Jesteśmy obywatelami świata

W ostatni czwartek spełniłam swoje malutkie marzenie, które zawsze siedziało gdzieś z tyłu mojej głowy i co jakiś czas dawało o sobie znać. Kupiłam hamak. Chciałam turystyczny: niewielki, cienki, dwuosobowy, idealny na niezorganizowane wyjazdy; i żeby jeszcze wody nie chłonął. Jednym słowem: praktyczny. Zaopatrzyłam się w dosyć duży, ciężki, z grubego, kolorowego materiału. Piękny. Nie wiem czy przyczyną mojego zbyt intensywnego zachwytu było powoodstockowe przeziębienie, czy to tylko kwestia nieco nadpobudliwego charakteru, niemniej jednak wraz z zakupem hamaku zaczęłam snuć piękne wizje podkolorowane wakacyjną wolnością. Takie, na których siedzę na tej tęczowej płachcie, macham nogami i patrzę w bezchmurne nocne niebo. A rano z rezydencji pod chmurką obserwuję jak horyzont robi się różowy i nieśmiało zaprasza słońce do współpracy. Niech pierwszy rzuci kamień ten, który nigdy o tym nie fantazjował!

c98588ea192be1b813c2a95e7f33a222

Kilka dni temu Doma, już z USA, napisała piękny tekst o tym, że młodość powinna minąć na podróżowaniu. Gdy czytałam wspomnianą przez nią książkę Busem przez świat. Ameryka za 8 dolarów, przytakiwałam autorowi niemal cały czas. Zupełnie tak samo, jak Jurkowi Owsiakowi podczas zakończenia zeszłorocznego Przystanku Woodstock. Powiedział wtedy: Jedźcie w świat, poznawajcie ludzi, kulturę. Nie bójcie się nowego! Jesteście obywatelami świata! Uważam, że każdy młody człowiek po skończeniu szkoły powinien mieć obowiązek wyjechać na rok, zwiedzać, poznawać przyjaciół na całe życie. Uczyć się tolerancji do świata i szacunku do siebie nawzajem.
Płakałam jak bóbr, kiwając głową.

Za trzy dni razem z Igą i Justyną ruszamy w Europę. Poznawać ludzi, kosztować lokalnych pyszności. Bez namiotu, za to z moim pięknym, kolorowym hamakiem, śpiworami i ukulele. Za pomocą portalu Workaway skontaktowałyśmy się z człowiekiem, który w centrum greckiej Arkadii ma farmę. Sad, zwierzęta i piękną wizję wybudowania w swoim ogrodzie kilkunastu domków na drzewach. Chcemy zaszyć się u niego na jakiś czas, a w chwilach wolnych od pracy zwiedzać ile wlezie – tanim kosztem, autostopem, z pomocą Couchsurfingu i dobrych ludzi, których mamy nadzieję spotkać w drodze. Wieczory marzą nam się leniwe – ciche, zakłócane jedynie przez cykające świerszcze. Spędzane oczywiście na hamaku.

b27b7448957d7985d163548ebdd8fe06

Nie mam pomysłu na mądrzejszy morał niż: podróżujcie. Nic innego nie da Wam takiego poczucia wolności. W żadnej innej sytuacji nie doświadczycie wrażenia, że cały czas na świecie należy tylko i wyłącznie do Was – to Wy możecie nim manipulować dokładnie tak, jak chcecie. Poświęcać go tyle, ile macie ochotę, na rzeczy, które lubicie najbardziej. Ludzie spotkani w drodze będą wracać do Was w myślach – lub nie tylko – częściej niż się spodziewacie; staną się częścią pięknych wspomnień. Nie odkładajcie podróży. Odpowiedni czas na nie jest dokładnie teraz.

758d0390f33c579f830aa9e08f6eb530

d01b5bac6128508e441b943ee4498ca3

db6b75cf6d73acf9070f4e08663b5601

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony pinterest.com

Magda Futyma

Trochę przeraża ją bezczynność. Autostopowiczka, fanka gór i długich poranków.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany