Moje znaki szczególne to zachwyt i rozpacz – wspomnienie Szymborskiej

Żyła tu i teraz, rozglądając się dokładnie dookoła i wyłapując z rzeczywistości szczegóły, które opisywała w swoich wierszach w sposób, jakiego nikt nie potrafi – a nawet nie próbuje – podrobić. Znana ze skromności, źle znosiła czas po otrzymaniu nagrody Nobla, gdy przez jej życie przewinęło się wielu dziennikarzy. Nie lubiła mówić o sobie, podkreślała, że poeta wszystko, co ma do powiedzenia, powinien zawrzeć w swoich dziełach. Miała niezwykłe poczucie humoru, kochała zwierzęta, unikała patosu, uważając, że najpiękniej opowiada się o świecie, używając najprostszych słów. Jej największą słabością były papierosy, pasją – wyklejanie pocztówek-kolaży. Kochała kicz, nie spała nocami po to, żeby oglądać walki Andrzeja Gołoty, przez całe życie związana była z Krakowem. 2 lipca przypada rocznica urodzin Wisławy Szymborskiej.

Natalia Rieske: Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie. To końcowe wersy wiersza Wisławy Szymborskiej – Miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy w 2012 roku dowiedziałam się o śmierci poetki, czytałam ten fragment aż do znudzenia, czułam do niego ogromny sentyment, bo był jednym z pierwszych jej wierszy, które poznałam. Moja przygoda z twórczością Szymborskiej zaczęła się na początku gimnazjum, kiedy byłam zafascynowana zespołem Maanam. W ich dorobku znajduje się piosenka Nic dwa razy. Bardzo poruszona tekstem o ulotności życia, postanowiłam poznać utwory poetki. Co chwila na nie natrafiam, bardzo często z nimi obcuję, nawet na pierwszym roku studiów chodziłam na zajęcia o twórczości Wisławy Szymborskiej. Pamiętasz, jaki był pierwszy wiersz Szymborskiej, który Ty poznałaś?

Justyna Kowalska: Pamiętam! Wspomniane przez Ciebie Nic dwa razy. To było w szkole podstawowej, nauczyłam się wtedy tego wiersza na pamięć i znam go do tej pory. Moje zafascynowanie twórczością Szymborskiej trwa nieustannie do tej pory. Często do nich wracam i sama się dziwię jak z czasem zmienia się moja interpretacja niektórych z nich. Lubiłam zawsze te wiersze recytować. Kiedy brałam udział w jakimś konkursie recytatorskim, zawsze w pierwszej kolejności (jeśli temat konkursu nie zakładał inaczej) wybierałam wiersz właśnie tej poetki. Zresztą, nie jest tajemnicą, że nie każdej poezji dobrze się słucha, a Szymborska pisała tak, że aż chce się ją czytać na głos. Nie wiem dokładnie jak to wytłumaczyć, ale tak jak wiersze na przykład Poświatowskiej są bardziej intymne, wolę je czytać w głowie, robić pauzy, wracać, tak Szymborską najlepiej mi się czyta głośno, emocjonalnie i odważnie.

NR: W zasadzie nigdy nie myślałam, o tym w ten sposób, ale masz racje, wiersze Szymborskiej zdecydowanie lepiej wybrzmiewają, kiedy czyta się je na głos. Pamiętam moje pierwsze przygotowania do egzaminów do szkoły teatralnej, wybrałam wtedy – chyba mój ulubiony wiersz – Jestem za blisko. Nie umiałam go czytać – jak to nazwałaś – w głowie, bo cały czas mi coś nie brzmiało, nie umiałam do końca wyrazić emocji, które w danym momencie odczuwałam. Dopiero kiedy na głos wypowiadałam słowa – Nie moim głosem śpiewa ryba w sieci. Nie z mego palca toczy się pierścionek. Jestem za blisko. Wielki dom się pali beze mnie wołającej ratunku –  brzmiało to prawdziwie. Chociaż z drugiej strony, odnoszę wrażenie, że wiersze Szymborskiej zyskują na znaczeniu, kiedy mamy z nimi styczność – przynajmniej w moim przypadku – czytając je w pojedynkę, bez innych osób.

JK: Jestem za blisko to również mój ulubiony wiersz poetki i również to on był w spisie moich tekstów na egzamin do szkoły teatralnej. Szymborska zawsze trafiała w sedno, a mój ukochany cytat: jeślibym była szukana, moje znaki szczególne to zachwyt i rozpacz, to cała ja zawarta kilku słowach. Ogromnie lubię również ironię Szymborskiej, to w jak inteligentny sposób potrafiła śmiać się sama z siebie. Ile było w tym wdzięku. Na zakończenie idealnie pasują mi słowa:

Życie na poczekaniu.
Przedstawienie bez próby.
Ciało bez przymiarki.
Głowa bez namysłu.

Nie znam roli, którą gram.
Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.

O czym jest sztuka,
zgadywać muszę wprost na scenie.

Natalia Rieske

Zacznij chodzić do teatru. ☺️?

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany