George Carlin – komik i filozof w jednym

Miałam szesnaście lat. Jako świeżo upieczona licealistka poszukiwałam inspiracji muzycznych do nocnego romansu ze szkolnymi zeszytami i ich bezsensowną zawartością. Nigdy nie zgadzałam się na monopol edukacyjny, w którym mali niewolnicy – uczniowie przyswajali informacje od „Wielkiego Brata”. Stawiałam na umysłową niezależność od chwili, kiedy świat polityczny nie był już dla mnie obcy a poglądy oraz opinie ukształtowały się. W tę noc trafiłam przypadkowo na amerykański stand-up mężczyzny w podeszłym wieku. Jego ironiczne słowa, przepełnione trafnymi spostrzeżeniami na temat współczesnych władz i ideologii, sprawiły, że przez kolejne godziny nie zmrużyłam oka. To jest to – powiedziałam. Tego szukałam. A kolejnego dnia sprawdzian był do poprawy.

George Carlin urodził się pod koniec lat trzydziestych w Nowym Jorku. W wieku młodzieńczym porzucił szkołę, imając się różnych prac – począwszy od specjalisty w amerykańskich Siłach Powietrznych, na spikerze radiowym skończywszy. W latach 70., kiedy jego artystyczna kariera rozpoczęła się, został aresztowany za wykonanie występu pod nazwą: Siedem słów, których nie możesz powiedzieć w telewizji. Nieprzewidywalność pokazów Carlina stała się wizytówką jego osoby. Jako autor dwóch książek, aktor oraz wielokrotny laureat nagrody Grammy, został okrzyknięty największym komikiem stand-up w historii.

Dyskografia George’a nie zna granic. Od 1963 do 2008 (kiedy zmarł a świat komediowy nie był jaki jak dawniej) powstało aż dziewiętnaście niezależnych występów, bogatych w sarkastyczny przekaz i naturalną charyzmę twórcy. Ponadto, wystąpił w szesnastu produkcjach filmowych. Liczby mówią za siebie.

Poniżej – fragment jego najlepszego wystąpienia (You Are All Diseased).  Minęło już tyle lat, a ja wciąż wracam do sceptyzmu życiowego tego komika, który z siłą sprowadza mnie na ziemię. Odrealnienie ludzkich idei wiąże się bezpośrednio z utratą obiektywizmu a to bez wątpienia wpływa na pojmowanie występujących we wszechświecie zjawisk. Oczywiście – nie można popadać w skrajności. Warto jednak zadać kluczowe pytanie: Co w przypadku, kiedy teraźniejszość jest wielkim kłamstwem, a społeczeństwo poddawane jest inwigilacji ze strony wyższych władz? Nic nie jest poza dyskusją – tego mnie nauczył Carlin.

W otoczeniu najbliższych osób spotykałam się z niemałą krytyką, kiedy tylko rozpoczynałam kontrowersyjną wymianę zdań: Jesteś za młoda, żeby zrozumieć, niedoświadczona. A ja zwyczajnie zadawałam podstawowe pytania o fundamenty oraz wielowymiarowość różnych idologii, liczne perswazje wykorzystywane w mediach, czy uzasadnienie poszczególnych ustaw prawnych w Polsce.  Pozornie nic nieznaczące słowa – ale wywołujące burzę wśród społeczeństwa. George Carlin to osoba, która czytała w moich myślach, powołując humorystycznie te nurtujące dla mnie zagadnienia do życia. Dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej? Dlaczego w wielu sprawach zapadł błędny konsensus?  

wilkine2

 

Strach przed indywidualną drogą do zrozumienia świata jest po części uzasadniony. Psychologia tłumu jednoznacznie determinuje ludzkie zachowania i potrzeby, co można zaobserwować każdego dnia.  Cytując znanego klasyka literatury: Ignorancja to siła? Interpunkcja po tym zdaniu jest tutaj kluczowa, ponieważ są dwa wyjścia – albo ludzkość stara się pojąć rzeczywistość, albo pozostawia wszystko przypadkowi. Kropka. Ja zostawiam Cię ze słowami George’a Carlina, które idealnie reasumują dzisiejszy tekst – Spójrzmy prawdzie w oczy, nie ma co gadać. Z robienia czegoś z byle czego wychodzi byle co.

Małgorzata Światlak

Zafascynowany muzyką diabeł, który lubi dobrą kawę i wciągającą książkę o psychologii. Aspirująca poliglotka. Freak.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany