„Szefowa” – status: to skomplikowane

Inspirują nas osoby, które szczegółowo zbudowały swój wizerunek i z odwagą podążyły własną drogą, a co najważniejsze – kroczą nią pomimo przeszkód i życiowych dramatów. Jest tak z jeszcze jednego bardzo ważnego powodu – podziwiamy to, że im się udało. Osiągnęły wymarzony cel. Piedestał, na którym stoją idole rzeszy ludzi, wzorcowe pomniki wizerunkowe. Patrzymy na ich fasady i podświadomie liczymy na to, że coś popchnie nas na dokładnie taką samą drogę, w owocną przyszłość.

Szefowa, czyli nowy serial produkcji giganta internetowego Netflix, opowiada znaną wszystkim historię dziewczyny, która świadoma swego talentu i nie do końca pogodzona ze społecznie przyjętym rytmem bytu, postanawia wziąć życie w swoje ręce i nakreślić jego idealny kształt. W trzynastu odcinkach, które liczą sobie po niespełna trzydzieści minut, zostało zawarte kilka miesięcy znanej w biznesowej sferze Nasty Gal. Blogerka, bizneswoman, handlowiec, ale przede wszystkim – rezolutna bohaterka z nie najłatwiejszym charakterem. Sophia Amoruso, której został poświęcony nowy twór Netflixa, ma w zanadrzu kilka ciekawych historii z jej prawdziwego życia.

Źródło: Giphy

Bohaterkę poznajemy w nocnym klubie, gdzie kończy kolejny bezproduktywny tydzień. Na co dzień jest sprzedawcą w butiku z butami – niczym się nie wyróżnia, jest jak masa innych dziewczyn, które próbują związać koniec z końcem by przetrwać kolejny miesiąc. Jej szefowa to nieszczęśliwa kobieta, która tęskni za młodością i niespełnionymi przed laty marzeniami. Dziewczyna szybko rezygnuje z dotychczasowej pracy, pokazując światu środkowy palec i rzucając się w wir szalonych imprez. Między jednym klubem a drugim, Sophia trafia na luksusowy lumpeks na ulicach San Francisco, gdzie udaje jej się za niewielkie pieniądze kupić idealną motocyklową kurtkę. Właśnie w tym momencie rozpoczyna się prawdziwa historia Nasty Gal.

Źródło: Giphy

Netflix przy Szefowej popełnił kilka ważnych błędów. Serial, zamiast skupić się na historii dziewczyny, która pragnie sprzedawać ciuchy w Internecie, żyć na własnych warunkach, pokazać ludziom, że pomimo młodego wieku i – przede wszystkim – płci, może zostać szanowaną bizneswomen, w pewnym momencie zostaje poświęcony  jej relacjom z… chłopakiem. Odchodząc od głównego trzonu opowieści, lekceważąc prawdziwy trud bohaterki włożony we własny biznes, twórcy kierują akcję na tory zwykłego, młodzieżowego dramatu. Problemy dziewczyny przedstawione są schematycznie i po macoszemu, przez co wydają się mało prawdziwie.

Wybierając bardzo wygodny sposób prowadzenia serialu, dzieląc opowieść na 25-minutowe odcinki, twórcy Szefowej uniknęli niepotrzebnych zapychaczy antenowych. Pierwowzór literacki, na którym bazuje netfllixowa opowieść ma w sobie dużo dziewczęcej lekkości i zadziornego pazura, co udało się uchwycić również na ekranie.

Źródło: Giphy

Serial przypadnie do gustu zwłaszcza miłośnikom mody i oryginalnych kostiumów, które naśladują prawdziwy styl Sophie Amoruso. Postać dziewczyny, która szybko przeistoczyła się w wzór do naśladowania dla miliona nastolatek na całym świecie niesie za sobą tyle samo kontrowersji, co przychylności. Jeszcze w połowie 2016 roku nazwisko Amoruso widniało na 53. pozycji najbogatszych kobiet Forbesa, a jej majątek szacowano na 280 milionów dolarów. Pod koniec tego samego roku jej firma – Nasty Gal – ogłosiła bankructwo, aby kilka miesięcy później podpisać dokumenty o upadłości.

Pierwszy sezon Szefowej trzyma równy poziom dzięki Britt Robertson, która na swoich barkach niesie ciężar całej opowieści. Jak sama przyznaje, jej serialowa Sophie to całkowite przeciwieństwo prawdziwej Amoruso:

(…) jest cicha, introwertyczna. Serialowa Sophia to jej przeciwieństwo. To wulkan energii. Cały czas mówi, co myśli. Tych różnic jest więcej. Serial jest tylko inspirowany życiem założycielki Nasty Gal.

Wywiad udzielony „Gazecie Wyborczej”

Mam nadzieję, że twórcy, idąc coraz głębiej w historię firmy Nasty Gal i jej założycielki, ukażą nam mniej kolorowe życie i prawdziwą stronę biznesu, który wywindował Sophie na sam szczyt, aby później bezlitośnie ją z niego zrzucić. Szefowa bowiem ma w sobie potencjał na piekielnie inteligentny dramat o sukcesach i porażkach dzisiejszego młodego pokolenia, które dąży do tego, co osiągnęła Nasty Gal*.

 

*Sophie Amoruso nosiła pseudonim Nasty Gal.

Od autora: Szefowa na platformie Netflix od 21 kwietnia.

Adrian Nowacki

Lubi filmy oglądać i o nich pisać.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany