Słyszeliście o teatrze ubogim?

Teatr ubogi to jeden z polskich nurtów teatralnych XX wieku, który odnosi się do twórczości Jerzego Grotowskiego. Żeby wyjaśnić Wam, jaka jest geneza tego zjawiska opowiem pokrótce o samym Grotowskim, który był postacią tak samo wybitną, jak i kontrowersyjną.

Źródło: Culture.pl

Grotowski to jeden z głównych reformatorów teatru na świecie. W 1955 roku w PWST w Krakowie ukończył aktorstwo, po czym wyjechał do Moskwy na studia reżyserskie (skończył ją w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej w Moskwie). Te dwa elementy wykształcenia są istotne z punktu widzenia teatralnej działalności – kiedyś reżyserzy kończyli także studia aktorskie. Dzisiaj powoli wraca się do tak szerokiego myślenia o zawodzie reżysera. Grotowski wraz ze swoimi aktorami poszukiwał prawdy o człowieku w indywidualnych reakcjach jednostki na konkretne bodźce. Z odkrytego indywidualizmu korzystał przy tworzeniu spektakli. Dzisiaj techniki, którymi posługiwał się reżyser budzą wątpliwości moralne, często stawia się pytanie: czy reżyser może pozwolić sobie na grzebanie we wnętrzu aktora, żeby osiągnąć pożądany efekty artystyczny?

„Książę niezłomny” (wariant I) Wrocław 1965 fot. archiwum Instytutu Grotowskiego

W swoich artystycznych poszukiwaniach Grotowski odnosił się do teatru orientalnego. Ze Wschodu przejął specyficzny trening aktorski – nie uczył aktorów określonych sprawności, ale dawał im tzw. arsenał środków. Pragnął odkryć źródło sił twórczych człowieka, chciał zintegrować wszystkie władze duchowe i fizyczne aktora, skłaniać go do ciągłego przezwyciężania ograniczeń duchowych i fizycznych. Ciało było bazą dla słowa. Jeżeli sztuka aktorska nie miała aspektu duchowego to, według reżysera, stawała się czymś podobnym do prostytucji. Praca koncentrowała się na procesie duchowym aktora, który na scenie stawał się mentalnie (a czasami fizycznie) nagi, odsłaniając swoją intymność. Tempo gry było rwane, niemiarowe, zakłócone. Pracy w teatrze Grotowskiego towarzyszyła dyscyplina klasztorna (aktorzy przymusowo skupiali się na 30 minut przed spektaklem; zrezygnowano z ukłonów i z braw po przestawieniu). Ciekawostką jest fakt, że reżyser wykorzystywał techniki oddechowe i ćwiczenia fizyczne zaczerpnięte z hata jogi – do dzisiaj opracowuje się książki poświęcone połączeniu teatru z jogą w jego pracy nad spektaklami.

Teatr 13 rzędow, Jerzy Grotowski. fot. Irena Jarosinska, źródło: Culture.pl

Grotowski podkreślał relację aktor-widz, choć Teatr Laboratorium, który założył wcale nie był nastawiony na odbiorcę a na proces tworzenia. Reżyser pisał także o zaatakowaniu psychiki widza, o tym, że spektakl obraca się przeciwko widzowi, pokazując jego własne okrucieństwo.

Kiedy sposób pracy Grotowskiego stał się popularny on cały czas powtarzał, że nie chce mieć uczniów, ale towarzyszy, partnerów. Dla Grotowskiego wolność objawiała się w niesłychanym profesjonalizmie i doskonaleniu techniki. Co ciekawe, reżyser nigdy nie zmieniał słów sztuki, nie dopisywał niczego swojego. Mówił, że teatr zaczyna się tam, gdzie słowo nie wystarcza oraz, że najpierw trzeba stworzyć dzieło, a dopiero później dowiedzieć się, co ono oznacza.

Dla Grotowskiego teatr bogaty (który kontrastował z teatrem ubogim) gubił odrębną osobowość teatru jako sztuki. Reżyser twierdził, że teatr bogaty chce konkurować z filmem i telewizją, a teatr ubogi to kwintesencja teatru. Istnieją dwie definicje tego zjawiska: jedną stworzył sam Grotowski, drugą Ludwik Flaszen (współpracownik reżysera oraz krytyk teatralny). Pierwszy, w swoim rozumieniu teatru ubogiego, mówi o oczyszczaniu przestrzeni spektaklu – redukowaniu jej do rzeczy niezbędnych. Najważniejszymi elementami teatru okazali się ludzie: aktorzy i widzowie oraz to, co dzieje się między nimi. Ludwik Flaszen natomiast skonstruował następującą definicję:

Teatr ubogi: przy użyciu najmniejszej ilości elementów stałych wydobyć – w drodze magicznych przekształceń rzeczy w rzecz, poprzez wielofunkcyjną grę przedmiotów – maksimum efektów. Tworzyć całe światy, posługując się tym, co znajduje się w zasięgu ręki. […] Jest to teatr uchwycony w fazie zalążkowej, w procesie swych narodzin, kiedy obudzony instynkt gry spontanicznie dobiera sobie narzędzia dla magicznego przeistoczenia. Jego siłą napędową jest oczywiście żywy człowiek, aktor.

Grotowski pracę w teatrze postrzegał jako pracę nad rozwojem i rolą aktora, na którą wpływają wszystkie elementy spektaklu (światła, muzyka, scenografia). Teatr ubogi to droga poszukiwania prawdy aktorskiego działania, dążenie do spełnienia aktu całkowitego.

Maja Komorowska i Ryszard Cieślak w pierwszej wersji „Księcia Niezłomnego” (1965) w reż. J. Grotowskiego, fot.: Zygmunt Samosiuk. Źródło: Culturehub.co

Wiedzieliście, że pani Maja Komorowska także grała u Grotowskiego?

Od lewej: Ludwik Flaszen, Mieczysław Janowski, Antoni Jahołkowski, Rena Mirecka, Jerzy Grotowski, Ryszard Cieślak, Maja Komorowska i Stanisław Scierski, w Amsterdamie (1966), fot.: Maria Austria. Źródło: Culturehub.co

Dzisiaj z dziedzictwa Grotowskiego korzystają np. Włodzimierz Staniewski (Twórca Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice”) oraz Peter Brook (którego spektakle idealnie oddają istotę teatru ubogiego) – oczywiście, każdy czerpiąc z niego tylko pewne elementy.

Grafika tytułowa jest autorstwa Giorgiobaroniego.

1 Komentarz
  1. NIE MA JUŻ TEGO, ZOSTAŁO ZMIECIONE PRZEZ KOMERCJE, PROWINCJONALNA TANDETĘ ITP. TWÓRCY TEGO RODZAJU TEATRU TO NISZA ! SZKODA.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany