Piraci z Karaibów, sernik z wiśniami i Lana Del Rey – Trzy razy zima

Pierwsze tygodnie kalendarzowej zimy upływają pod znakiem Świąt Bożego Narodzenia, sylwestra – karnawału, który tak naprawdę nakreśla nam start w nowy, nadciągający rok. Gdy przeprowadziłem się do Wrocławia, pracując na własny rachunek – poczułem co to znaczy być samodzielnym i samowystarczalnym członkiem rodziny. Pracując w pełnym wymiarze godzin, zajmując się swoim życiem prywatnym, rozwijając uzależniające hobby – jakim niewątpliwie jest kultura, przeszedłem przez ten mijający rok zapamiętując jedynie garstkę wydarzeń i momentów. Wróćmy do meritum – zima jest czasem lekkiego zawieszenia, czas wydaje się zwalniać bo otoczenie powoli przyswaja się do krótkich dni, długich nocy – głębszego lenistwa, które tak kusi w mroźne wieczory.

Moja zima trwa jedynie jeden miesiąc – w styczniu, gdy po wyprzedażowym szaleństwie w pracy zaczyna być luźniej, mogę poświęcić się swoim ulubionym w tym okresie czynnościom. Powtarzam wtedy oryginalną trylogię Piratów z Karaibów, przygotowuję sernik z wiśniami marynowanymi w miodzie (by myself) przy pięknie nucącej swoje melancholijne melodie Lanie Del Rey.

Nikt przecież nie całuje głosem tak jak amerykańska piosenkarka, która uwiodła publiczność ekscentrycznym głosem i starymi melodiami. Lizzy Grant (prawdziwe imię i nazwisko Del Rey) nigdy nie ukrywała, iż mimo młodego wieku, jej dusza pachnie księgami, wiecznymi papirusami i zapachem dawnych lat.

 

coffee_cup_outdoors_winter_sm

 

Dlaczego właśnie takie zestawienie prezentuję w tym cyklu, gdzie najważniejsze jest hołdowanie prawdziwej, typowej zimy? Gdyż w wielu przypadkach, ta mroźna, zazwyczaj samotna pora roku ma niesamowitą siłę łamania ludzkiego ducha.

A cóż lepiej zaradza takiemu stanowi rzeczy, jak nie wspaniały humor prezentujący wybitny aktor Johnny Depp, smaczny, słodki kawałek sernika i niewątpliwie  oryginalny wycinek popularnej muzyki czasów ówczesnych. Łączenie epok, gdzie sernik z wiśniami przygotowuję jeszcze z przepisu moje prababci, która była niewątpliwą mistrzynią wypieków. Do dziś nasza rodzina posiada jej własną książkę wypieków, która wypełniona jest spisanymi ręcznie przepisami różnorakich wypieków, dań na zimno – tak naprawdę wszystkiego.

W Piratach z Karaibów ukryte jest dosyć niespotykane ostatnio piękno – zjednoczenie wspólnoty, która dąży ku nieznanemu, przygodzie rozpisanej przez nieprzewidywalny los. Sytuacja nam znana – każdy z nas, gdy porzucimy już bezpieczną przystań domu rodzinnego i zaczniemy wybierać na własną rękę drogi życia – staniemy się autorami przygody ze swoim imieniem w tytule.

Stworzyłem własną rodzinę, w której staram się kontynuować tradycje ważne dla mojego serca.

 

Adrian Nowacki

Lubi filmy oglądać i o nich pisać.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany