Reżyseria: Małgorzata Szumowska

Małgorzata Szumowska jest jednym z twórców, których filmy wybieram w ciemno, mając pewność, że za nazwiskiem kryje się jakość. Między świątecznym pierogiem a makowcem zapraszam Was do spędzenia czasu z twórczością reżyserki.

źródło: Filmweb
źródło: Filmweb

Początkowo Małgorzata Szumowska studiowała historię sztuki na UJ, później skończyła łódzką szkołę filmową. Dokument, który nakręciła w tamtym czasie – Cisza – został umieszczony na liście 14. najlepszych filmów w historii PWSFTvT. Początkowo tworzyła filmy krótkometrażowe, np. Siedem lekcji miłości (powstały w 1999 r. na zamówienie ARTE) czy Wniebowstąpienie (które zostało zakwalifikowane się do sekcji Cinefondation na Festiwalu w Cannes w 2000 roku). Jej debiut fabularny Szczęśliwy człowiek z 2000 roku także nie przeszedł bez echa – dostał nagrodę na Międzynarodowym festiwalu w Thessalonikach i był zapraszany na światowe festiwale (pojawił się na Karlovych Varach, na festiwalach w Londynie, Toronto czy w Jerozolimie). Od roku 2001 jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej. To w zasadzie bardzo krótki wstęp do twórczości i działalności reżyserki. Ja zetknęłam się z nią przy okazji filmu Ono (premiera: 2004 r.).

źródło: tvp.pl
źródło: tvp.pl

Ono to historia dwudziestokilkuletniej Ewy (w tej roli magnetyczna Małgorzata Bela), mieszkanki Krakowa, która pracuje na stacji benzynowej. Kiedy zachodzi w ciążę, rozważa różne sposoby pozbycia się dziecka. Jej odczucia zmieniają się, kiedy dowiaduje się, że od pewnego momentu rozwoju dziecko zaczyna słyszeć. Ewa mówi do dziecka i opisuje mu świat. Za pomocą dźwięków stara się przygotować je na zmierzenie się ze światem. Scenariusz filmu znalazł się w finale konkursu Sundance/NHK International Filmmakers Award, jako jeden z trzech najlepszych scenariuszy europejskich. Na festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni Ono otrzymało dwie nagrody: za rolę męską dla Marka Walczewskiego i za muzykę dla Pawła Mykietyna. Film powstał na podstawie książki Doroty Terakowskiej (matki Szumowskiej).

Kolejnym ważnym filmem reżyserki są 33 sceny z życia – dzieło niezwykle autobiograficzne. Historia kręci się wokół trzydziestoletniej Julii (Julia Jentsch), na którą spadają kolejne tragedie: krótko po sobie umierają jej rodzice, rozpada się jej małżeństwo, kariera się załamuje, umiera jej pies. Julia musi poradzić sobie z żałobą i robi to na swój sposób, który odbiega od standardowego radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, ale nie jest przez to mniej prawdziwy. Ten film także zdobył liczne nagrody: między innymi za reżyserię na 33. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni; czy cztery nagrody, w tym za najlepszy film roku, muzykę i montaż, podczas gali Orłów. 2008 to rok premiery 33 scen…, ale też moment, od którego Szumowska zaczyna tworzyć sobie stałą ekipę filmową, z którą będzie pracowała do dzisiaj. Wśród nich są Michał Englert i Paweł Mykietyn.

W 2011 roku powstał Sponsoring, który jest jednym z moich ulubionych filmów Szumowskiej. Reżyserka opowiada tu o spotkaniu dziennikarki francuskiego kobiecego pisma (Juliette Binoche), która umawia się na serię wywiadów z młodymi dziewczynami, pracującymi jako prostytutki (Joanna Kulig, Anais Demoustier). Dowiaduje się, jak wygląda ich życie i na tej podstawie zaczyna rewidować swoje.

2013 rok to premiera głośnego W imię…  Film przedstawia historię księdza homoseksualisty (Andrzej Chyra), który otwiera ośrodek dla młodzieży niedostosowanej społecznie. Poznaje tam Szczepana (Mateusz Kościukiewicz), który przypomina mu, dlaczego na pewnym etapie życia uciekł w stan duchowny. Przyznam, że to film, po którym czułam niedosyt – wątki mogłyby być bardziej rozwinięte.

Ostatnia głośna premiera to Body/Ciało (2015 r.). Nie wierzę, że nie słyszeliście o tym filmie. Zdobył prawie wszystkie możliwe filmowe nagrody. Opowiada o prokuratorze (Janusz Gajos) i jego córce anorektyczce (niezwykła Justyna Suwała), którzy próbują odnaleźć się po śmierci matki. Film odbiega od pozostałej twórczości Szumowskiej ze względu na elementy fantastyczne, pozornie niepasujące i odbiegające od rzeczywistego świata.

Dla mnie Małgorzata Szumowska jest reżyserem niezwykle precyzyjnym. Mierzy się z ludzkimi słabościami, dystansując się od ich oceny. W niezwykle delikatny sposób dotyka człowieka. Ufam jej wrażliwości, jeszcze nigdy nie wyrządziła mi emocjonalnej krzywdy, a już wielokrotnie zainspirowała.

Do swoich filmów obok aktorów filmowych angażuje tych, którzy częściej pojawiają się w teatrach. Dzięki temu wprowadza do ogólnej świadomości nowe nazwiska. Podejmuje też bardzo trafne decyzje obsadowe – każda najmniejsza rola jest odegrana przez aktorów najwyższej klasy. W tym roku Szumowska została także członkiem jury Berlinale. Od kiedy świat obiegły jej zdjęcia z Meryl Streep, czekam na filmowy projekt, który połączy moje ulubione artystki! I to moje świąteczno-kulturalne życzenie noworoczone. A na deser dzielę się z Wami czymś niezwykle wzruszającym.

Źródło: film.onet.pl
Źródło: film.onet.pl

 

Źródło: elle.pl
Źródło: elle.pl

 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany