Na mojej półce z książkami: „Dom lalki”, „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, „Sekrety Twin Peaks”

Przyszło mi pisać ten tekst, kiedy sesja tuż-tuż, kiedy całe moje myśli zabierają dramaty Czechowa, Strindberga, Kleista, czy Estetyka performatywności Eriki Fischer-Lichte, kiedy co wieczór pragnę poczytać coś mojego, ale mogę sobie pozwolić tylko na kilka stron.

Na mojej półce z książkami największy procent stanowią biografie moich ukochanych aktorów, wokalistów, reżyserów. Na kolejnym miejscu – cudowne wiersze, m.in Osieckiej, Poświatowskiej czy Białoszewskiego. Nie brakuje także książek typu: 100 najważniejszych scen polskiego kina czy Spektakle Teatru Telewizji. Jednak założenie jest takie, by opisać trzy pozycje – książki, które przeczytam, czytam oraz przeczytałam.

Czytałam: Dom lalki (Nora) – Henryk Ibsen

777777777777777777777_400x400

Do tego dramatu z pewnością bym nie sięgnęła, gdyby nie warsztaty praktyki scenicznej, gdzie jedna z grup miała wystawić etiudę na podstawie dramatu Ibsena oraz fakt, że za kilka tygodni będę opowiadać o spektaklu Teatru Telewizji pt. Nora z główną rolą Danuty Stenki. To naprawdę warty polecenia dramat; mogę śmiało stwierdzić, że najlepszy Ibsena. Czyta się go szybko, bez żadnego zmęczenia, chcąc wiedzieć więcej i więcej. Na samym początku postać Nory irytuje. Jednak, kiedy bliżej się ją poznaje, staje się coraz bliższa. Od samego początku widać, że jest tytułową lalką – obiektem do pokazywania się innym ludziom czy głaskania. Twarz lalki zaczyna jednak pękać w momencie, w którym czytelnik dowiaduje się o mrocznym sekrecie bohaterki. Maska całkowicie opada przy samej końcówce, pokazując prawdziwą Norę, która jest świadoma swojego straconego życia i krzywdy wyrządzonej przez najbliższych jej ludzi.

 

Czytam: Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze

IMG_6337

To był idealny prezent świąteczny. Kiedy pierwszy raz przeczytałam (jeszcze nie mając książki) słowa Jeremiego Przybory: Tańczyłem z paroma dziewczynami przypadkowymi, a potem z Tobą, i przypadkowość skończyła się, bo przecież my byliśmy tamtej nocy umówieni od lat, wiedziałam, że te listy muszą być moje, i że kiedy w końcu będę je miała, będę do nich nieustannie powracać.

Ta książka jest dla mnie niezwykła. Nie tylko ze względu na wielkie nazwiska – Osiecka i Przybora – i też nie dlatego, że w tak piękny sposób do siebie pisali. Po prostu, teraz już praktycznie się nie pisze. Wiadomości na papierze zastępują wiadomości w telefonach.
To listy, o których się nie zapomina, wprowadzają (przynajmniej mnie) do jakiegoś odrealnionego świata. Jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się, żeby ktoś w tak cudowny i piękny sposób pisał o miłości. To naprawdę sama uczta dla oka i duszy.

W przedmowie napisanej przez Magdę Umer, piosenkarka zacytowała słowa Jeremiego Przybory po śmierci Osieckiej, który o listach powiedział: (…) nie jestem w stanie tego zniszczyć.  Myślę, że literatura polska by nam tego nie wybaczyła.

Owszem, z całą pewnością by nie wybaczyła. Czytałam te listy wczoraj, a już za nimi tęsknie.

 

Przeczytam: Sekrety Twin Peaks – Mark Frost

FullSizeRender(1)
Miasteczko Twin Peaks – serial stworzony przez Marka Frosta i Davida Lyncha. Niedawno obejrzałam ten serial po raz pierwszy. Zrobił na mnie tak duże wrażenie, że ostatni odcinek oglądałam ze łzami w oczach, zadając sobie pytanie: Dlaczego to już ostatni odcinek? W niedziele wieczorem skończyłam oglądać drugi sezon, następnego dnia rano od razu pojechałam do sklepu, żeby kupić Sekrety.

Szczerze mówiąc, cały serial, reżyseria, scenariusz, muzyka, niesamowita gra aktorów, zachwyciła mnie do tego stopnia, że nie mogę się doczekać aż zacznę czytać książkę i poznam tytułowe sekrety. Może dostanę odpowiedź na pytania, które podczas oglądanie nie dawały mi spokoju? Mam nadzieję, że dzięki temu zakupowi z większym spokojem będę czekała na upragniony przez wszystkich fanów trzeci sezon Twin Peaks, którego premiera już w maju.

Natalia Rieske

Zacznij chodzić do teatru. ☺️?

1 Komentarz
  1. Książkę Marka Frosta „Sekrety Twin Peaks” również swego czasu przeglądałem w księgarni. Piękne wydanie. Na razie jej jednak nie znam. Jednak wstrzymałem się z zakupem. Podobnie jak nie widziałem jeszcze trzeciego sezonu serialu Davida Lyncha. Bardzo chciałbym go obejrzeć. Dwa pierwsze sezony Twin Peaks, oglądałem już tak dawno temu, że również będę chciał je sobie odświeżyć. Pamiętam piękną muzykę Angelo Badalametiego. Miałem te dwa soundtracki jeszcze na kasetach, i bardzo dużo tej muzyki słuchałem. Dobrym uzupełnieniem był również film pełnometrażowy: „Miasteczko Twin Peaks. Ogniu krocz za mną” z roku 1992. Również i to dzieło Lyncha warto poznać. Oczywiście jest też inne wybitne dzieło tego reżysera, czyli film „Zagubiona autostrada”. W tajemniczym, pięknym klimacie Twin Peaks, ale być może jeszcze bardziej surrealistyczny i mroczny. Choć szczerze mówiąc, oglądając Twin Peaks, bardzo często przechodziły mnie dreszcze grozy i emocji. Na swoim blogu zamieściłem ostatnio ciekawe omówienie tego ostatniego filmu. A dodam jeszcze, że bardzo warto zainteresować się piękną książką Wiesława Weissa pt. „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”. Niedawno się ukazała, na tej fali popularności rodziny Beksińskich, ale rzeczywiście jest warta poznania. Spora jej część jest już za mną, natomiast książkę Magdaleny Grzebałkowskiej, już dawniej ukończyłem i uważam za doskonały reportaż, świetnej dziennikarki.

    Polecam więc tekst o „Lost Highway”. I czekam oczywiście na Pani pełną recenzję „Sekretów Twin Peaks”. Link:

    https://tesinblog.wordpress.com/2018/12/02/autostrada-do-piekla-recenzja-filmu-lost-highway-w-rez-davida-lyncha-bartek-koziczynski-tylko-rock-nr-5-maj-1997/

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany