Człowiek, którego podziwiam: Wojciech Młynarski

Mam wielkie serce dla aktorów i reżyserów. Z łatwością się w nich zakochuję. W aktorach najłatwiej. Wystarczy jedna rola, jedna kreacja, która trafi w moją duszę i już jestem przez nich kupiona. Reżyserzy muszą się trochę bardziej postarać – podchodzę do ich twórczości niepewnie, muszą udowodnić mi swój geniusz kilkoma filmami czy spektaklami, dopiero wtedy możemy zacząć rozmawiać o miłości. Szybciej niż aktorzy i reżyserzy uwodzą mnie tylko pisarze i poeci. Bo najłatwiej jest uwieść mnie słowem. Kto ładnie mówi, kto ładnie pisze, ten może liczyć na honorowe miejsce w moim sercu. Słowo oznacza dla mnie siłę, której mocy nie można porownać z niczym innym – ani z obrazem, ani z dźwiękiem.

Idąc wczoraj ulicą, ze słuchawkami w uszach, słuchając mojej ukochanej płyty Michała Bajora Moje podróże, pomyślałam sobie: Jak ja kocham Młynarskiego. I choć ta miłość przyszła dużo wcześniej niż wczoraj, zdziwiłam się trochę tą myślą, bo nagle zaczęłam sobie uświadamiać, jak wiele Młynarskiego jest w moim życiu. Jak przewijają się jego teksty, jak często cytuję go w rozmowach, jak używam jego słów, argumentując różne rzeczy. Słowa, słowa, słowa. Moja miłość największa – szepczę i uśmiecham się, bo wiem, że znowu to robię, że znów cytuję Młynarskiego.

Wojciech Młynarski i Michał Bajor; źródło: Zwierciadlo.pl
Wojciech Młynarski i Michał Bajor; źródło: Zwierciadlo.pl

Z tym cytowaniem sprawa nie jest jednak taka oczywista. Umówmy się: wszyscy cytujemy, nie zawsze jednak wiemy kogo. W jednej z rozmów telefonicznych, ktoś po drugiej stronie zakrzyknął kiedyś do mnie: Róbmy swoje! Odkrzyknęłam: Rzekł Młynarski! A w słuchawce cisza i konsternacja. Bo tak to już jest, że niektóre zwroty tak głęboko zakorzeniają się w codzienności, że kosztem sławy tracą swoich autorów.

Zaszyłam się więc wczoraj między półkami w księgarni, z Od oddechu do oddechu – najnowszym zbiorem wszystkich dzieł Mistrza – w dłoni i z poczucia obowiązku postanowiłam zniwelować moją niewiedzę. Ze zdziwieniem zaczęłam odkrywać, że moje życie w znacznej części utkane jest ze słów Młynarskiego. Że życie kocham nad życie, że nie ma jak u mamy, że na strychu kleję swoje połamane skrzydła i że memu ciału wystarczy trzydzieści sześć i sześć, mojej duszy potrzeba znacznie więcej. Że mi towarzyszy ten Młynarski od bardzo dawna, właściwie od wczesnych lat dzieciństwa i że w dużej mierze jego teksty ukształtowały moją słowno-muzyczną wrażliwość.

"Trójca wieszczów polskiej piosenki": Młynarski, Osiecka, Kofta
„Trójca wieszczów polskiej piosenki”: Młynarski, Osiecka, Kofta

Zachwycam się Młynarskim tak, jak on w młodości zachwycał się piosenkami STS-u. Agnieszka Osiecka opowiadała: Wojciech Młynarski to jest moja zwycięska konkurencja. Można powiedzieć, że wyhodowałam węża na własnej piersi: kiedy pracowałam w radiu, zjawił się któregoś dnia chudy ambitny chłopczyna i to ja sama, nie wiedząc, co czynię, nagrałam pierwszą piosenkę tego chłopczyny. O tym, że uczeń dorównał swoim mistrzom świadczyć może fakt, że Przybora postawił Młynarskiego obok Osieckiej i Kofty, nazywając ich trójcą wieszczów polskiej piosenki. Trudno nie zgodzić się z takim wyborem.

Jego utwory wykonywali i wykonują po dziś dzień wybitni artyści. Edyta Geppert, Maryla Rodowicz, Alicja Majewska, Zbigniew Wodecki, Hanna Banaszak – to tylko kilka nazwisk z bardzo długiej listy. Te piosenki nuci cały naród. Dla całego narodu słowa Młynarskiego są lustrem, w którym przegląda się i zdziwiony wysnuwa wnioski, że jest dokładnie tak jak napisał poeta. Bo Młynarski to poeta. Mistrz słowa. Genialny obserwator codzienności.

Parafrazując Mistrza, chciałabym więc napisać: och, Młynarski, podziwiam Cię nad życie! Ja, gówniara ze słowami niedoskonałymi, podziwiam Pana i przepraszam, że nie umiałam po prostu mej miłości wyrazić zbyt ładnie.

Iga Herłazińska

Mogłaby zamieszkać w teatrze. Wszystko ją tam ciekawi i zachwyca. Lubi się włóczyć, podróżować. Banalnie - kocha żyć. Kocha też kawę z mlekiem, wiersze Osieckiej i stare filmy.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany