Wielki księżyc jak oko w ciemności

Jestem studentką Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa UŁ, co wiele osób dziwi, bo do czasów liceum nie przepadałam za czytaniem, dopiero później stałam się molem książkowym. Śpiewam, rysuję, gram na gitarze, szyję no i czytam! Uwielbiam naturę, mogłabym zamieszkać w lesie, wśród zwierząt (sama mam psa, jeża, królika i szczury), tylko nie wśród ciem!. Interesuję się ezoteryką, zajmuję się tarotem, przez co wielu znajomych nazywa mnie żartobliwie wiedźmą. Ciągle się zmieniam, uwielbiam eksperymentować z wyglądem, soczewkami, fryzurami, makijażem. Nie lubię zamykać się w jednym konkretnym stylu. Idę do przodu i osiągam wyznaczone przez siebie cele, nieskromnie mogę powiedzieć, że jestem jedną z lepszych studentek na roku, udzielam się w Kole Naukowym, które reprezentuję m. in. na Nocach Literatury organizowanych przez Muzeum Miasta Łodzi. Zostałam przez wielu ludzi skazana na niepowodzenie przez pryzmat swojego dzieciństwa. Ojczym był alkoholikiem i damskim bokserem, uwielbiał znęcać się psychicznie, był tyranem. Nikt nigdy nie interweniował, wszyscy zamykali przed nami drzwi. Nie było łatwo, mama po rozstaniu długo dochodziła do siebie, przez pewien czas byłam pozostawiona sama sobie i mogę powiedzieć, że cudem i własnym uporem nie stoczyłam się. Odbyłam trudną walkę z depresją, przez niską samoocenę i samotność, nie obyło się bez pomocy psychiatry. Wiele pomogła Babcia – wychwalajmy Babcie pod niebiosa! Mogę świadomie powiedzieć, że nie należy skazywać człowieka na niepowodzenie z góry i należy wyciągać pomocną dłoń do osób potrzebujących jej, a zwłaszcza do dzieci. Najgorszą rzeczą na świecie, jest zabicie w dziecku poczucia własnej wartości. Mój ojczym obecnie odbywa karę w więzieniu za straszne czyny, a ja obroniłam licencjat na ocenę bardzo dobrą i idę dalej.

Aleksandra Andrzejewska

10984293_952738944773208_3819080101782525741_n

Pisklę świata

Nie dawno, dawno temu – teraz.
Nie daleko za górami – tutaj.
Obok Ciebie, w mrugnięciu oka, w biciu serca, pojawia się świat.
Istnieje, funkcjonuje i czasami ma wpływ na Ciebie.
Znasz to uczucie gdy nagle przejdą Cię ciarki? Jak to mówi Babcia, śmierć Cię powąchała… Nie!
Po prostu ocierasz się o ścianę drugiego świata. Twoje plecy przenikają do drugiej rzeczywistości, Twoja skóra drętwieje. Wiesz jak się to nazywa? Ten konkretny moment, gdy czujesz igiełki w każdej warstwie skóry? To nie takie zwykłe ciarki ani gęsia skórka! To Złota Skóra, moment stykania się z innym światem, zmiany materii dookoła. Czemu Złota Skóra? Bo to moment tak wyjątkowy i cenny jak złoto, szlachetny i niedostępny dla byle kogo oraz stary jak ziemia, po której stąpasz. Zastanawiasz się, czy można przejść dalej? Oczywiście! Musisz tylko się mocno skoncentrować i powoli poruszać się tak, by Złota Skóra objęła Cię całego. Czujesz to? Ten chłód, który Cię ogarnia, to drętwienie i swędzenie. Twoja materia się zmienia, Twoje cząsteczki się przebudowują. Czujesz, że już jesteś jedną nogą gdzie indziej. Te szumy dookoła, wiatr na twarzy, wilgoć w powietrzu i dziwny, kurzowy zapach!
Teraz możesz powoli otworzyć oczy, ale powoli! Widzisz chmury, dużo chmur, błękitne i białe. Szare niebo, czubki drzew. Ogromny, niekończący się las. Rozglądasz się dookoła, coś twardego upija Cię w udo, po dotyku poznajesz, że to gałąź. Wstajesz i otrzepujesz się. Z przerażeniem stwierdzasz, że nie wiesz gdzie jesteś! Nie masz prawa tego wiedzieć.
Brawo!
Jesteś w Wielkim Gnieździe Kruka, tym samym, w którym narodził się świat, tutaj początek i koniec stykają się. Tutaj Wielkie Pisklę świata wykluło się i spojrzało swoim okiem w nicość. Teraz Ty jesteś krukiem, w kruczym gnieździe, Teraz Ty zobaczysz koniec. Spod Twoich stóp słuchać chrupanie, tłuczenie, chrzęszczenie, łamanie, pękanie. Coś porcelanowego wyłania się spod twoich stóp, więżąc je. Z przerażeniem stwierdzasz że to skorupa! Wiercisz się, krzyczysz, próbujesz wyjąć nogi ale nie możesz. Skorupa Cię obrasta, tworząc śmiertelną klatkę, trumnę. Teraz już wiesz, że jesteś Pisklęciem. Pisklęciem Końca zamkniętym w jaju, w wielkim Gnieździe Kruka.

18693_841658409214596_5709879245300097305_n

11062091_844610995586004_2691914020172233565_n

Wiersz na wigilię

Umieranie jest czymś naturalnym. Umierasz i rodzisz się dziesiątki razy dziennie. Z każdą mijającą sekundą coś się z Tobą dzieje. Dzień za dniem odradzasz się jako nowa istota, inna niż wczoraj, inna niż przedwczoraj. Ty sprzed sekundy różni się od Ciebie teraz, i ta za sekundę już nie będzie Tobą z tej chwili. Twoje myśli płyną jak potok, drążąc wnętrze, zostawiając ślad. Czy pamiętasz, co wtedy czułaś? Patrząc na fotografię, o czym myślała ta 3 letnia dziewczynka? A ośmioletnia, o czym myśli? Co kryje się w jej oczach? Czy widać w nich ten ból i cierpienie? Ten strach przed każdym dniem, krzykiem, podniesioną ręką? Świat ma kolor zachodu słońca zza bordowych zasłon. Ma zapach wódki i kurzu, a powietrze ciężko się wdycha. Dźwięki są zmieszane. Coś jak krzyk, tłuczenie, klaskanie, pukanie, miażdżenie, szuranie, drapanie, piszczenie, kapanie. Kwitnące forsycje, spadające liście, gorąca czekolada i piekące, czerwone ślady. Obiad przy stole, teleturniej w telewizji a potem szum i ból w głowie. Cztery czerwone ściany jak klatka. Czerwień, czerwień, czerwień i nic więcej. Bordowe ściany, bordowe zasłony, bordowa wykładzina i bordowa ja. Bordowa ja, bez tożsamości. Kim jestem, jak nie mieszanką cudzego życia? Konsekwencją cudzych błędów i wyborów. Świat za oknem jest wielki i straszny, zimny i gorący, jasny i ciemny. Tyle kilometrów do przemierzenia, tylko miejsc do odwiedzenia. Stare kamienice, deszcz, światła latarni, popękany chodnik, mokre liście i cienie, cienie dookoła. Wielki księżyc jak oko w ciemności i wiatr o chłodnym, obcym zapachu. Ile może znieść jeden, mały umysł? Ile może znieść jedno, małe ciało? Posiadanie uczuć jest czymś trudnym, jest jak piętno. Im więcej odczuwasz, tym bardziej cierpisz, nie godząc się z okrucieństwem świata. Sama świata nie zbawisz, tak jak nikt nie zbawi Ciebie.

10390078_769511796429258_7315188566521964542_n-1

10449893_841708485876255_6965488572830836663_n

10805483_770792826301155_846110998_n

10816058_905881652768827_1850933679_n

Kulturadogorynogami

Po prostu: redakcja do góry nogami!

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany