Być jak Stanley Kubrick

Nie jest żadną tajemnicą, że szczególnie interesuje mnie to, co dzieje się w polskim filmie, teatrze, muzyce czy literaturze. Zawsze do tych zagranicznych produkcji podchodziłam
z lekkim dystansem – nie dlatego, że mi się nie podobało, po prostu do polskich dzieł od zawsze, z niewiadomych przyczyn ciągnęło mnie bardziej. Zainteresowanie polskimi produkcjami wcale nie oznacza, że nie mam swoich ulubieńców w twórczości zagranicznej. Otóż mam dwóch Mistrzów. Pierwszym jest David Lynch i zaraz po nim bohater dzisiejszego tekstu. Dziś obchodziłby swoje 89 urodziny, więc mój tekst całkowicie zostanie poświęcony jego fenomenowi, wyczuciu, przekraczaniu  granic.

Stanley Kubrick to niewątpliwie Mistrz Kinematografii. Gdybym chciała zostać reżyserem, moim marzeniem byłoby uczyć właśnie od niego. To reżyser, który potrafił kręcić długie, statyczne ujęcia, nie nudząc, lecz powodując, że jego filmy chce się oglądać jednym tchem. Kubrick bardzo często w swoich filmach poruszał wątek człowieka, który ma niewielki wpływ na swój los, a zło pochodzi z jego wnętrza. Każdy film to geniusz w swoim gatunku, nie ma znaczenia, czy to fantastyka, jak 2001. Odyseja kosmiczna, horror – Lśnienie, czy erotyk – Oczy szeroko zamknięte. Zawsze wyprzedzał epokę.

Ponoć praca z reżyserem nie należała do najłatwiejszych. Stanley słynął z despotyzmu oraz perfekcyjnego dążenia do celu, który sam wcześniej zaplanował. Wymagał od swoich aktorów dbałości o każdy detal, każdy najmniejszy gest. Może gdyby nie trzymał się tak ściśle tego, co sobie zaplanował, dziś nie mówilibyśmy o jednych z najważniejszych dzieł światowej sztuki filmowej?

 

1. Lśnienie (1980)

Nie znoszę horrorów, nie lubię się bać. Nigdy nie obejrzałam tego filmu od początku do końca, zbyt dużo stresu oraz lęku wywoływał we mnie. Podzieliłam go na trzy części, trzydniowy maraton, tylko tak mogłam dotrwać do końca – chociaż bardzo mocno liczę, że kiedyś uda mi się obejrzeć go jednorazowo, w całości. Co oczywiście nie zmienia faktu, że w swoim gatunku to istna rewelacja, będąca filmową adaptacją powieści Stephena Kinga. Lśnienie to opowieść, której głównym bohaterem jest Jack Torrance           (rewelacyjny Jack Nicholson). Jack wraz ze swoją żoną Wendy oraz synkiem Dannym przeprowadzają się, gdyż mężczyzna podjął pracę nocnego stróża w hotelu Overlook. Odcięty od świata pensjonat ma pomóc mu skoncentrować się nad twórczością literacką. Sielanka zamienia się jednak w koszmar.

Podobno Kubrick od samego początku wiedział, że w roli tytułowego bohatera chce obsadzić Jacka Nicholsona – miał niezwykły zmysł, jeśli chodzi o wybór obsady, prawie nigdy nie się nie mylił. Nicholson był strzałem w dziesiątkę. Producenci filmu proponowali między innymi Harrisona Forda czy Roberta De Niro – jednak Kubrick twierdził, że aktorzy nie są odpowiednio szaloni do roli Jacka. Wyżej wspominałam, że praca z Kubrickiem nie była łatwa. Lśnienie jest doskonałym potwierdzeniem tych słów. Co okropne, a zarazem śmieszne – Kubrickowi bardzo zależało na tym, żeby Nicholson ani na moment nie wyszedł ze stanu rozdrażnienia, dlatego kazał ekipie filmowej karmić go tylko kanapkami z żółtym serem, których nie znosił. W trakcie zdjęć scenariusz zmieniano nawet do 7 razy dziennie, co niesamowicie denerwowało głównego bohatera. Po pewnym czasie stwierdził, że uczenie się na pamięć wszystkich kwestii jest totalnie bez sensu, skoro i tak prędzej czy później zostaną zmienione. Postanowił więc, że danej sceny będzie uczył się kilka minut przed jej kręceniem. Najbardziej chyba oberwało się Shelley Duvall, grającej Wendy. Kubrick tak ją męczył swoim perfekcjonizmem, że każda scena wywoływała u niej olbrzymi stres oraz nerwy, powodujące wypadanie włosów. Aktorka wspomina, że to najcięższa rola, z jaką przyszło jej się zmierzyć.

Scenę, w której Nicholson rąbie siekierą drzwi kręcono aż trzy dni. Do roli małego Dannego przesłuchano ponoć 500 chłopców, w końcu wybrano Dannego Lloyda, który ponoć nie miał pojęcia, że gra w horrorze. Dopiero po 20 latach obejrzał ten film w całości. Warto zwrócić jeszcze uwagę na to, że Lśnienie w reżyserii Kubricka niesamowicie oburzyło Stephena Kinga.

Lśnienie nawet dla mnie, dla osoby, która nie cierpi horrorów, to dzieło totalne, które każdy chociaż raz w swoim życiu powinien zobaczyć. Kubrick za sprawą labiryntu porusza bardzo ważny motyw samotności człowieka, a także stawia pytanie – skąd bierze się zło?

Giphy.com

 

2. Oczy szeroko zamknięte (1999)

Premiera tego dzieła odbyła się w lipcu 1999 roku, kilka miesięcy po śmierci reżysera. William (Tom Cruise) jest cenionym doktorem, jego żona (Nicole Kidman) – właścicielką galerii. Ich doskonałe życie wystawione zostaje na próbę, kiedy po balu, będąc pod wpływem marihuany, małżeństwo rozpoczyna długie konwersacje na temat wierności w związkach, a także fantazjach erotycznych. Alice oznajmia, że oddałaby wszystko za jedną noc spędzoną z marynarzem, którego miała okazję poznać przed kilku laty na wakacjach. Po odważnych wyznaniu żony Will wyrusza na nocną eskapadę pełną możliwości do zdrady żony, lub chociaż poznania kobiety, której psychicznie będzie pożądał. W końcu ląduje w seksualnej świątyni, w której wszyscy noszą maski i śpią z kimkolwiek tylko chcą. Oczywiście zostaje przyłapany na byciu w nieodpowiednim miejscu, a jego życiu zagraża niebezpieczeństwo. William zostaje uratowany przez kobietę, której wcześniej to on uratował życie. Zaczyna być śledzony, otrzymuje groźby. W rezultacie wychodzi na jaw, że całe te groźby miały go wystraszyć i sprawić, by to co wcześniej zobaczył, nigdy nie zostało wyjawione. Z tego filmu pochodzi – według mnie – jedna z najstraszniejszych, ale zarazem najgenialniejszych scen, jakie widziałam kiedykolwiek w filmie.

Ponoć głos krytyki został podzielony: na tych, którzy w tym filmie dostrzegają tylko erotyczną fantazję Kubricka i na tych, którzy w dzieło wnikają zdecydowanie głębiej, pomijając wszystkie erotyczne sceny, w których ewidentnie wyszczególniony jest wątek rodzinny, małżeńskie zmagania się z problemami. Film kręcony był ponad 400 dni, co poskutkowało tym, że niektórzy z aktorów, mając inne filmowe obowiązki, musieli zostać zmienieni na innych.

Dla mnie Oczy szeroko zamknięte to dzieło genialne i niezwykłe. Najważniejszym jego elementem jest muzyka, która pasuje jak żadna inna. Według Kubricka muzyka pełniła jedną z ważniejszych i wyjątkowych funkcji. W Oczach szeroko zamkniętych ta wyjątkowa funkcja jak najbardziej się potwierdza,  bowiem dzięki niej film ogląda się jednym tchem, z niepewnością, lekkim dreszczem przechodzącym przez ciało. Stanley Kubrick swoim ostatnim dziełem po raz następny i ostatni ukazał swoje mistrzostwo reżyserskie.

 

3. Mechaniczna pomarańcza (1971)

To był pierwszy film w reżyserii Kubricka jaki miałam okazję oglądać i muszę przyznać, że mimo iż uważam te dzieło za rewelacyjne oglądało mi się je znacznie ciężej niż Lśnienie. To przez trudność tematu, którą Kubrick podejmuje. Postawiona jest tam teza, że zło jest częścią ludzkiej natury. Scenariusz filmu został oparty na dziele Anthony’ego Burgessa, dokładnie o tym samym tytule. Autor powieści podchodził do filmu Kubricka z mieszanymi uczuciami. Mechaniczna pomarańcza, w której głównym bohaterem jest nastoletni Alex DeLarge (wspaniały Malcolm McDowell), miłośnik muzyki Ludwiga van Beethovena, który wraz ze znajomymi będącymi w podobnym wieku tworzy gang. Dopuszczają się aktów przemocy jak brutalne pobicie pisarza, czy gwałt na jego żonie. Szczęście, które non stop dopisuje Alexowi, nie może trwać długo, po pewnym czasie zostaje zdradzony przez znajomych z gangu i trafia do więzienia. Po dwóch latach spędzonych w zakładzie karnym mężczyzna otrzymuje możliwość wyjścia z niego, jeśli tylko weźmie udział w nowatorskim eksperymencie. Owy eksperyment miał polegać na pozbawieniu czynienia zła przez człowieka. Alex miał być pod wpływem leków, umieszczony w specjalnej maszynie, która powodowała, że w żadnym wypadku nie mógł zamknąć oczu. Tak przypięty do urządzenia oglądał pełne brutalności i przemocy filmy, które miały zaszczepić w nim niechęć do przemocy. Eksperyment się udaje, Alex wychodzi z więzienia. A tam na bohatera czeka istne piekło. Na swojej drodze cały czas spotyka ludzi, którzy kilka lat wcześniej byli jego ofiarami. Badania działają na tyle, że ówczesny przestępca nie jest w stanie się bronić na żaden sposób. Finalnie mężczyzna nie jest wstanie wytrzymać wszystkich zdarzeń mających miejsce w jego życiu i postanawia wyskoczyć przez okno. Ponoć na samym początku Mechaniczną pomarańczę miał nakręcić sam Mick Jagger, a w głównych rolach mieli zostać obsadzeni wszyscy członkowie zespołu The Rolling Stones.

Jak w innych swoich ekranizacjach, i w tej Kubrick kierował się perfekcjonizmem, a ostatnia scena była kręcona aż 74 razy. Najbardziej szokujące było zastosowanie w scenach przemocy utworu Singing in the rain. Po czterech dniach zdjęć Kubrick zapytał McDowella, czy ten umie tańczyć, a gdy ten odpowiedział przecząco, został poproszony o zaśpiewanie. Jedynym utworem, którego tekst aktor znał na pamięć był właśnie utwór z musicalu Deszczowa piosenka. I tak już pozostało. Mechaniczna pomarańcza znajdowała się na ekranach kin przez 61 tygodni i w samych Stanach zarobiła aż 26 000 000.

Giphy.com

 

O Kubricku można pisać bardzo długo, przecież to twórca jeszcze wielu innych fenomenalnych dzieł. Mimo, że artysta aż 12 razy został nominowany do Oscara, ani razu go nie otrzymał. Dziś według wszelkich opinii i rankingów jest jednym z najlepszych reżyserów na świecie. Każde jego dzieło jest wyjątkowe, potrzebne i oryginalne.

Natalia Rieske

Zacznij chodzić do teatru. ☺️?

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany