9 horrorowych delicji dla wytrwałych

Tradycja Halloween, zaczerpnięta z kultury amerykańskiej, powoli zakorzenia się w zglobalizowanych umysłach młodych Polaków. Chociaż dzieci nie chodzą po domach prosząc o cukierki (chyba, że jestem bardzo niedzisiejszy), przebieranie się w szkielety i wycinanie dyń powoli wchodzą do tradycyjnego pojmowania Święta Zmarłych. Pomimo pewnych zastrzeżeń co do ideologii Halloween, jest element, który do mnie przemawia – filmy, których się boimy. Bo czyż jest lepsza okazja, by zasiąść do kilku mniej i bardziej znanych dreszczowców, które na długo zostaną z Wami?

P.S. Żeby ułatwić Wam dobór filmów, o pomoc poprosiliśmy naszego kumpla Stracha na wróble – on obejrzał je przed nami, a potem wysłał nam swoje zdjęcia, dając wyraz jak straszny był dany film. Zatem, zaczynamy!

heartless3-1024x576
Kadr z filmu „Heartless: W świecie demonów”

strach2Heartless: W świecie demonów (2009)

Reż. Phillip Ridley

Brytyjska mieszanka dramatu psychologicznego z horrorem, to jedna z lżejszych propozycji na tej liście. Film Phillipe’a Ridleya prezentuje nam świat tonący w anarchistycznym bezprawiu – przerażające potwory w kapturach dokonują bestialskich mordów. W tej piekielnej wizji poznajemy Jamie Morgana, który musi stawić czoła demonom – nie tylko tym szalejącym na ulicach, ale także swoim własnym.

Heartless: W świecie demonów jest filmem, który prowokuje widza do ciągłego zastanawiania się nad jego symboliką. Przenikające się, surrealistyczne światy, manichejska walka dobra ze złem – to tematy, które kierują filmem Ridleya. I chociaż reżyser popełnia po drodze kilka błędów, jego mała produkcja zdoła nie tylko postawić Wam kilka egzystencjalnych pytań, ale również solidnie wystraszyć – są w nim bowiem sceny, które długo zostają w pamięci.

Strach na wróble mówi: Ambitnie, artystycznie, ale czy strasznie? Jeśli tak, to lepiej nie czytajcie dalej.

strach2Lśnienie (1980)

Reż. Stanley Kubrick

Każdy gatunek filmowy ma pewne semafory, które wskazują drogę nowoprzybyłym. Arcydzieło Stanleya Kubricka – Lśnienie – bez wątpienia wyznaczyło ścieżkę dla wielu filmowców. Ikoniczna rola Jacka Nicholsona w roli menadżera nawiedzonego hotelu wprost emanuje wyobcowaniem i alienacją jednostki, które powoli przeradzają się maniakalną potrzebę morderstwa. Dodając do tego świetną ścieżkę dźwiękową i doskonałe zdjęcia, Lśnienie jest pozycją obowiązkową dla fanów horrorów.

I nawet pomimo upływających lat, ząb czasu jest dla ekranizacji powieści Kinga litościwy. Sceny, które mroziły krew w żyłach w latach 80., również dzisiaj robią wrażenie. I to chyba najbardziej dobitny dowód na niezłomność monumentu jakim jest Kubrick – jego psychologiczny horror to nieskazitelna perełka i pewnie jeszcze długo takową pozostanie.

Strach na wróble mówi: Jak długo żyję, tak od zawsze film Kubricka był pośród moich ulubionych. Już bardziej przerażają mnie nieudane zbiory…

strach2Nieznajomi (2008)

Reż. Bryan Bertino

Chociaż Nieznajomym bliżej do thrillera psychologicznego aniżeli pełnokrwistego horroru, na miejsce na tej liście film Bryana Bertino zasługuje w pełni. Nieznośnie hermetyczny, z równie świdrującym napięciem co klasyki dreszczowców, film opowiada historię patologicznej rodziny, która na odludziu terroryzuje świeżo upieczoną parę. O sile Nieznajomych stanowi wiszący w powietrzu suspens – psychologiczne katowanie zajmuje cały seans, zaś Bertino nie znajduje ani minuty, by dać zmordowanym widzom chwilę wytchnienia. Jednak najbardziej przeraża nieuniknioność tragedii – jeśli jesteście zaznajomieni z Michaelem Haneke i jego porażającym Funny Games, Nieznajomi są doskonałą propozycją.

Strach na wróble mówi: Ktoś mi ukradł moją maskę?

ytft0ueuopzoaf6xojv2
Kadr z filmu „Nieznajomi”

strach1Sinister (2012)

Reż. Scott Derrickson

Film Derricksona (reżyser Doctor Strange) nie zaskakuje błyskotliwością scenariusza – historia pisarza, który odkrywa mroczną tajemnicę nagrań z jego nowego domu jest podszyta ogranymi motywami. Jednak Sinister wyróżnia to, czego większości brakuje – nastrój. Przerażający klimat zbudowany jest przez fenomenalną ścieżkę Christophera Young’a – skrzypiące, drażniące smyczki zestawione są z przygnębiającymi dudnieniami basów oraz solidną dawką psychodelicznej elektroniki.

Na dodatek, demon, z którym mierzy się główny bohater filmu (w tej roli Ethan Hawke), także trafił do panteonu najbardziej przerażających istot z horrorów jakie widziałem. A Ci, którzy film widzieli, chyba zgodzą się ze mną przynajmniej w jednym – kaseta zatytułowana „zabawa w ogrodzie” robi piorunujące wrażenie.

Strach na wróble mówi: Ok, raz się odwróciłem. Ale tylko raz.

strach1Valhalla: Mroczny wojownik (2009)

Reż. Nicolas Winding Refn

Nicolas Winding Refn uwielbia przemoc – im bardziej dosłowna, perwersyjna i brutalnie realistyczna, tym oczywiście lepiej. Valhalla: Mroczny wojownik, w którym głównym bohaterem jest milczący, wytatuowany mężczyzna (Mads Mikkelsen) zwany Jednookim, to film nakręcony z fenomenalnym wyczuciem obrazu, wysmakowaną stylistyką i wdziękiem. Jest upiornie, statycznie i z rozmachem.

Refn, zabierając nas do czasów średniowiecza, puszcza wodze swojej fantazji – trup ścielę się gęsto, krew zalewa ekran, a to wszystko skąpane jest w elektronicznej, wibracyjnej muzyce Petera Kyeda. To film perwersyjnie uwodzicielski – odstraszający, ale jakże pasjonujący.

Strach na wróble mówi: Nie chciałbym się znaleźć w jednym pokoju z Jednookim…

strach128 dni później (2008)

Reż. Danny Boyle

Film Danny’ego Boyle’a z miejsca trafił do grona najbardziej docenionych horrorów nowego stulecia. Nakręcony w 2008 roku film zarysowuje wizję apokalipsy – emocjonalnie wyjałowionej, w której resztkom społeczeństw wędrujących jak elektrony przepowiedzieć można jedynie pewną śmierć. 28 dni później jest także początkiem kariery Cilliana Murphy – dziś jednego z najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia.

Boyle nie szokuje swojej publiczności dosłownością, czy też zewsząd wypełzającą przemocą. Prawdziwym strachem wynikającym z 28 dni później nie jest zatem sama szata wizualna, lecz dołujący wydźwięk filmu. Reżyser skrupulatnie buduje nastrój, zmuszając widza do tego, by stawiał się w pozycji zagubionych bohaterów – jak daleko posunąłbyś się drogi widzu, by uratować swoich najbliższych?

Strach na wróble mówi: Zombie mi nie straszne, ale dla Was, człowieki…

maxresdefault4-1050x591
Kadr z filmu „Ringu”

strach3The Lords of Salem (2012)

Reż. Rob Zombie

Czym byłaby lista horrorów bez Roba Zombie? Chociaż The Lords of Salem nie zebrało pochlebnych recenzji, w których zarzucano reżyserowi fabularną niekonsekwencję i szeroko zakrojoną deprawację, film Zombie’go z pewnością znajdzie swoich fanów. Główną bohaterką jest dziennikarka radiowa, która wchodzi w posiadanie pewnej wyjątkowej, tajemniczej płyty – i jak dobrze wiemy z doświadczenia z horrorami, to nie zwiastuje nic dobrego.

Porywająca w The Lords of Salem jest przede wszystkim szata wizualna. Barokowy przepych scenograficzny, bogata symbolika, a to wszystko utrzymane w neo-gotyckim, przerażająco onirycznym świecie, robią wrażenie. Z jednej strony przytakując krytykantom małej maszkary Roba Zombie w kwestii fabularnego chaosu, staję jednak po stronie jej obrońców – to eksperyment, który potrafi uwieść. I, rzecz jasna, solidnie przerazić. Solidnie.

Strach na wróble mówi: Ale jazda! Rob, chłopaku – zaimponowałeś mi.

strach3Ringu (1998)

Reż. Hideo Nakata

Hideo Nakata jest niekwestionowanym mistrzem azjatyckiego kina grozy. Chociaż większą popularność – z powodów większego budżetu – zdobył amerykański remake z Naomi Watts, to właśnie japoński oryginał jest filmem gwarantującym zimny pot na plecach. Fabuła Ringu jest zapewne znana większości widzów – któż nie skojarzyły czarnowłosego topielca wychodzącego z telewizora?

Wyjątkowość japońskiej wersji tkwi jednak w powolnym, wręcz ślamazarnym tempie akcji. Narastający strach jest fenomenalnie wzniecany przez Nakatę, który przy użyciu arsenału audiowizualnych tricków hipnotyzuje publiczność. Odarty z amerykańskiej naiwności znanej z ichniejszych horrorów, Ringu jest bezsprzecznie niezapomnianym przeżyciem.

Strach na wróble mówi: Niech mnie ktoś przytuli 🙁

strach3Odgłosy (1977)

Reż. Dario Argento

Arcydzieło z gatunku horroru, film Dario Argento przeraził już tysiące widzów od momentu swojej premiery. Odgłosy, opowiadające historię dziewczyny trafiającej do tajemniczej szkoły baletowej, jest nie tylko szokująco brutalna, ale przede wszystkim uwodzicielsko hipnotyczna. Odkrywając kolejne sekrety, główna bohaterka Suzy zagłębia się coraz bardziej w turpistyczny świat przemocy i wizualnego wysmakowania.

Odgłosy są uważane przez wielu znawców gatunku za jedno z jego czołowych osiągnięć. Korzystając ze znakomitej gry światłą i cienia, wyczucia barwy, ale także genialnej ścieżki dźwiękowej i odważnych scen przemocy, Argento stawia widzom wyzwanie – i jeśli je przyjmiecie, jego film pozostanie z Wami na bardzo długo.

Strach na wróble mówi: Rzucam tę robotę. Po tym filmie miałbym stać w nocy na polu, samiutki jak palec?!

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany