Trzy razy wiosna: SDM, wege jadło i teatralne spacery

Najwyraźniej  Justyny już tak mają, że nie lubią wiosen. Nie lubię i ja. Wiosną miewam stany depresyjne i cierpię na brak motywacji do pracy. Cała ta cukierkowość zielonej pory roku mi nie pasuje – jestem zwolenniczką jesieni.

Ale! Nie ma co się użalać nad nieuchronnością zmian i cyklicznością! Wierzę, że wiosną też można robić ciekawe i wartościowe rzeczy. Wybrałam dla Was trzy aktywności, które pomogą przezwyciężyć wiosenny marazm (dla tych, którzy identyfikują się z justyniańskim nastawieniem do wiosny) albo po prostu urozmaicą ten „wyjątkowy” czas.

Po pierwsze: słuchanie. Stare Dobre Małżeństwo! Jeżeli nie wiesz czym jest ten kultowy już zespół, od razu klikaj w poniższy link. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że piosenki SDM w pewnym stopniu ukształtowały moją muzyczną wrażliwość. Pamiętam jak moi rodzice śpiewali Na brookliński most albo Glorię w naszej starej, poczciwej Skodzie 105. Teksty utworów to najczęściej wiersze napisane przez polskich poetów pokroju Leśmiana czy Stachury, więc wstydu nie było. Dla mnie hitem numer jeden pozostaje Jak:

 

Tej wiosny polecam oddać się muzyce SDM – nie pożałujecie! Dodam tylko, że najlepiej słuchać jej w Bieszczadach

Po drugie: jedzenie! Chcę Wam zaproponować wyzwanie: Zostań wege na 30 dni! Jestem wegetarianką od czterech lat (podkreślam: wegetarianką, nie wege-terrorystką!) i z całą pewnością mogę powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji mojego dotychczasowego życia. Jeżeli jesteście miłośnikami mięsa i nie wyobrażacie sobie życia bez tego elementu jadłospisu to wyzwanie także może okazać się dla Was ciekawe. Dieta wegetariańska naprawdę poszerza codzienne menu – nawet nie wiecie jak łatwo jest przyrządzić warzywne pasty do chleba. Poza tym wiosenny detoks przyda się każdemu, prawda? Tych, którzy myślą o przejściu na wegetarianizm, ale nie znaleźli w sobie wystarczającej motywacji do tej pory zachęcam gorąco! Ten przewodnik pomoże Wam sprawdzić czy dieta bez mięsa jest dla Was.


Po trzecie: chodzenie! Tak, tak – wiosenne spacery to przecież żadna nowość. Co chwilę ktoś mówi o tym jak ładnie jest za oknem i wypadałoby wyjść. Między spacerem, a spacerem jest jednak duża różnica. Ja proponuję Wam Spacerownik Teatralny. Dzięki specjalnie stworzonej stronie możecie spacerować po największych polskich miastach śladami Heleny Modrzejewskiej (Kraków), Leona Schillera (Łódź), Tadeusza Łomnickiego (Warszawa), a to dopiero początek! Warto zapoznać się z wieloma propozycjami spacerowymi i wybrać się na przechadzkę!

Mam nadzieję, że chwilowy powrót zimy nie ochłodzi Waszych oczekiwań w stosunku do wiosny. A tym, którzy tak jak ja, specjalnie nie narzekają na chłodniejszy okres mówię: przetrwamy te wszystkie wiosny! Byle do jesieni!

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany