Babie lato na ekranie

Ostatnie już dni wakacji można policzyć na palcach obu rąk. Najlepiej ten czas spożytkować na niezobowiązującym rozwijaniu swojego związku z kinem. Przejrzyj swoją wirtualną zakładkę filmów, na które do tej pory zabrakło Ci czasu i spraw sobie najpiękniejszy prezent na nadchodzący nowy rok szkolny.

Kto wie, może zainspirujesz się do czegoś, co przyprawi Cię o dreszcze?

Te lato poświęciłem przede wszystkim podróżom w przeszłość. Wiele nocy spędziłem na seansach wyjętych z lat 80′ i 70′, przypominając sobie niezapomniane kreacje aktorskie: Jack Nicholson w Lśnieniu czy Isabella Rossellini w Blue Velvet. Chciałem poczuć świeżość kunsztu aktorskiego, wrażenie przejmujących widowisk rozegranych jedynie na emocjach.

Tegoroczny sezon wakacyjny nosi ze na sobie spory bagaż porażek – przez Legion Samobójców, po Tarzana na Ben – Hurze kończąc. Wszystkie najważniejsze, najbardziej promowane filmy okazały się pułapką dla widzów, oraz producentów. Największe wskaźniki włożonych pieniędzy przełożyły się na zbyt wygórowane oczekiwania, które raz za razem zabijały kolejne filmowe widowisko (patrz. Pogromcy Duchów).

Możesz czuć się zniechęcony. Po kolejnym felernym wypadzie do kina najpewniej masz dość tych samych twarzy, tych samych historii przybranych jedynie w nowe kolory. Co zrobić by to odczarować? Gdzie szukać?

 

7720103.3Myśląc o tym jak chciałbym to zrobić – i z kim, wybrałem jeden film współczesny (polski i amerykański) oraz jeden film z przeszłości, a na zakończenie jeden telewizyjny smaczek, który przyprawia o zawrót serca.

Moje córki krowy – to przede wszystkim spektakl aktorski. Rozegrany przebojowo, szarżując w kolejnych scenach emocjami, wyciągając z historii największe bolączki polskiego społeczeństwa, które po seansie pulsują i pulsują… Przyglądamy się dramatycznym chwilom rodziny, której składniki do siebie nie pasują – gdy dochodzi do interakcji wręcz żrą się ze sobą. Agata Kulesza, Marian Dziędziel i Gabriela Muskała mieli szansę doprowadzić do łez szczęścia, wzruszeń, do bólu brzucha ze śmiechu – i udało się bezapelacyjnie.

Dla Ciebie, to może być ten moment, gdy zakochasz się w polskim kinie.

7700600.3

 

 

Jeśli potrzebujesz relaksu, świetnej muzyki – nieskomplikowanej opowieści, którą śledzisz dla sympatycznego głównego bohatera, mam dla Ciebie We Are Your Friend . 

Jesteś częścią niekończącej się imprezy, która momentami zwalnia tępo, by móc znów uderzyć w widza pięknymi dźwiękami i widokami (Zac Efron nie zostaje zbyt długo w ubraniu, a wtóruje mu piękna Emiliy Ratajkowska).

Wsłuchując się w kolejne fale muzyki, które służą za rdzeń filmu, możemy odnaleźć w historii przemyślenie reżysera o konieczności poszukiwania własnego języka, która tak przedstawiona brzmi szczerze i bezpretensjonalnie.

images

Pozycja obowiązkowa. Raz na kilka miesięcy warto wrócić do tego filmu.

Łowca Androidów.

Ridley Scott – mistrz wielkiego kina. Dla mnie na zawsze połączony z serią Obcy. Film ma miano kultowego. Wszystko co można było o nim napisać – napisano. Dlatego zostawię tutaj jedną z barwniejszych ciekawostek: Pod koniec zdjęć doszło do wydarzenia, które przeszło do historii jako wojna t-shirtowa. Spora część załogi filmowców źle wspomina pracę nad filmem, a Ridley Scott wydawał się im zimny i nieczuły, a ognia do oliwy dodał artykuł prasowy, gdzie reżyser oświadczył, że woli współpracować z angielskimi filmowcami, którzy nie narzekają jak ich amerykańscy koledzy. Doprowadziło to do sytuacji, że główny makijażysta  nosił koszulki z napisami: „Yes gov’nor my ass!”,  „Will Rogers never met Ridley Scott” lub „You soar with eagles when you fly with turkeys” na co Scott zareagował własnymi koszulkami „Xenophobia sucks”.

I na sam koniec: Stranger Things. Serial internetowej platformowy Netflix opowiadający historię dzieciaków, zgranej
drużyny, która musi stawić czoła tumblr_ocfiaciJIn1v53vrbo1_500niebezpiecznym ludziom i… tu zostawię dla Ciebie pole do odkrycia. Serial pełen jest niezaprzeczalnej energii i nostalgii za czasami niegdysiejszymi. Stranger Things oddają światu szacunek dla prawdziwego sf oraz piękną Winonę Rider.

W kinie przede wszystkim odkrywaj. Nie zdawaj się na opinię innych. Wybierz swoją własną drogę, ale miej przy tym otwarte oczy – bo można przegapić piękne chwile.

Jestem ciekaw, gdzie Ty zawędrowałeś widzu w te wakacje, co widziałeś i o czym nie możesz przestać myśleć.

Daj znać!

 

 

Adrian Nowacki

Lubi filmy oglądać i o nich pisać.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany