść może literatura faktu. Tymczasem po lekturę sięgało coraz więcej moich znajomych, także tych, którym zawsze daleko było do przyrodnika, ekologa czy pasjonata natury. Wszyscy zgodnie podkreślali, że ta książka to lektura obowiązkowa, z czym teraz zgadzam się z w stu procentach.

Z Sekretnego życia drzew można dowiedzieć się wiele o nietypowych zwyczajach roślin. Na co dzień rzadko kiedy zwracamy uwagę na otaczające nas drzewa. Mało kto zastanawia się nad ich przeszłością. Są, rosną, wiosną pięknie kwitną, latem dają cień, jesienią mienią się wszystkimi kolorami – i to wystarcza. Tymczasem Wohlleben zmusza czytelnika do zatrzymania się i spojrzenia na dęby, klony, kasztanowce z zupełnie innej strony. Bardziej… człowieczej. Dzięki książce poznajemy leśny savoir-vivre, uczymy odczytywać się wiek drzew i wciąż dziwimy się, jak mało wiemy o otaczającym nas świecie.

Podobnie jest zresztą w przypadku Duchowego życia zwierząt. Większość ludzi ma psa, kota, królika, świnkę morską, ryby albo inne zwierzątko domowe. Opiekuje się nim, dba o nie i obdarowuje miłością. Ale czy potrafi się z nim komunikować? Czy właściwie odczytuje sygnały? Wohlleben pisze o uczuciach i emocjach zwierząt, próbując odpowiedzieć na pytanie, czy potrafią one kochać i współczuć. Zauważa pewne zwierzęce zachowania, które przyjmuje się za typowo ludzkie. W tych opowieściach o wiewiórkach, świniach, jeleniach czy pszczołach czytelnik odnaleźć może wiele zaskakujących informacji. Po lekturze tej książki wraca chęć obejrzenia po raz kolejny Pokotu Agnieszki Holland oraz przytulenia swojego pupila. Albo chociaż wyjścia na długi spacer do parku.

Przewodnik wędrowca. Sztuka odczytywania znaków natury to pozycja idealna – i obowiązkowa – dla wszystkich tych, którzy od map Google i organizowanych wycieczek wolą samotne wędrówki przez lasy i nieodkryte tereny. To także książka dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją włóczykijską przygodę i przed rozpoczęciem pieszych wycieczek pragną dowiedzieć się, jak przewidzieć pogodę, o czym mówią kolory tęczy, po czym odróżnić ślady konkretnych zwierząt. Tristian Gooley – autor przewodnika – w zrozumiały i interesujący sposób prowadzi czytelnika przez kolejne etapy wędrówki i uczy dokładnej obserwacji pozornie banalnych szczegółów. W książce znajduje się ponad 850 wskazówek, przeplatanych anegdotami i historyjkami, dzięki czemu Przewodnik wędrowca nie jest jedynie nudną, naukową dysputą dla wąskiego grona odbiorców, ale ciekawą lekturą zarówno dla ludzi zafascynowanych naturą, jak i dla tych, którzy większość czasu spędzają z dala od przyrody.

Wakacje to idealny czas, by sięgnąć po książki, które zainspirują do podróży  (niekoniecznie tych na koniec świata), otworzą oczy na piękno przyrody i nauczą dostrzegać więcej małych-wielkich znaków, jakie każdego dnia daje nam natura. Spakowanie do plecaka trzech wymienionych lektur i ruszenie na niezobowiązującą wycieczkę, chociażby do pobliskiego lasu to dobry plan na letni relaks.

 

Iga Herłazińska

Mogłaby zamieszkać w teatrze. Wszystko ją tam ciekawi i zachwyca. Lubi się włóczyć, podróżować. Banalnie - kocha żyć. Kocha też kawę z mlekiem, wiersze Osieckiej i stare filmy.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany