Zamach w Orlando, Tomasz Kammel i internetowy hejt

Od zeszłorocznego, listopadowego zamachu terrorystycznego w Paryżu, Europa drży.  Potem atak w Brukseli, kolejna fala niedowierzania i smutku. Czujemy strach, bo zaczyna do nas docierać, że jesteśmy bezsilni. W zeszłą niedzielę kolejny zamach i kolejne ofiary. Nie mogę powstrzymać łez, bo zginęli ludzie, wielu młodych, którzy dopiero zaczynali czy kończyli studia, przed którymi było całe życie. Nie chcę tu pisać o terroryzmie, Państwie Islamskim, uchodźcach, ani innych rzeczach związanych z polityką. To nie jest na to miejsce. Trudno jednak nie wspomnieć o ludziach, oraz o tym jak zareagowała na to Polska.

Źródło: facebook.com/pulseorlando
Londyn, Soho Źródło: facebook.com/pulseorlando

Ten zamach był inny, ponieważ miał miejsce w klubie dla osób homoseksualnych, choć moim zdaniem nie ma tu mowy o jakiejkolwiek, pejoratywnie odbieranej inności. Zginęło kilkadziesiąt osób, które zostawiło po sobie zdruzgotanych i pogrążonych w żałobie bliskich. Oglądając, na amerykańskich stronach, relacje i rozmowy z rodzinami ofiar, serce pęka. Tak samo pękało w przypadku Paryża i Brukseli. Czy w tych dwóch atakach zginęły osoby z kręgów LGTB? Zginęli ludzie i to jest istotne.

Nie wszyscy potrafią to zrozumieć. Niestety. Na Facebooku, na profilu Młodzieży Wszechpolskiej, pojawił się kontrowersyjny wpis, który był okraszony cytatem ze Starego Testamentu, mówiący, że homoseksualiści sami ściągnęli na siebie śmierć. (tu źródło) Trudno jest mi się odnosić do Biblii, jednak Papież Franciszek jednoznacznie nawoływał do zjednoczenia się z ofiarami. Niestety, młoda, polska prawica nie ma w sobie odrobiny szacunku. Po raz kolejny, od ludzkiej tragedii ważniejsze jest głoszenie haseł o tym, że wielokulturowość jest zła, a te wszystkie zamachy to wina lewactwa, pacyfizmu i polityki emigracyjnej. Człowieczeństwo przegrywa z ideologią.

Źródło: facebook.com/pulseorlando
Źródło: facebook.com/pulseorlando

Internet wrzał od komentarzy – również tych negatywnych, czego nie zrozumiem nigdy. Karolina Korwin-Piotrowska, udostępniła na swojej tablicy post Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. I zrobiła dobrze, nikt nie powinien tego kwestionować. Jest ona osobą publiczną i powinna dawać innym przykład, pokazywać czym jest tolerancja. Za co, oczywiście, wylała się na nią fala hejtu i wyzwisk, od lesbijek i innych, aż po stwierdzenie, że powinien ją zgwałcić jakiś uchodźca. Każda inicjatywa przeciw nienawiści w Internecie jest genialnym pomysłem, mam nadzieję, że pomoże chociaż w małym stopniu przeciwdziałać szerzeniu agresji. Nie wiem jak nazwać osoby, które cieszą się ze śmierci innych. Bardzo ciężko jest mi uwierzyć, że takowe istnieją, jednak tu są tego namacalne dowody. Wierzę też, że może internauci wypisujący bzdury, przestraszą się upublicznieniem swojego wizerunku i pomyślą następnym razem.

Polskie media milczą – choć może jest to stwierdzenie na wyrost. Pojawiają się w nich zdawkowe informacje, jednak giną w ferworze piłkarskich emocji, czy w słownych przepychankach między czołowymi polskimi partiami politycznymi. Nie wiem czy jest to wina nowej linii programowej mediów publicznych, czy może strach przez konsekwencjami solidarności z mniejszością LGTB? A może po prostu Stany Zjednoczone są daleko i nam nic do ich spraw? Osoby publiczne również milczą. Co się dzieje? Czy po zamachu sprzed tygodnia już nie jesteśmy obywatelami świata? Którymi tak chętnie się obwołujemy, przy każdej możliwej okazji?

Oczywiście nie zabrakło też pięknych gestów, takich jak słowa Roberta Biedronia, który zawsze staje w obronie wszystkich, których dosięga nietolerancja, nie tylko homoseksualistów. Jednak najbardziej pozytywny był dla mnie komentarz Tomasza Kammela.

Nie chodzi tylko o piękny gest solidarności, ale także o odwagę, której wielu osobom ze świata kultury i mediów zabrakło.Tomasz Kammel przecież ma do tracenia wiele, ponieważ pracuje w telewizji publicznej i także jest ofiarą dobrej zmiany. A mimo wszystko powiedział to, co myślał. Zrobił to, co zrobić powinien każdy, kto obraca się w sferze publicznej. Każda osoba, która ma fanów, w pewnym sensie kształtuje ich spojrzenie na świat – jest to ogromna odpowiedzialność.

Ten tekst, być może, nie ma bezpośredniego związku z kulturą. Jednak jest nie mniej ważny, ponieważ traktuje o tak bardzo potrzebnej nam tolerancji oraz solidarności. O tym, że w tragedii powinniśmy się trzymać razem, ponieważ nigdy nie wiemy, kiedy będziemy potrzebować wsparcia. I przede wszystkim, powinniśmy pamiętać o tym, że kultura to także drugi człowiek.

Źródło: facebook.com/pulseorlando
Źródło: facebook.com/pulseorlando

Zapisz

Zapisz

Justyna Barańska

Jest miłośniczką dobrej sztuki. W teatrze zawsze siada w drugim rzędzie.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany