Spacer Saską Kępą śladami Osieckiej – część pierwsza

To był maj, pachniała Saska Kępa… Tę piosenkę Maryli Rodowicz, z tekstem Agnieszki Osieckiej, potrafi zanucić chyba każdy. Podobnie jak prawie każdy wie, że Saska Kępa była przystanią i ostoją słynnej poetki. To właśnie tam – zarówno w domu przy ulicy Dąbrowieckiej, jak i w pobliskich kawiarniach czy parkach – powstawały najpiękniejsze piosenki i wiersze, kreślone przez Osiecką na serwetkach czy wydartych z zeszytu kartkach papieru…

Choć na Saskiej Kępie nie zakwitł jeszcze bez, namawiamy Was do spacerów szlakiem poetki. W pierwszej części zaprosimy Was do miejsc, w których Agnieszka Osiecka dorastała.

ul. Jakubowska 16/5

Justyna P.: W 1939 r. wróciłam z Zakopanego do Warszawy. Wtedy zaczęła się okupacja niemiecka. Miałam wtedy trzy lata, a teraz mam dziewięć. Na początku mieszkałam z rodzicami na Saskiej Kępie, na ulicy Jakubowskiej 16. Miałam tam swój pokój, który był mały, ale śliczny. Ten cytat z dzienników Osieckiej, to pierwsze wspomnienie poetki, związane z przeprowadzką do Warszawy. Ulica Jakubowska, przy której mieścił się pierwszy dom rodziny Osieckiej, znajduje się w najstarszej części Saskiej Kępy.

Iga: Przyznam szczerze, że wędrując Saską Kępą w poszukiwaniu ulicy Jakubowskiej, spodziewałam się zupełnie innego domu. Bardziej… zadbanego, robiącego większe wrażenie? Tymczasem – może wpłynęła na to także pogoda, akurat, kiedy wybrałam się zrobić zdjęcie budynkowi, wiosna postanowiła schować się za chmurami – ujrzałam smutną ulicę, z jeszcze smutniejszym domem, ze starymi oknami, rozpadającą się furtką… Dopiero po chwili, w jednym z okien, ujrzałam książki ułożone w wysokie stosy. I choć nie mam pojęcia, czy były to okna dawnego mieszkania, w którym dorastała mała Osiecka, momentalnie pomyślałam sobie: Ten dom pasuje mi do niej. I zrobiłam kilka kroków wprzód, żeby…


ul. Jakubowska 14/2

Iga: … sfotografować także znajdujący się tuż obok budynek przy Jakubowskiej 14, gdzie Osieccy wprowadzili się w 1945 roku. Pod numerem 2 znajdowało się tam mieszkanie ojca Marii Osieckiej – matki Agnieszki. To właśnie głównie dziadkowie i guwernantka opiekowali się dorastającą dziewczynką, podczas gdy jej rodzice, aż do wybuchu powstania warszawskiego, prowadzili kawiarnię Watra przy ulicy Moniuszki.

Justyna P.: W trakcie wojny Agnieszka Osiecka wraz z rodzicami przebywała w obozie – najpierw w Pruszkowie, a następnie w austrackim Sankt Pölten. Po powrocie do Warszawy okazało się, że kamienica, w której mieszkali wcześniej została zniszczona. Cztery miesiące mieszkaliśmy w maleńkim pokoiczku u Dziadunia – tak w dziennikach wspomina to dziewięcioletnia Osiecka. Dlatego te dwa budynki, choć bliźniacze, różnią się od siebie.


ul. Dąbrowiecka 25 – dom Agnieszki Osieckiej

Justyna P.: Dom, w którym niegdyś mieszkała poetka, to zdaje się najpopularniejsze miejsce, najchętniej odwiedzane przez miłośników Osieckiej. Nie bez powodu to właśnie tu zawisła pamiątkowa tablica, stanowiąca jeden z dwóch najczęściej fotografowanych obiektów na Saskiej Kępie. Dziś dwupokojowe mieszkanie na parterze, po prawej stronie budynku ma już oczywiście innego właściciela, któremu osobiście zazdroszczę mieszkania w miejscu, które w myśli wielu osób występuje jako totalnie magiczne. Chociażby ten uroczy balkonik…

Iga: Zabrzmi to może trochę dziwnie, ale uwielbiam przesiadywać na krawężniku obok domu, naprzeciwko okien Osieckiej. Jest tam jakaś niesamowita energia (a może to ja sobie wmawiam, że pisze mi się tam lepiej niż gdziekolwiek indziej?). Za każdym razem, gdy idę Dąbrowiecką, łapię się na tym, że nie mogę uwierzyć, że kilkadziesiąt (już kilkadziesiąt!) lat temu tą samą ulicą, prawie codziennie, spacerowała poetka. I że w jej głowie powstawały wtedy zapewne teksty piosenek, które nucimy po dziś dzień.

 


ul. Saska 101 – Szkoła podstawowa

Justyna P.: W tej okazałej wilii przy ul. Saskiej mieściła się niegdyś szkoła, o której Osiecka opowiadała: Ta moja pierwsza szkoła była bardzo kochana, ale biedna jeszcze, kulawa, taka szkoła na gruzach. Pięćdziesiątka dzieci w jednej klasie, kałamarze, zajączki z UNRRY (…) Ot, taka szkoła z Saskiej Kępy. Obok była ślizgawka, a w lecie żaby.

Iga: Już w szkole podstawowej Osiecka przejawiała szczególny talent do pisania. Jako dziewięciolatka zaczęła prowadzić pamiętnik, w którym z detalami opisywała to, co zdarzyło jej się w ciągu dnia. Powracała także do wspomnień z przeszłości. W 2013 roku wydawnictwo Prószyński Media wydało pierwszą część pamiętników poetki, obejmującą okres od 1945 do 1950 roku.


ul. Obrońców 31 – Żeńskie Liceum im. Marii Curie-Skłodowskiej

Justyna P.: Żeńskie Liceum Ogólnokształcące, edukacje w którym Osiecka rozpoczęła w roku 1948, usytuowane jest w dość zacisznym miejscu przy ul. Obrońców. Budynek na pierwszy rzut oka łatwy do niedostrzeżenia. Oprócz Osieckiej, nauki pobierały tam m.in. Maja Wachowiak, Magdalena Zawadzka, Maria Szabłowska czy Olga Lipińska. Była to szkoła z tradycjami, pełna rygorystycznych obostrzeń.

Iga: W czasie nauki w liceum Osiecka pisze dziennik pod pseudonimem Bożena Ostoja. Wstępuje do Związku Młodzieży Polskiej, zaczyna trenować pływanie, pracuje społecznie jako instruktorka wychowania fizycznego, przechodzi szkolenie sanitarne… A po zdaniu matury rozpoczyna studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Filozofii Społecznej.


ul. Paryska 25 – Męskie Liceum im. Adama Mickiewicza

Iga: Męskie Liceum im. Adama Mickiewicza pozostawało w niejakiej komitywie z liceum, do którego uczęszczała Agnieszka Osiecka. Między uczennicami i uczniami obu szkół nawiązywały się pierwsze flirty i romanse. Trasa Obrońców – Paryska pokonywana była więc codziennie przez tłumy zakochanej młodzieży, w tym także przez poetkę.

Justyna P.: Warto wspomnieć, że to tam poetka poznała m.in. Jana Borkowskiego, z którym połączyła ją wieloletnia przyjaźń i z którym to w latach 60. prowadziła na antenie Polskiego Radia audycję muzyczną Radiowe Studio Piosenki.

W szufladzie tej,
gdzie trzymasz mnie,
porządek chcesz, to zrób,
ja wrócę tam, gdzie sosny dwie,
początek moich dróg.

Kulturadogorynogami

Po prostu: redakcja do góry nogami!

3 komentarze

Zostaw komentarz do Daniel Passent Anuluj

Twój adres email nie będzie publikowany