Analogowe bije serce – o solowej płycie Mateusza Holaka

Pamiętacie zespół Kumka Olik? Kilku chłopaków, rok 2009 i za długie grzywki w gimnazjum. Nucąc Podobno nie ma już Francji wydawało mi się, że słucham wyszukanej, jak na tamten czas, muzyki – polskiego Indie rocka, a teksty ich piosenek cytowałam na Photoblogu. Na szczęście wraz z upływem lat nie tylko ja dojrzałam, ale także lider tego uroczego, acz dziś wywołującej lekki uśmiech , zespołu.

Mateusz Holak, bo o nim mowa, dwudziestoparoletni muzyk, który poszukiwał swej indywidualnej ścieżki najpierw grając w dość awangardowych, około-hip-hopowych, Małych Miastach, później pisząc teksty dla zespołu Sonar, by w końcu wydać długo zapowiadaną solową płytę. Narodził się The Introvert . Wydawnictwo ukazało się w nietypowym, jak na Polski rynek, kształcie – w formie magazynu, który zawiera ilustracje autorstwa Forina, Beaty Śliwińskiej oraz Oskara Podolskiego, wraz z 18 utworami na płycie. Pomysł na ów zin okazał się strzałem w dziesiątkę, a krążek zniknął ze sklepów równie szybko, jak się w nich pojawił.

Ciężko sklasyfikować styl Holaka. Czy to hip-hop alternatywny z elektronicznym lub nawet funkowym zacięciem? Nie chciałabym szufladkować muzyki Mateusza, ale jedno jest pewne – płyta wpisuje się w modny ostatnio nurt hip-hopu, bardzo oddalonego od rapu z blokowisk z szarej płyty. The Introvert sprawia wrażenie bardzo osobistej obserwacji codzienności, z którą może utożsamić się każdy równolatek rapera.  Jest on typem specyficznym i dlatego też nie trafia do mainstreamu. Charakterystyczne rymy oraz zblazowany ton pod prostym, ale wpadającym w ucho bitem to cechy jego twórczości. Jest ironiczny, żongluje słowami, zestawiając wyrazy bliskoznaczne tworząc zabawne teksty, przez co udowadnia, że jest przede wszystkim niezłym tekściarzem – czego dowodem są między innymi utwory: Grube zdjęcia albo Odżywiam się zdrowo na smutno. Niestety płyta jest nierówna, może czasem wydać się monotonna, kiedy muzyk gubi swój charakterny styl w natłoku zbyt wielu słów.

Holak ma za to świetny pomysł na siebie i zmysł do promocji – zrobił dużo szumu na Facebooku, najpierw pojawił się teledysk do Otwarte w duecie z Pauliną Przybysz, wypuścił ubrania ze swoim logo (z pierwszeństwem do zakupu dla zamkniętej grupy prawdziwych fanów), później zin, a na końcu udostępnił swoją płytę dla każdego na YouTube.

Mateusz raczej nie zdobędzie fanbase’u na miarę Taco Hemingwaya, ale nie sądzę aby temu introwertykowi specjalnie na tym zależało. Holak jest niezwykle konsekwentny w swojej twórczości, a przy tym prawdziwy, a w tej muzyce to  właśnie prawda sprzedaje się najlepiej.

Zosia Wierzcholska

Kino ją wzrusza, a pisanie o nim – porządkuje emocje. Myśli, że znajomość całej listy dialogowej z Titanica czyni ją prawdziwym filmoznawcą. W życiu, jak i w filmie, szuka prawdy, dlatego tak bardzo fascynuje ją kino dokumentalne. Kiedy nie nuci piosenek z musicali, marzy o życiu w zatłoczonym Tokio.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany