Magia muzyki filmowej, czyli pasja na całe życie

Człowiek jest niczym ziarnko piasku w stosunku do nieskończoności wszechświata. Jednak ludzkość ma nad nim przewagę, posiadając dar tworzenia jego części- siebie. Elementem tej kreacji jest sztuka, dająca upust naszej kreatywności oraz miłości do szeroko pojętego artyzmu. Moim zdaniem muzyka filmowa to synonim piękna i eskalacji ukrytych uczuć, które pojawiają się podczas płynącego z głośników tempa andante lub allegretto. John Williams, Hans Zimmer, James Horner – to m.in ich twórczość towarzyszy widzom kina podczas istotnych dla fabuły scen, które śmieszą, bądź całkowicie przerażają. Każdy, kto kiedykolwiek obejrzał wysokiej klasy filmy, zna (nawet nieświadomie) poszczególne nuty z czołówki Fanfary Fox, charakterystyczny motyw ze Szczęk, a także suitę z Gwiezdnych Wojen. Wszystkie miałam okazję usłyszeć na żywo.

6 grudnia 2015 odbył się koncert muzyki filmowej w Gdańsku. Zajmując miejsce w jednym z pierwszych rzędów, byłam w stanie obserwować twarze grających muzyków z orkiestry Sinfonia Iuventus  – pełne entuzjazmu i skupienia. Oprócz wyżej wymienionych dzieł zagrano też muzykę z Szeregowca Ryana oraz  porywającej Listy Schindlera.  Nie mogło zabraknąć ścieżki dźwiękowej, autorstwa Patricka Doyle z filmu Thor, Jamesa Hornera – Avatar oraz Johna Powell’a – X-Men: Ostatni Bastion. Finałem spotkania była wiązanka najpopularniejszych utworów Williamsa – od Supermana do przez wszystkich znanego Harrego Pottera.  Jakże byłam zdruzgotana, kiedy koncert dobiegł końca, a artyści schodzili ze sceny. Dlaczego to nie trwało wiecznie?

2015-03-11_KMF-2015-J.Williams-foto-8

2015-03-11_KMF-2015-J.Williams-foto-2
ergoarena.pl

Zamiłowaniem to tego gatunku muzyki zaraził mnie starszy brat, którego wiedza w tym obszarze od dziecka fascynowała mój kształtujący się umysł. Teraz nasze obeznanie z dziedziną jest na podobnym poziomie, co owocuje dzieleniem się nowo odkrytymi kompozycjami lub przypominaniem tych sentymentalnych. Liczba utworów wciąż rośnie. Głosy moich ulubionych instrumentów jak erhu, guzheng czy skrzypce doprowadzają mnie do stanu refleksji nad dotychczasowymi wydarzeniami – nie tylko personalnymi, ale także politycznymi, społecznymi i kulturalnymi. Potrzebuję tego momentu tak bardzo, że zawsze znajduję czas, aby odetchnąć, spojrzeć trochę wstecz. Zresztą nawet pisząc ten artykuł, akompaniuje mi soundtrack Daria Marianelli z filmu V jak Vendetta.  

Nocą, kiedy miasto wkracza powoli w drugą fazę snu, zdarza mi się marzyć o karierze zawodowej, która wymagałaby punktualnego przybycia na wszystkie próby i występy orkiestry. Synteza pracy oraz pasji byłaby fantastycznym doświadczeniem, będącym solidną dawką muzycznego spełnienia. Może w niedalekiej przyszłości? Poniżej – playlista, składająca się z bliskich memu sercu utworów. Wystarczy kliknąć i dać zaczarować się dźwiękom z produkcji filmowych, takich jak: Avatar, American Beauty, Anna Karenina i wielu innych. Hans Zimmer powiedział: Gdyby stało się tak, że nie mógłbym pisać już nigdy więcej muzyki, to by mnie zabiło. Mnie też, ponieważ nie miałabym czego słuchać.

dajsiezaczarowac

Małgorzata Światlak

Zafascynowany muzyką diabeł, który lubi dobrą kawę i wciągającą książkę o psychologii. Aspirująca poliglotka. Freak.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany