Trzy razy wiosna: spacery, ZAZ i lody cytrynowe

Wiosna ma zapach żalu

I spalin na ulicach

I spóźnia się jak tramwaj

I ciągle każe czekać

Na pierwszy dotyk Słońca

Na kolor na ulicy (…)

M.Ostrowska, Po niebieskim niebie

Wiosna to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Zmęczona po zimie z utęsknieniem czekam na pierwsze wiosenne promienie słońca. Nic tak nie cieszy jak coraz dłuższe dni, śpiew ptaków i zieleń na ulicach. Wraz z przyrodą budzę się do życia również i ja, wykopuję się spod koca i z miejsca jestem młodsza o co najmniej 5 lat. Choć uwielbiam grube swetry i grzane win,o z radością zamieniam je na trampki i owocowe koktajle. Kiedy tylko przestawimy czas na letni, dni się wydłużą, a temperatura zacznie nas rozpieszczać, zamieniam podróże autobusem na piesze wycieczki i odkrywanie nowych miejsc. Nie mogę się doczekać kiedy kawiarnie otworzą ogródki i będzie można rano wypić kawę w jednym z nich na ukochanej Saskiej Kępie czy Powiślu. Nagle okazuje się, że choć wcale nie mam mniej zajęć, zdążam dojść do celu na piechotę i jeszcze wstąpić po drodze na kawę. Ulice nabierają koloru, ludzie częściej się do siebie uśmiechają, wiosenna energia wylewa się z każdej bramy.

Tym wiosennym spacerom (jeśli celebruje je w samotności) towarzyszy zawsze energetyczna muzyka. Od dawna moim numerem jeden w tym temacie jest ZAZ, której utwory swoim pozytywnym klimatem idealnie pasują do tych spacerów. Poza tym, co może bardziej (poza Agnieszką Osiecką) kojarzyć się z Saską Kępą, jak nie francuskie utwory właśnie? Wiosenne połączenie idealne to spacer, ZAZ i… Lody cytrynowe! Koniecznie sorbet. Zresztą nie muszą​ być cytrynowe, uwielbiam wszystkie sorbety. Wiosną też w drogę zamiast kawy w kubku termicznym zabieram koktajl. Najprostszy: z bananów i kiwi, albo coś wymyślnego, często z warzywnym akcentem.

Wiosna to ludzie, to uśmiech, to długie, radosne wieczory i leniwe poranki, to kolory, rower i zapach bzu.

Justyna Kowalska

Miała być aktorką, ale okazało się, że zdecydowanie woli stać za sceną niż na niej. Marzycielka. Włóczykij.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany